Zgłoszenie w sprawie nietrzeźwego kierowcy wpłynęło do stołecznej policji w sobotę po południu. Informację przekazał przypadkowy mężczyzna, który zauważył peugeota przy ulicy Kramarskiej. Miał tam oczekiwać na patrol drogówki i obserwować kierującego.
"W pewnym momencie kierujący peugeotem z impetem odjechał z miejsca w kierunku ulicy Żołnierskiej. Mężczyzna, który zgłosił interwencję, ruszył za nim i powiadomił o tym policyjnego koordynatora. Do akcji włączyła się również załoga śmigłowca z Zarządu Lotnictwa Policyjnego Komendy Głównej Policji, na którego pokładzie znajdował się także funkcjonariusz z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji" - czytamy w komunikacie stołecznej policji.
Załoga śmigłowca poprosiła zgłaszającego, żeby włączył światła awaryjne. Dzięki temu, był lepiej widoczny z powietrza i przy okazji ostrzegał innych kierowców o potencjalnym niebezpieczeństwie.
"Uważamy, jesteśmy za Tobą"
Policja udostępniła film z interwencji, nagrany na pokładzie śmigłowca. Możemy dzięki niemu zobaczyć i posłuchać, jak przebiegało koordynowanie akcji i namierzanie nietrzeźwego kierującego.
- Niech zgłaszający jedzie cały czas na awaryjnych. Ja go obserwuję - instruuje uczestników akcji policjant ze śmigłowca. Dalej funkcjonariusze przekazują sobie, dokąd jedzie kierowca peugeota. - Dobra, jest nasza załoga - melduje ten z drogówki. Potem dodaje, że kierujący został zatrzymany: - W porządku. Już go mam skutego.
- Ja mogę stąd odlatywać, macie gościa zabezpieczonego. Dziękuję za współpracę, fantastyczna robota - podsumowuje akcję członek załogi śmigłowca.
Prawie dwa promile alkoholu
Do zatrzymania 39-latka doszło w alei Wieniawy-Długoszewskiego.
"Mężczyzna w organizmie miał prawie dwa promile alkoholu, kierował bez uprawnień, a jego pojazd nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia i aktualnego przeglądu technicznego. Peugeot został odholowany na policyjny parking" - podaje policja.
Zatrzymany trafił do policyjnej celi. W niedzielę policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII przedstawili mu zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości. Grozi mu kara do trzech lat więzienia.