Nie żyje Jerzy Łakomski "Kajtek". Do powstania poszedł jako 12-latek

Jerzy Łakomski "Kajtek", powstaniec warszawski
Godzina "W" w 82. rocznicę Powstania Warszawskiego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Rafał Trzaskowski/facebook.com
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zmarł Jerzy Łakomski, pseudonim "Kajtek", powstaniec warszawski. Służył w pułku "Baszta" na Mokotowie. Miał 94 lata.

O śmierci Jerzego Łakomskiego poinformowało we wtorek Muzeum Powstania Warszawskiego.

"Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że na wieczną wartę odszedł Jerzy Łakomski ps. Kajtek. Przyjaciel Muzeum Powstania Warszawskiego, był z nami podczas obchodów rocznic Powstania czy Wigilii Powstańczych" - podano.

Zmarłego pożegnał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski: "Niezwykle serdeczny człowiek. Zawsze chętnie dzielił się swoją wiedzą z młodymi ludźmi. Panie Jerzy, Warszawa dziękuje za wszystko i nigdy o Panu nie zapomni" - napisał na platformie X Trzaskowski.

Jerzy Łakomski "Kajtek", powstaniec warszawski
Jerzy Łakomski "Kajtek", powstaniec warszawski
Źródło zdjęcia: Rafał Trzaskowski/facebook.com

Dostarczał granaty i butelki z benzyną

Jerzy Łakomski urodził się 31 marca 1932 roku. W latach okupacji niemieckiej uczęszczał do szkoły powszechnej przy ul. Grottgera w Warszawie.

W rozmowie dla Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego wspominał, że do pomocy powstańcom zachęcili go rodzice. - Zasadniczo oni mnie tak pokierowali, że jestem sprytny chłopak, że mogę iść i donieść butelki z benzyną i granaty "sidolówki" (granat R-42 produkowany w warunkach konspiracyjnych dla Armii Krajowej - red.). Poszedłem i od tego się zaczęło, już się przyłączyłem do powstańców. Dla mnie to było normalne - wspominał, dodając, że nie czuł strachu, a jedynie satysfakcję.

W trakcie Powstania Warszawskiego pełnił służbę pomocniczą w pułku "Baszta". Oprócz dostarczania granatów i butelek zapalających na miejsce akcji zaopatrywał powstańców w żywność. W trakcie natarcia na wóz opancerzony przy ul. Belwederskiej został zraniony przez Niemców w głowę. Po dwóch dniach wrócił do służby.

"Po kapitulacji wraz z rodziną został wysiedlony do obozu przejściowego w Pruszkowie, skąd po 10 dniach trafili do transportu do Krakowa. Umieszczony w podkrakowskiej wsi Kaczkowice u polskiego gospodarza. W marcu 1945 roku wrócił do Warszawy" - czytamy w biogramie.

Źródło: PAP
Czytaj także: