Osiedle Dudziarska, położone na Olszynce Grochowskiej, tworzą trzy budynki pod adresem Dudziarska 40, 40A i 40B. Są otoczone spalarnią śmieci, bocznicą kolejową i aresztem śledczym. Przez lata miejsce to było jednym z najbardziej odizolowanych i owianych złą sławą punktów Warszawy. Przyszedł czas na rozbiórkę opuszczonych bloków.
Koniec osiedla Dudziarska, wkrótce rozbiórka
27 sierpnia teren został przekazany firmie odpowiedzialnej za przeprowadzenie rozbiórki, osiedle zostało ogrodzone. O sprawie poinformował w mediach społecznościowych burmistrz Pragi Południe Tomasz Kucharski.
"Następnie planowane jest wejście do budynków w celu wykonania szczegółowej inwentaryzacji. Kolejnym etapem będzie podstawienie kontenerów na odpady oraz rozpoczęcie usuwania elementów wyposażenia budynków, a także pozostałości wyposażenia ruchomego pozostawionego przez dawnych lokatorów" - przekazał burmistrz Pragi Południe.
Właściwe prace związane z rozbiórką budynków wystartują po uzyskaniu decyzji administracyjnej. "Rozpoczęcie zasadniczej rozbiórki uzależnione jest od uzyskania ostatecznej decyzji administracyjnej - pozwolenia na rozbiórkę. Zgodnie z założeniami przetargowymi na kompleksową realizację prac mamy 180 dni" - wyjaśnił Kucharski.
"Rozbiórka budynków zostanie wykonana metodą mechaniczną, przy wykorzystaniu ciężkiego, specjalistycznego sprzętu" - dodał.
Materiały powstałe w trakcie rozbiórki będą segregowane, a potem wywożone do zagospodarowania, recyklingu lub utylizacji. Z gruzu powstanie kruszywo, złom trafi do huty. Piwnice i fundamenty zostaną zasypane, teren będzie wyrównany i przeznaczony do nowego zagospodarowania. Jakiego? Tego na razie nie wiadomo.
Trafiali tu eksmitowani z innych dzielnic
Okna i drzwi czterokondygnacyjnych obiektów kilkanaście lat temu zostały zamurowane. Schronienia na Dudziarskiej szukały w ostatnich latach osoby w kryzysie bezdomności, ale były przeganiane przez ochronę.
W blokach przy Dudziarskiej wybudowanych pod koniec lat 90. powstało około 200 mieszkań socjalnych. Trafiały tu osoby, które sądy wcześniej eksmitowały z innych warszawskich dzielnic, najczęściej z powodu problemów finansowych albo dewastowania poprzednio zajmowanych lokali. Wkrótce władze dzielnicy skierowały tam również rodziny oczekujące na mieszkania komunalne. W ten sposób wymieszano rodziny "trudne", sprawiające problemy, z takimi, które chciały płacić i mieć, gdzie się zatrzymać. Porządku mieli pilnować zakwaterowani policjanci. Długo jednak nie zagrzali tam miejsca.
Kolejnym problemem był brak gazu, centralnego ogrzewania czy ciepłej wody. Takie warunki wkrótce zaczęły sprzyjać rozkwitowi patologii. O Dudziarskiej szybko zaczęły krążyć legendy miejskie. Mówiono, że to "miejsce zapomniane przez Boga", gdzie dochodzi do alkoholowych awantur w pijackich melinach i poważniejszych przestępstw.
Komunikację z miastem utrudniało też położenie osiedla. Nie było tam sklepu, początkowo nie dojeżdżał żaden autobus miejski. Najkrótsza droga do osiedla prowadziła przez torowiska, co było niebezpieczne. Komunikacja publiczna - jeden autobus - zaczął dojeżdżać na Dudziarską dopiero w 2007 roku. Najpierw pasażerów dowoziła linia 137, później 245.
Z powodu problemów społecznych Dudziarska była uważana za "najgorszy adres w Warszawie". Po latach miasto uznało miejsce to za "nieudany eksperyment społeczny". Z uwagi na niekorzystną infrastrukturę i problemy społeczne już w 2015 roku zarząd dzielnicy podjął decyzję o zmianie sposobu użytkowania tych nieruchomości z założeniem stopniowej likwidacji funkcji mieszkalnej. Lokatorów Dudziarskiej przeniesiono do innych lokali na terenie Warszawy.