Samolot linii Enter Air z Warszawy do Hurghady wyleciał z lotniska im. Fryderyka Chopina w niedzielę rano. Jak podało RMF FM, już po kilkudziesięciu minutach od startu maszyna zawróciła na lotnisko.
- Około godziny ósmej otrzymaliśmy informację o tym, że samolot zawraca do Warszawy. Ze względu na daleki lot ten samolot miał bardzo duże ilości paliwa, dlatego zanim wylądował w Warszawie, pilot wypalał paliwo, bo w tym modelu nie ma możliwości dokonania zrzutu - mówi nam Piotr Rudzki z biura prasowego Lotniska im. Fryderyka Chopina w Warszawie.
Jak tłumaczy Rudzki, nie było to lądowania awaryjne - służby lotniska nie musiały asystować podczas tego lądowania. - Wypalanie czy zrzut paliwa w takiej sytuacji to standardowa procedura. Lądowanie z tak dużym obciążeniem mogłoby doprowadzić do uszkodzenia podwozia - tłumaczy Rudzki.
Samolot bezpiecznie wylądował przed godziną 9.
Dlaczego zawrócili?
O powód, dla którego Boeing 737 musiał zawrócić, zapytaliśmy biuro prasowe Enter Air. "Podczas lotu pojawiła się sygnalizacja dotycząca niegroźnej usterki. Dlatego zgodnie z procedurami przekazano pasażerom, że samolot zawraca na lotnisko w Warszawie z przyczyn technicznych. Również zgodnie z procedurą - pilot wypalił paliwo" - przekazano w odpowiedzi na nasze pytania.
Jak poinformował przewoźnik, gdy tylko zapadła decyzja o zawróceniu samolotu, przygotowano nowy samolot do obsługi tego lotu. "Enter Air przygotowało nowy samolot, który czekał na pasażerów. Bagaże zostały przepakowane. Wkrótce powinni ruszyć w lot do Hurghady" - poinformowano tuż przed godziną 11.
Autorka/Autor: aa
Źródło: RMF FM, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock