Irak

Irak

Co najmniej 17 osób zginęło, a ponad 860 zostało rannych, gdy siły bezpieczeństwa otworzyły w nocy z poniedziałku na wtorek ogień do demonstrantów w świętym dla szyitów mieście Karbala - podały irackie służby medyczne. Mimo że media pokazują obrazy funkcjonariuszy strzelających do tłumu, policja w tym mieście zaprzecza, jakoby ktokolwiek z protestujących zginął. Nasilające się niepokoje na ulicach miast w Iraku są wyrazem sprzeciwu wobec władz i skorumpowanych elit.

Tylko w ciągu dwóch dni antyrządowych protestów w stolicy Iraku Bagdadzie i miastach na południu kraju zginęło co najmniej 63 demonstrantów, a 2,5 tysiąca zostało rannych - poinformowała w niedzielę agencja AP, powołując się na iracką komisję praw człowieka. Demonstracje trwają od miesiąca. W sobotę premier kraju Adil Abd al-Mahdi zarządził skierowanie elitarnych jednostek antyterrorystycznych do ich stłumienia.

Służby bezpieczeństwa Iraku oraz Rządowa Komisja Praw Człowieka poinformowały, że co najmniej 27 osób zginęło w piątkowych protestach antyrządowych w stolicy i na południu kraju. Rannych jest 1800 osób.

By rozpędzić tysiące demonstrantów w Bagdadzie, gdzie po trzech tygodniach wznowiono antyrządowe protesty, iracka policja i wojsko użyły w piątek gazu łzawiącego. Przed planowanymi piątkowymi manifestacjami w stolicy rozmieszczono liczne oddziały sił bezpieczeństwa.

Agencja Reutera, powołując się na świadków i źródła w służbach bezpieczeństwa irackiego Kurdystanu, przekazała, że amerykańscy żołnierze opuszczają Syrię i przemieszczają do Iraku. Wcześniej o takich planach informował szef Pentagonu Mark Esper.

Liczący tysiąc żołnierzy kontyngent wycofywany z północno-wschodniej Syrii przeniesie się do zachodniego Iraku - zapowiedział szef Pentagonu Mark Esper. W Iraku amerykańscy żołnierze będą kontynuować operacje przeciwko tak zwanemu Państwu Islamskiemu.

"Iran i Irak to dwa narody, których serca i dusze są połączone. (...) Wrogowie usiłują siać niezgodę, ale ponieśli porażkę i ich spisek nie przyniesie rezultatów" - napisał na Twitterze najwyższy irański przywódca duchowo-polityczny ajatollah Ali Chamenei. Oficjalna agencja IRNA podała, że odniósł się w ten sposób do trwających od 1 października demonstracji w Iraku, na skutek których zginęło już ponad 100 osób.

Tysiące ludzi wyległy w sobotę na ulice irackich miast, piątego już dnia z rzędu domagając się ustąpienia rządu, który oskarżają o korupcję. W Bagdadzie w sobotnich starciach zginęło pięć osób, zastrzelonych przez policję. Kilka zostało rannych. Policja strzelała do demonstrujących także w innych miastach, Ad-Diwaniji i położonej na południu An-Nasriji, w której w ciągu tygodnia zginęło 18 ludzi. W sumie od wtorku w protestach zginęło - według źródeł policyjnych i medycznych - co najmniej 81 osób.

Najwyższy przywódca religijny szyitów w Iraku ajatollah Ali Sistani wezwał siły bezpieczeństwa i demonstrantów do niestosowania przemocy. Skrytykował też władze za nieskuteczną walkę z korupcją. Irański ajatollah Mohammad Emami Kaszani za ostatnie niepokoje obwinił USA i Izrael. W kraju od kilku dni trwają gwałtowne protesty antyrządowe. W zamieszkach zginęły już co najmniej 44 osoby.

Eksplozje wstrząsnęły w nocy ze środy na czwartek silnie ufortyfikowaną Zieloną Strefą w Bagdadzie, gdzie mieszczą się budynki rządowe i ambasady. Telewizja Al-Arabiya poinformowała, nie podając szczegółów, że był to atak rakietowy. Trzeci dzień w Iraku trwają antyrządowe demonstracje. W czasie protestów w nocy ze środy na czwartek zginęło 11 osób, w tym jeden policjant - podały w czwartek policja i źródła w służbach medycznych. W sumie od wtorku zginęło już 18 osób.

Co najmniej pięć osób zginęło, a 132 zostały ranne w środę w Iraku w wyniku starć między antyrządowymi demonstrantami a irackimi siłami bezpieczeństwa. Bilans ofiar śmiertelnych dwudniowych starć wzrósł tym samym do siedmiu. W związku z zamieszkami władze Iraku wprowadziły godzinę policyjną w trzech miastach: An-Nasirijji na południu, Al-Amarze na południowym wschodzie i Al-Hilli w środkowej części kraju - podał Reuters powołując się na źródła policyjne.

W Karbali podczas obchodów Aszury - jednego z najważniejszych szyickich świąt - zginęło co najmniej 31 osób, a około 100 zostało rannych - poinformowało irackie ministerstwo zdrowia. Nie ma informacji dotyczących przyczyn i okoliczności tragedii.