Afganistan

Afganistan

- Al-Kaida planuje przeprowadzenie z terytorium Pakistanu ataków wymierzonych w USA. Wynika to z informacji wywiadu - mówił Barack Obama, który w Waszyngtonie zaprezentował nową strategię USA wobec Afganistanu.

USA wyślą przed jesienią do Afagnistanu 4 tys. nowych instruktorów wojskowych, którzy pomogą szkolić afgańską armię. Będzie to część nowej strategii, którą w piątek ogłosi prezydent Barack Obama. Jej kluczowym elementem będzie jednak zniszczenie kryjówek Al-Kaidy i Osamy bin Ladena na terenie Afganistanu i Pakistanu.

Co najmniej sześć osób - piątka cywilów i policjant - zginęło w sobotę w ataku zamachowca-samobójcy na wschodzie Afganistanu - poinformowały oficjalne źródła afgańskie.

- Każdy obywatel Afganistanu powinien mieć prawo zagłosować tam, gdzie mieszka - oznajmił, przebywający z wizytą w Kabulu sekretarz generalny NATO Jaap de Hoop Scheffer. Dlatego też, by zapewnić bezpieczeństwo podczas sierpniowych wyborów prezydenckich do Afganistanu powinno przyjechać dodatkowo cztery tysiące żołnierzy, ocenił.

30 października ub.r. nasze wojsko przejęło odpowiedzialność za afgańską prowincję Ghazni. Były huczne uroczystości i krzepiące słowa Głównodowodzącego Sił Zbrojnych NATO w Europie Bantza Craddocka o "odwadze i poświęceniu". Było też zapewnienie, że bez nas w Afganistanie trudniej byłoby zaprowadzić porządek. Ale niewiele osób wie, że tego porządku w naszej prowincji strzeżemy częściowo. Za inwestycje, pomoc i odbudowę Ghazni nadal odpowiadają Amerykanie. My tylko walczymy.

W niedzielę w prasowym wywiadzie Barack Obama zaproponował sposób na zakończenie wojny w Afganistanie - negocjacje z umiarkowanymi talibami. We wtorek talibowie zareagowali - "to nie wymaga odpowiedzi ani reakcji, gdyż jest nielogiczne".

Najpierw Barack Obama, a teraz siły NATO otwarcie przyznają się do porażki w Afganistanie. - Są regiony - duże regiony, szczególnie na południu Afganistanu, gdzie nie wygrywamy - przyznał dowódca sojuszu w Afganistanie generał David McKiernan w rozmowie z BBC.

Barack Obama chce, aby jego żołnierze nawiązali rozmowy z talibami. A przynajmniej tymi o umiarkowanych poglądach. Prezydent USA przyznał, że siły koalicji nie wygrywają w Afganistanie, a sytuacja w tym kraju tylko się pogarsza.

To już pewne: Afganistan wybierze nowego prezydenta 20 sierpnia. Na tę datę przystał obecna głowa państwa Hamid Karzaj, który swoją ostateczną decyzję ogłosił w sobotę. Zapowiedział też, że zamierza pozostać na urzędzie do czasu wyborów.

Przez Rosję przeszły już pierwsze niewojskowe natowskie dostawy do Afganistanu. Teraz rosyjski dziennik "Wiedomosti" informuje, że Rosja może też zgodzić się na tranzyt ładunków wojskowych.

Premier Kanady, która w 2011 roku planuje wycofać swój liczący 2,5 tys. żołnierzy kontyngent z południa Afganistanu, pesymistycznie zapatruje się na szanse aliantów na zwycięstwo z talibami.

Po tym, jak Barack Obama zapowiedział wycofanie wojsk z Iraku, nadszedł czas na decyzje w sprawie innego Afganistanu. Na razie Barack Obama zwiększa tam kontyngent, ale do czasu. Prezydent USA rozwiewa wątpliwości: Amerykanie wycofają swoją armię również z tego kraju.

Zdecydowana większość amerykańskiego społeczeństwa - 64 procent - popiera zapowiedziane przez prezydenta Baracka Obamę wysłanie dodatkowych 17 tysięcy żołnierzy do Afganistanu. Wynika tak z najnowszego sondażu dziennika "Washington Post" i telewizji ABC News.

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaapelował do państw członkowskich NATO, by solidarnie dzieliły między sobą ryzyko i ciężary operacji w Afganistanie. Zarzucił też państwom członkowskim brak jedności w Sojuszu. Szef dyplomacji wygłosił przemówienie otwierające sympozjum poświęcone NATO z okazji 60. rocznicy powstania Sojuszu.

To, że konfliktu w Afganistanie nie da się wygrać samą armią, komentatorzy podkreślają od dawna. Ale szef NATO Jaap de Hoop Scheffer podkreślił to jeszcze raz, podczas nieformalnego spotkania ministrów obrony NATO w Krakowie.

NATO zwiększa kontyngent w Afganistanie, ale zdaniem generała Romana Polki nie wojsko jest kluczem do wygrania tej wojny. Według byłego szefa "Gromu", trzeba postawić na współpracę z miejscową ludnością i rozwiązywanie napięć w regionie. - Kluczem są sąsiedzi, kluczem jest Pakistan - mówił Polko w TVN24.

Ameryka wysyła do Afganistanu jeszcze 17 tys. żołnierzy, Włochy także najprawdopodobniej zwiększą liczbę swoich sił w tym kraju. Teraz o wysłaniu swojej kompani w tej rejon mówi Gruzja.

W dzień po decyzji Baracka Obamy o wysłaniu dodatkowych wojsk do Afganistanu, o podobnym zamiarze poinformowały Włochy. Rzym zadeklarował, że jest gotowy na wysłanie w ten region jeszcze około 500 swoich żołnierzy.

Jednym z zadań afgańskich policjantów jest walka z uprawą i handlem opium. Dlatego tym bardziej szokujące są dane, do których dotarło BBC - wynika z nich, że w niektórych rejonach kraju ponad połowa stróżów prawa sama jest uzależniona od narkotyków.

Plan Baracka Obamy zakłada wysłanie do Afganistanu kolejnych 30 tys. żołnierzy. Ci, którzy tam lądują, nie mają czasu na wytchnienie - od razu są atakowani przez talibów.