Katastrofa pod Smoleńskiem

Katastrofa pod Smoleńskiem

Ambasador RP w Rosji Wojciech Zajączkowski w wywiadzie dla opozycyjnej "Nowej Gaziety", upomniał się o zwrot wraku tupolewa, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. Ambasador podkreślił, że jest to problem wzajemnego zaufania między Polską i Rosją.

Podziały polityczne i społeczne, które powstały po katastrofie smoleńskiej, to przede wszystkim efekt złej polityki informacyjnej. Dzisiaj jest już za późno, by to naprawić - taką tezę stawia płk Edmund Klich, były przewodniczący Polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Według niego największa słabość "raportu Millera" polega właśnie na tym, że jego autorzy nie zadbali o "jasność przekazu" z ich badań. - Uznali, że sam raport jest tak doskonały, iż nie muszą tego robić - ocenia.

To wina prezydenta Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska - tak Jarosław Kaczyński odpowiedział reporterowi jednej z zagranicznych stacji na pytanie, dlaczego katastrofa smoleńska dzieli Polaków. Wcześniej złożył wieńce i zapalił znicze na grobach ofiar na wojskowych Powązkach. Modlił się też przed Pałacem Prezydenckim.

Zamiast refleksji, skupienia i modlitwy w związku z katastrofą smoleńską, są demonstracje, okrzyki i hałas. To przykre, smutne i niegodne - powiedział we "Wstajesz i wiesz" Paweł Deresz, mąż zmarłej w katastrofie smoleńskiej Jolanty Szymanek-Deresz.

Były deklaracje pełnej współpracy z polskimi prokuratorami i jak najszybszego zakończenia śledztwa smoleńskiego. Tymczasem trzy lata po katastrofie końca czynności śledczych rosyjskich nie widać, a strona rosyjska, mówiąc o tamtych wydarzeniach za wykładnię przyjmuje raport MAK sprzed ponad dwóch lat, orzekający o winie Polaków. Polskie zastrzeżenia do zachowania Rosjan pojawiły się już kilka miesięcy po katastrofie. Liczne monity i wizyty prokuratora generalnego w Moskwie niewiele pomagają, a symbolem stanowiska Rosji ws. śledztwa stał się problem zwrotu wraku tupolewa.

Rok temu zamach na polskiego prezydenta pod Smoleńskiem dopuszczał co piąty Polak. Dziś co trzeci. Pojawiają się też kolejne wątpliwości dotyczące tego, co na wraku tupolewa znaleźli polscy eksperci. Jeszcze tylko „cząsteczki TNT”, czy już „ślady trotylu”? Odpowiedzi na to pytanie ciągle nie ma. Podobnie jak na wiele innych, dotyczących katastrofy smoleńskiej i efektów prac prokuratorów.

W trzecią rocznicę katastrofy prezydenckiego Tu-154M w Smoleńsku w całej Polsce i poza nią odbędą się uroczystości upamiętniające ofiary. Oficjalne uroczystości rozpoczną się rano na Cmentarzu Powązkowskim. Nieoficjalne obchody będą trwały do wieczora.

Przedstawiciele polskich władz wyruszyli przed północą 9 kwietnia do Smoleńska w związku z trzecią rocznicą katastrofy rządowego Tu-154M. Jak powiedział szef kancelarii premiera Jacek Cichocki, rząd uznał, iż tragedię należy też uczcić w jej miejscu. Polacy mają złożyć wieńce pod obeliskiem upamiętniającym tragedię.

- To premier powinien odpowiadać na pytania ws. katastrofy smoleńskiej, bo to jest jedyny problem polityczny w Polsce w tej chwili - uważa Andrzej Urbański, były szef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który był gościem w "Kropce nad i". Urbański jest zdania, że "rząd sobie w tej sprawie nie radzi", a pomysł powołania nowej komisji Macieja Laska jest zły. - Rząd też popełnił błędy, ale przy tym co zrobił Kaczyński to jest prawie święty - ripostował Władysław Frasyniuk, były opozycjonista.

Termin mojego wyjazdu do Nigerii jest niefortunny, bo spodziewałem się tego typu komentarzy - stwierdził premier Donald Tusk, w reakcji na zarzuty, że w 3. rocznicę katastrofy smoleńskiej, zamiast być w kraju, wybiera się do Nigerii. - Ale z punktu tradycyjnego i godnego - tak, jak potrafię - czczenia tej rocznicy, to nic nie zmienia - ocenił szef rządu.