PiS chce zmian w Sądzie Najwyższym

PiS chce zmian w Sądzie Najwyższym

Wprowadzenie projektu ustawy o Sądzie Najwyższym do wtorkowego porządku posiedzenia wywołało ostry spór między opozycją a Prawem i Sprawiedliwością. W głosowaniu Sejm zdecydował, że nie będzie przerwy w obradach. Domagała się jej opozycja, zarzucając posłom PiS łamanie zasad demokracji i regulaminu Sejmu.

Proponowane przez PiS zmiany w Sądzie Najwyższym oraz przyjęte przez Sejm ustawy o sądownictwie - o tym na zwołanym na wtorek wieczorem spotkaniu będą dyskutować prezydent Andrzej Duda oraz marszałkowie Sejmu i Senatu. Rozmowy w tej sprawie zapowiedział szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

Przekazanie tak istotnej władzy ministrowi sprawiedliwości prowadzi do kolizji z zasadami podziału i równowagi władz, niezależności sądów i niezawisłości sędziów, przez co dochodzi do braku gwarancji prawa do sądu - ocenił Sąd Najwyższy w opinii do poselskiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym.

Przed rozpoczęciem pierwszego czytania ustawy o Sądzie Najwyższym strażniczki ze Straży Marszałkowskiej broniły dostępu do wejścia na mównicę. Zarządzenie w tej sprawie wydał marszałek Sejmu. "Nie zezwala się posłom na wchodzenie i przebywanie w części sali prezydialnej sali posiedzeń Sejmu obejmującej przestrzeń za stołem prezydialnym" - napisał Marek Kuchciński. "Pierwszy raz w czasie normalnych obrad" - skomentował tę sytuację na Twitterze poseł PO Bartosz Arłukowicz.

- Drobne ustępstwo, które nie zmienia sensu, istoty zamachu na niezawisłość sędziowską - komentował we "Wstajesz i wiesz" Paweł Rabiej (Nowoczesna), oceniając poprawkę PiS do ustawy o Sądzie Najwyższym. - Jeżeli wcześniej KRS został upolityczniony i wpływ na wybór członków KRS-u ma mieć PiS, to tak naprawdę poprawka do projektu ustawy o Sądzie Najwyższym to jest oszukiwanie społeczeństwa i pudrowanie trupa - dodawał Jakub Stefaniak z PSL.

W okresie przejściowym w Sądzie Najwyższym po reformie w kształcie proponowanym przez Prawo i Sprawiedliwość zasiądzie o połowę mniej sędziów orzekających - wynika z projektu ustawy. Zwracają na to uwagę dziekani dziewięciu wydziałów prawa polskich uczelni, którzy przewidują, że reforma zamiast usprawnić pracę, "wydłuży czas postępowania" przed sądem.

Ministerstwo sprawiedliwości chce, by posłowie PiS zgłosili do ustawy o Sądzie Najwyższym dwie poprawki - zapowiedział we wtorek wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Zgodnie z nimi ze swoich kompetencji zrezygnować miałby minister sprawiedliwości na rzecz Krajowej Rady Sądownictwa. Jednak według zmienianych właśnie przez PiS przepisów to do większości sejmowej będzie należał wybór członków KRS.

Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym to jest zła zmiana dla obywatela. Spowoduje, że wymiar sprawiedliwości zostanie podporządkowany politykom - powiedział w "Faktach po Faktach" Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. - W sprawach, które będą ważne dla polityków partii rządzącej, dla spółek skarbu państwa, dla interesów finansowych państwa, tam sądy doskonale będą wiedziały, jakiej granicy nie mogą przekroczyć - dodał.

- Chciałbym rozpocząć od takiego wezwania do wszystkich parlamentarzystów, którzy podpisali ten projekt ustawy o likwidacji Sądu Najwyższego, żeby jeszcze raz go przeczytali. Bo może się podpisali, nie bardzo zdając sobie sprawę, co jest w środku - powiedział prof. Adam Strzembosz. I prezes Sądu Najwyższego w stanie spoczynku komentował w "Tak jest" projekt ustawy, który chce wprowadzić Prawo i Sprawiedliwość.

To nie ostatnie nasze spotkanie - mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) na zakończenie spotkania opozycji z ekspertami na temat projektu posłów PiS o Sądzie Najwyższym. Zorganizowane przez PO spotkanie odbyło się w poniedziałek w Sejmie.

Stawką tak naprawdę nie są sądy. Stawką jest wolność, bo sądy mają obowiązek stać na straży wolności - podkreślił w czasie spotkania na temat projektu ustawy PiS o Sądzie Najwyższym Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". - Jestem sędzią, który ma 41 lat. Zostałem powołany na urząd sędziego przez pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jakoś nie znajduję w sobie pokładów komunizmu - mówił.

To nie wysłuchanie publiczne, to jest samowolka i demolka opozycji. Wysłuchanie jest wtedy, kiedy wyrazi na nie zgodę Sejm albo komisja - tak rzeczniczka PiS Beata Mazurek skomentowała w rozmowie z dziennikarzami poniedziałkowe spotkanie ekspertów na temat projektu ustawy Prawa i Sprawiedliwości o Sądzie Najwyższym.