Francja wyśle więcej żołnierzy w charakterze doradców wojsk irackich walczących z Państwem Islamskim, a także ponownie skieruje jesienią lotniskowiec Charles de Gaulle w rejon Bliskiego Wschodu - zapowiedział w środę prezydent Francois Hollande.
- Stany Zjednoczone wyślą do Iraku dodatkowych 560 żołnierzy, aby wesprzeć siły rządowe w ich sukcesach, które odnoszą w polu wojennym - zapowiedział w poniedziałek Biały Dom.
USA i siły dowodzonej przez nich koalicji wykorzystają bazę irackich sił powietrznych, odbitą niedawno z rąk dżihadystów, jako przyczółek w ofensywie na Mosul, bastion tzw. Państwa Islamskiego - powiedział w poniedziałek minister obrony Ash Carter.
Do 292 ofiar śmiertelnych i ok. 200 rannych wzrósł bilans niedzielnego zamachu samobójczego w Bagdadzie, do którego przeprowadzenia przyznali się dżihadyści z tzw. Państwa Islamskiego - poinformował w czwartek minister zdrowia Iraku Adila Hammud.
Podstawy prawne decyzji o przystąpieniu W. Brytanii do inwazji na Irak w 2003 roku były "dalekie od satysfakcjonujących". Informacje wywiadowcze o domniemanej broni masowej zagłady w Iraku były wadliwe - wynika z długo oczekiwanego raportu sir Johna Chilcota.
Donald Trump z uznaniem wypowiedział się na wiecu o byłym dyktatorze Iraku Saddamie Husajnie. Jak oświadczył Amerykanin, Irakijczyk "zabijał terrorystów i robił to dobrze".
Wiele mniejszości w Iraku jest na skraju wyginięcia po 13 latach wojny - ostrzegła w poniedziałek Międzynarodowa Grupa Praw Mniejszości (MRG). Jej zdaniem sytuacja mniejszości jest obecnie gorsza niż za rządów irackiego dyktatora Saddama Husajna.
Co najmniej 213 osób zginęło w niedzielnym zamachu samobójczym w Bagdadzie, do którego przyznała się ekstremistyczna sunnicka organizacja Państwo Islamskie - poinformowały w poniedziałek irackie władze. Ponad 200 osób zostało rannych. Wcześniejsze informacje mówiły o ok. 140 ofiarach śmiertelnych i 170 rannych.
W serii nalotów w okolicy irackiej Faludży dżihadyści ponieśli bardzo ciężkie straty, prawdopodobnie jedne z największych w pojedynczym starciu. Fanatycy uciekali z oblężonego miasta i w kilku miejscach dostali się pod ogień z samolotów oraz śmigłowców, które rozstrzelały szeregi samochodów wyładowanych ludźmi.
Dowodzona przez USA koalicja przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu (IS) podała we wtorek, że wyzwolono około jednej trzeciej Faludży. Iracki rząd kilka dni temu rząd ogłosił zwycięstwo nad dżihadystami kontrolującymi miasto.
Irackie siły specjalne weszły w piątek do centrum Faludży - poinformował dowódca tych oddziałów Hajdar al-Obeidi. Wcześniej iracka telewizja podawała, że wojsko odbiło z rąk dżihadystów Państwa Islamskiego (IS) główny budynek rządowy w mieście.
Dżihadyści z tzw. Państwa Islamskiego popełniają ludobójstwo na jazydach w Syrii i Iraku, usiłując zgładzić tę mniejszość religijną poprzez zabójstwa, niewolnictwo seksualne i inne zbrodnie; nadal przetrzymują 3,2 tys. osób - ogłosili w czwartek śledczy ONZ.
Brytyjski sąd zarządził konfiskatę ośmiu milionów funtów pochodzących ze sprzedaży przez biznesmena Jima McCormicka atrap wykrywaczy materiałów wybuchowych. Atrapy były kupowane przez ubogie i niestabilne państwa, m.in. Irak, Liban, Syrię, Niger i Meksyk.
Ponad 500 osób podejrzewanych o przynależność do tzw. Państwa Islamskiego (IS) schwytano podczas ucieczki z oblężonej przez wojsko i siły bezpieczeństwa Faludży - podała iracka policja. Mieli oni wmieszać się w tłum cywilnych uciekinierów z miasta.
Iracka armia poinformowała w niedzielę, że zapewniła pierwszą bezpieczną drogę ewakuacyjną, którą cywile mogą opuścić bastion tzw. Państwa Islamskiego - Faludżę. Według norweskiej organizacji pomocowej, z miasta już pierwszego dnia uciekły 4 tys. ludzi.
Nazywa się Mohamad Khweis, ma 26 lat i właściwie nikt, kogo poznał w swoim życiu, go nie pamięta. W ubiegłym roku wyruszył z Virginii, w której mieszkał przez Londyn do Syrii. Dołączył do dżihadystów, ale życie tam "okazało się zbyt trudne". Uciekł i został schwytany przez Kurdów. Teraz wrócił do USA po szybkiej ekstradycji i najprawdopodobniej spędzi lata w więzieniu. Jego historię opisuje "Washington Post".
ONZ przyznała, że nie doszacowała liczby cywilów, którzy utknęli w kontrolowanej przez Państwo Islamskie Faludży w Iraku. W mieście, na które trwa od trzech tygodni ofensywa, przebywa 90 tys. cywilów, a nie 50 tys., jak wcześniej podawano.
ONZ dysponuje wiarygodnymi, bardzo niepokojącymi doniesieniami o tym, że irackie siły bezpieczeństwa znęcają się nad cywilami, którzy uciekli z opanowanej przez tzw. Państwo Islamskie (IS) Faludży na zachód od Bagdadu, a nawet, że niektórzy z nich są zabijani.
Irackie siły bezpieczeństwa odkryły zbiorowy grób z ciałami ponad 400 osób w pobliżu kontrolowanego przez tzw. Państwo Islamskie (IS) miasta Faludża w środkowym Iraku - poinformowały irackie źródła.