Czechy

Czechy

Rekordowe temperatury odnotowało w piątek południe Czech. W Czeskich Budziejowicach termometry wskazały 28,3 st. C, bijąc tym samym rekord z początku XX w. To nie koniec upałów: na sobotę synoptycy zapowiadają 30 st. C.

Światowa Federacja Dziennikarzy i Pisarzy Turystycznych (FIJET) uznała miasto położone niedaleko Polski za miejsce najciekawsze na świecie z punktu widzenia turystyki. Rocznie odwiedza je milion turystów.

Już drugi dzień z rzędu obfite i nieustające opady śniegu paraliżują transport w Czechach. Choć w piątek sytuacja nieco się poprawiła, wciąż zamkniętych jest kilkadziesiąt szlaków drogowych. Rekordowa ilość śniegu spadła na Słowacji.

W Czechach pojawiła się w ostatnich dniach nowa moda: "mroźna turystyka". To wyjazdy do czeskich biegunów zimna i przebywanie lub nawet biwakowanie w ekstremalnych warunkach. Czesi chcą poznać ekstremalne zimowe warunki, o jakich słyszeli w opowieściach dziadków.

Czechy mają za sobą najmroźniejszą noc tego roku. W poniedziałek nad ranem w stacji meteorologicznej w Kvildzie w paśmie górskim Szumawa termometry wskazały -39,4 st. Celsjusza. W pozostałych częściach kraju mróz sięgał -20 st. C.

W Czechach padły kolejne rekordy zimna. W Kvildzie na Szumawie zanotowano w nocy z piątku na sobotę -37,7 stopni, a w Jizerce w Górach Izerskich -30 stopni. Nad miastami czeskiego Śląska i Moraw z powodu zimna unosi się chmura smogu. Mrozy spowodowały też utrudnienia na kolei.

Po obfitych opadach śniegu w Czechach wzrósł poziom wód w rzekach w południowo-zachodniej części kraju. Atak zimy wywołał także poważne utrudnienia na drogach. Doszło do wielu kolizji, część dróg jest nieprzejezdna. Śnieżyca sparaliżowała Pragę.

Śnieg i mróz nie odpuszczają Czechom i Słowakom. Kłopoty mają zarówno kierowcy, jak i służby drogowe. W Beskidach, po wyjątkowo obfitych opadach śniegu, ogłoszono stan podwyższonego zagrożenia lawinowego.

Śnieżyce wywołały w środę poważne komplikacje w czeskich Jesenikach, paśmie górskim Sudetów Wschodnich, położonym przy granicy z Polską. Drogi są nieprzejezdne. Władze ogłosiły w regionie stan klęski.

Silny wiatr i śnieżyce utrudniają transport w Czechach. Doszło do kilkunastu wypadków drogowych. Na południu kraju w czasie półgodzinnej zamieci spadło ponad pięć centymetrów białego puchu.

Kolejny dzień śnieżyce i wichury dały się we znaki naszym południowym sąsiadom. Wiatr zrywał dachy i łamał drzewa, a śnieg zablokował drogi i szlaki kolejowe na Słowacji i w Czechach. Nieprzejezdne jest czesko-polskie przejście graniczne Harrachov-Jakuszyce. Tysiące ludzi nie mają prądu.

Silne śnieżyce i wichury od nocy szaleją na północy Czech. Z powodu utrudnień pogodowych w czwartek zamknięte zostały czesko-polskie przejścia graniczne w Harrachovie i Nachodzie. Oprócz śniegu i lodu drogi zalegają połamane drzewa. W całym kraju straż pożarna wciąż informuje o wyciąganych z zasp tirach.

W Czechach padają kolejne rekordy ciepła. W poniedziałek w położonym na południu Byniovie słupki rtęci podskoczyły do 13,2 st. Celsjusza. To temperatura wyższa, niż odnotowana tego samego dnia w Grecji. W Pradze zakwitły róże.

W piątek w Czechach spadło tak dużo śniegu, że poruszanie się po drogach było utrudnione. Największe problemy wystąpiły w górach, w tym na pograniczu czesko-polskim. Ratownicy ogłosili podwyższone zagrożenie lawinowe.

Transport w zachodniej i północnej części Republiki Czeskiej, a także na Słowacji, został w piątek po południu sparaliżowany przez nagły atak zimy. Śnieżyce, wiatr o prędkości huraganu oraz połamane drzewa spowodowały kilkanaście kolizji i blokad na ważnych szlakach komunikacyjnych.

Opady śniegu i silny wiatr utrudniają transport na północy Czech i Słowacji. Na drogach, głównie w górach, tworzą się zaspy, a jezdnię pokrywa warstwa śniegu lub błota śnieżnego. Służby drogowe w obu krajach apelowały w piątek do kierowców o ostrożność.