Najwyższa kara dla polskiego arcybiskupa "symboliczna". "Z perspektywy ofiar niewiele zmienia"

Polska

Abp Wesołowski jest podejrzany o pedofilięPaweł Płuska | Fakty TVN
wideo 2/13

Wydalenie ze stanu duchownego abp. Józefa Wesołowskiego ma wymiar symboliczny, choć z perspektywy ofiar niewiele zmienia - uważa Maria Mucha z zarządu Fundacji "Nie lękajcie się", która pomaga ofiarom molestowania seksualnego. Jak mówiła, trauma towarzyszy ofiarom pedofilii do końca życia i dlatego "jakieś zadośćuczynienie ze strony Watykanu powinny otrzymać".

Były nuncjusz apostolski na Dominikanie abp Józef Wesołowski jest oskarżony o pedofilię. W piątek Stolica Apostolska poinformowała o jego wydaleniu ze stanu duchownego.

Komentując decyzję Watykanu Mucha powiedziała, że choć wiele mówi się teraz o oprawcy, to istotniejsze jest, co dzieje się z ofiarami. - Czy te dzieci otrzymały pomoc, wsparcie od swojego państwa albo od Watykanu? One muszą przejść psychoterapię - powiedziała. Dodała, że trauma zostanie do końca życia i dlatego "jakieś zadośćuczynienie ze strony Watykanu" powinny otrzymać.

Coś się "ruszyło" w Kościele

Mucha powiedziała, że Fundacja "Nie lękajcie się" czeka na kolejne kroki Watykanu podejmowane w sprawie abp. Wesołowskiego - wyrok sądu watykańskiego lub decyzję o wydaniu go polskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

Przyznała, że decyzja ws. abp. Wesołowskiego pokazuje, że w Kościele coś się "ruszyło" ws. pedofilii. Jak mówiła, za granicą to trwa od lat, w Polsce - pod presją Watykanu, mediów i organizacji zewnętrznych pomagających ofiarom - także zaczyna się coś zmieniać.

Wyrzucony

O wyrzuceniu arcybiskupa Józefa Wesołowskiego ze stanu kapłańskiego zdecydował Trybunał pierwszej instancji przy Kongregacji Nauki Wiary. O tej Decyzji poinformował w piątek Watykan.

Abp Wesołowski ma dwa miesiące na odwołanie się od decyzji Watykanu. Jednocześnie przed watykańskim wymiarem sprawiedliwości toczy się osobne, karne postępowanie w sprawie byłego nuncjusza, zdymisjonowanego przez papieża Franciszka w trybie pilnym w sierpniu zeszłego roku. Watykańskie biuro prasowe wyjaśniło w komunikacie, że do tej pory abp Wesołowski korzystał z "pewnej swobody poruszania się". Teraz jednak - dodano - w związku z powagą stawianych mu zarzutów zastosowane wobec niego zostaną "stosowne środki".

Oskarżenia o pedofilię

Polskie śledztwo w sprawie ujawnionych przez dominikańskie media przestępstw polskich duchownych jest prowadzone od września 2013 r. Dotyczy podejrzenia seksualnego wykorzystywania dzieci przez dwóch polskich duchownych - jednym z nich miał być abp Wesołowski. Według mediów wątek nuncjusza miał być umorzony przez warszawską prokuraturę, ponieważ dowody zebrane przez dominikańskich śledczych miały trafić do Watykanu, który prowadzi własne śledztwo (Wesołowski jest obywatelem Watykanu). Niedawno prokuratura wystosowała w jego sprawie dwa wnioski o pomoc prawną do Watykanu i Dominikany. Teraz warszawska prokuratura okręgowa zapowiedziała, że przeanalizuje nową sytuację prawną Wesołowskiego.

Autor: db/tr / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: