Stołeczni policjanci od początku lutego zatrzymali 13 oszustów. Większość z nich została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące.
Pieniądze, biżuteria, zegarki, monety
"Oprócz pieniędzy łupem przestępców padała złota biżuteria, zegarki i kolekcjonerskie monety. W kilku przypadkach osoby pokrzywdzone przekazywały rzekomemu policjantowi swoją kartę bankomatową wraz z kodem PIN" - wskazuje mł. asp. Paweł Chmura z Komendy Stołecznej Policji.
Oszuści "tworzą historie z udziałem naszych bliskich, pod których wpływem przestajemy logicznie myśleć. Podczas rozmowy telefonicznej mamy wrażenie, że czas podejmowanych przez nas decyzji ma duże znaczenie. W stresie działamy odruchowo i bez namysłu. Dopiero po przekazaniu pieniędzy okazuje się, że padliśmy ofiarą manipulacji i straciliśmy bezpowrotnie swoje oszczędności" - tłumaczy mł. asp. Chmura.
Podają się za pracownika poczty, banku, policjanta
Komenda Stołeczna Policji wymienia najczęstsze metody oszustów. Sprawcy na ogół podają się za pracownika poczty, który mówi o pilnej korespondencji oczekującej na odbiór.
"Chwilę później odbieramy kolejny telefon od osoby, która podaje się za policjanta i informuje nas o tym, że poprzednia informacja to próba oszustwa. Przekonuje nas, że koniecznie musimy wypłacić z banku wszystkie oszczędności i przekazać funkcjonariuszowi policji lub pozostawić w umówionym miejscu" - przyznaje mundurowy.
Częstym zabiegiem oszustów jest ostatnio przesyłanie na pocztę elektroniczną fałszywej legitymacji pracownika banku. Zdaniem policji, celem takich działań jest uwiarygodnienie historii o zagrożonych na koncie pieniądzach.
"Na kolejnym etapie tego procederu przesyłamy całość swoich oszczędności na 'specjalnie przygotowany rachunek bankowy'. Więcej ich nie zobaczymy" - ostrzega mł. asp. Paweł Chmura.
Kolejną metodą oszustów jest wypadek lub choroba bliskiej nam osoby. "Odbieramy telefon od lekarza, który informuje o ciężkim stanie pacjenta. Potrzebna jest duża suma pieniędzy na leczenie lub pilną operację. Podaną kwotę musimy przekazać osobie, która niebawem pojawi się u nas w domu" - wyjaśnia policjant.
Innym rodzajem oszustwa, jest inwestycja w kryptowaluty lub złoto. W sieci znaleźć można reklamę aplikacji, dzięki której w szybki sposób ofiara myśli, że podwoi wkład pieniężny.
"Kontaktuje się z nami fałszywy doradca finansowy, obiecując złote góry. W tym przypadku przez dłuższy czas nie jesteśmy świadomi, że nasze pieniądze należą już do oszustów, gdyż aplikacja pokazuje wykresy rosnącej inwestycji. Chcąc wypłacić 'zysk', doradca finansowy przekonuje nas, że to nie jest najlepszy czas, ponieważ firmowi analitycy przewidują dalszy wzrost wartości danego surowca" - opisuje policja.
Służby proszą o to, by nie przekazywać pieniędzy ani swojej karty bankomatowej z kodem PIN.
Opracowała Alicja Glinianowicz
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock