Afganistan

Afganistan

Mimo usilnych starań koalicji międzynarodowej i sił rządowych, dochody z produkcji opium w Afganistanie wyniosły w ubiegłym roku aż ok. 1,4 mld dolarów, czyli wzrosły o 133 proc. w porównaniu ze statystykami sprzed dwóch lat.

Sekretarz obrony USA Leon Panetta potępił zachowanie żołnierzy USA, którzy - jak widać na ujawnionym w internecie filmie - oddają mocz na ciała zabitych Afgańczyków. Sceny pokazane na nagraniu wywołały powszechne oburzenie.

Amatorskie nagranie wideo, które przedstawia czterech żołnierzy ubranych w amerykańskie mundury oddających mocz na zwłoki talibskich bojowników, obraża żołnierzy NATO - oświadczyło dowództwo sił ISAF. Bezczeszczenie zwłok potępił też prezydent Afganistanu Hamid Karzaj.

Odcinanie głów, palców, uszu czy w ekstremalnym przypadku zabijanie cywili dla zabawy, to nie domena pól bitew średniowiecznej Europy czy Japonii. Takie akty zdarzały się w Afganistanie w wykonaniu żołnierzy państw zachodnich. - W ciągu ostatnich 10 lat były setki podobnych przypadków, które nie ujrzały światła dziennego - powiedział rzecznik talibów, strony jeszcze bardziej skorej do okrucieństwa, po najświeższym doniesieniu o oddaniu moczu przez marines na zabitych rebeliantów.

Kilku amerykańskich żołnierzy stoi nad trzema zakrwawionymi ciałami. Po chwili mężczyźni rozpinają rozporki i oddają mocz na zabitych. - Miłego dnia chłopie - mówi jeden z żołnierzy. Wstrząsające nagranie z Afganistanu trafiło do internetu i natychmiast wywołało burzę. Korpus Piechoty Morskiej USA zapowiada dochodzenie i grozi, że uwiecznieni na filmie żołnierze staną przed sądem wojennym.

Prezydent Afganistanu Hamid Karzaj oznajmił, że jego kraj zgadza się na amerykańskie starania, które mają zaowocować negocjacjami z talibami oraz z decyzją talibów na otwarcie biura w Katarze, które miałoby pośredniczyć w komunikacji z Zachodem.

Kosztem pół miliarda dolarów amerykańskie wojsko znacznie rozbudowuje bazę lotniczą Shindand w Afganistanie, niedaleko granicy z Iranem. To z tego lotniska miała wystartować "Bestia", bezzałogowy dron, który w grudniu został przechwycony przez Irańczyków. Oficjalnie lotnisko ma służyć do szkolenia pilotów przyszłych afgańskich sił powietrznych.

Trzynaście osób, w tym pięcioro dzieci, zginęło, a co najmniej 26 osób zostało rannych na skutek trzech zamachów w Kandaharze, głównym mieście na południu Afganistanu - poinformowały źródła w policji.

Afgańscy talibowie poinformowali, że osiągnęli wstępne porozumienie o utworzeniu biura politycznego w Katarze. Dzięki niemu mają wziąć udział w negocjacjach pokojowych po 10 latach konfliktu w Afganistanie.

Zachód próbuje z Afganistanu wyjść, a Chiny wręcz przeciwnie - wchodzą. Nie z bronią, ale z walizkami dolarów i z wielką nadzieją na zysk. Rząd afgański podpisał w Kabulu umowę z państwowym chińskim gigantem naftowym National Petroleum Corporation (CNPC). Jest to pierwsza zagraniczna firma, która będzie mogła eksploatować afgańskie złoża ropy i gazu.

- Tego typu wojen w ogóle się nie wygrywa. Wojny nowego typu mają charakter misji humanitarnych, które mają za zadanie ułatwić państwom funkcjonowanie - mówił w "Faktach po Faktach" prof. Adam Rotfeld. Jego zdaniem ostatni atak, w którym zabito polskich żołnierzy był wstrząsający ze względu na to, że pełnili oni misję pokojową, polegającą na pomaganiu i odbudowywaniu zniszczonego wojną kraju.

Przed 10 laty wydawało się, że przeszli już do historii. Rozgromieni przez Amerykanów i ich sojuszników talibowie po kilku latach jednak się odrodzili i są coraz groźniejsi. Międzynarodowa koalicja nie potrafi sobie poradzić z partyzancko-terrorystycznymi metodami walki islamistów: zamachami przy użyciu improwizowanych ładunków wybuchowych (IED) czy samobójczymi atakami.

Dowódca wojsk amerykańskich w Afganistanie generał John Allen chce spowolnić tempo ich wycofywania z tego kraju, wbrew planom Białego Domu - podał "Wall Street Journal".

Do 54 wzrosła liczba ofiar zamachu bombowego przeprowadzonego niedaleko szyickiej świątyni w Kabulu. Rannych jest 150 osób. Prezydent Afganistanu Hamid Karzaj ostro potępił atak. Z kolei talibowie twierdzą, że nie przeprowadzili dzisiejszego ataku w stolicy, ani drugiego - w Mazar-i-Szarif.

- Afgańczycy mogą liczyć na dalsze wsparcie wspólnoty międzynarodowej po wycofaniu sił ISAF w 2014 roku - zapewnili zgodnie przedstawiciele krajów uczestniczących w konferencji w Bonn poświęconej przyszłości Afganistanu. Warunkiem ma być jednak systematycznie wdrażanie reform, walka z korupcją i narkotykami.

- Wspólnota międzynarodowa nie może znów opuścić Afganistanu. Unia Europejska tego nie uczyni i będzie kontynuować wsparcie, a Polska zrobi to, co do niej należy - powiedział Radosław Sikorski na międzynarodowej konferencji ws. przyszłości Afganistanu, która rozpoczęła się w niemieckim Bonn.