Policjanci z zespołu poszukiwań z warszawskiej Woli, realizując list gończy wydany przez Prokuraturę Rejonową w Mińsku Mazowieckim, namierzyli miejsce, gdzie miał przebywać 44-latek. Mężczyzna był poszukiwany za niepłacenie alimentów.
Pomimo wielokrotnego pukania do drzwi, początkowo nikt ich nie otwierał. Po chwili otworzyła jednak kobieta, która zapewniała, że mężczyzny nie ma w mieszkaniu.
Kto uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem albo innym organem albo inną umową, jeżeli łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych albo jeżeli opóźnienie zaległego świadczenia innego niż okresowe wynosi co najmniej 3 miesiące, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.Art. 209 par. 1 Kodeksu karnego (Niealimentacja)
- W tym czasie poszukiwany mężczyzna podjął błyskawiczną i desperacką decyzję - ukrył się pod łóżkiem w nadziei, że policjanci go nie zauważą. 44-latek liczył, że w taki sposób nie będzie widoczny i uda mu się uniknąć odpowiedzialności. Kryminalni weszli do mieszkania i przystąpili do przeszukania. Zwrócili uwagę na rozłożone w pokoju łóżko, a spod niego wystające stopy i wpatrującego się w nie psa - wskazała rzeczniczka wolskiej policji nadkomisarz Marta Sulowska.
Poszukiwany został zatrzymany i doprowadzony do jednostki policji na Woli, a następnie trafił do aresztu śledczego.
Opracowała Katarzyna Kędra /tok
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: KRP Warszawa IV