Polska i Świat

Polska i Świat

Premier i skompromitowany prezes gdańskiego sądu - razem w jednym sektorze kibicują piłkarzom. Gdy ci zdobywają bramkę, panowie przybijają piątkę. Takie zdjęcia są i za chwilę będziemy je wspólnie oglądać. Czy to dowód na gdański układ, zwany też przez niektórych sitwą? W zależności od tego, kogo się zapyta - słychać zdecydowane tak, albo zdecydowane nie.

Jedna z zasad udanego biznesu mówi, żeby wymyślić coś, na co nikt inny nie wpadł. Więc Apoloniusz Tajner zaproponował - zbudujmy na Stadionie Narodowym w Warszawie skocznię narciarską. Pomysł podchwycił reporter Polski i Świata.

Sprawa zniknięcia kobiet z katalogu reklamowego Ikei, przeznaczonego na rynek Arabii Saudyjskiej wzburzyła opinię publiczną. Nie tylko szwedzkie i nie tylko feministki podniosły larum, że takie działanie jedynie utrwala niską pozycje kobiety w arabskiej kulturze. Kulturoznawcy podpowiadają jednak, że to ani nie jest nowe, ani do końca złe.

Izraelskie samoloty bezzałogowe nie posłużyły i raczej nie posłużą w naszej armii. Ministerstwo Obrony Narodowej zerwało kontrakt z producentem, bo producent z kontraktu się nie wywiązał. Ale to problemu nie rozwiązuje, bo po pierwsze - nasi żołnierze pozostali bez sprzętu, który na tak trudnych misjach, jak choćby ta afgańska, są niezbędne. A po drugie - jakieś pieniądze izraelskiej firmie zostały zapłacone. I pytanie, czy uda się je odzyskać?

Ucho wyhodowane na ręku, które zostało przeszczepione pacjentce we właściwe miejsce i działa jak prawdziwe - takiego osiągnięcia dokonali amerykańscy lekarze. Pomysł na leczenie i jego realizacja są tak przełomowe, że pacjentka sama o sobie mówi, że jest królikiem doświadczalnym.

Nie Jarosław Kaczyński i nie Zbigniew Ziobro, a ojciec Tadeusz Rydzyk wygląda na głównego rozgrywającego na prawicy. On i jego medialne imperium to baza wyborców obu tych partii. Sobotni marsz, w którym brała udział cała wyżej wymieniona trójka pokazał, że politycy o względy księdza zabiegają. A ten próbuje sprawiedliwie na nie odpowiadać. Tak, jakby chciał obu polityków na nowo zjednoczyć albo nie mógł się zdecydować, którego poprzeć. Przy okazji znamienne jest, że jedynym duchownym o którego względy prawica zabiega, jest właśnie ojciec Rydzyk.

Oficjalnych wyników jeszcze nie ma, te nieoficjalne przynoszą zmianę władzy w Gruzji. I to niezwykle widowiskową. Polityk przegrywa z celebrytą. Większość w parlamencie będzie mieć najprawdopodobniej partia o wdzięcznej nazwie "Gruzińskie marzenie". Na jej czele stoi najbogatszy człowiek w kraju Bidzina Iwaniszwili. Ojciec tamtejszej gwiazdy pop.

Kim jest nowy kandydat na premiera PiS? Co ciekawe, to pytanie zadawano przed jego oficjalną prezentacją, jak i po niej. Bo profesor Piotr Gliński nie jest znany szerszej publiczności. Otarł się o politykę, gdy chciał zostać posłem, ale ten plan się nie powiódł. Zajmował się zatem dalej nauką. A czemu teraz chce być w polityce i to od razu w butach premiera? Bo Polska potrzebuje ratunku, a on ma pełne zaufanie do prezesa Kaczyńskiego.

Kandydatów na premiera mamy aż nadto. Profesor Gliński dołączył przecież do Tadeusza Cymańskiego, który też o fotel szefa rządu zamierza się ścigać. Rzecz w tym, że żadnych oficjalnych czy chociaż zbliżających się wyścigów nikt nie ogłosił. A matematyka nie zostawia tu żadnych wątpliwości. Szanse jednego czy drugiego kandydata są - delikatnie mówiąc - abstrakcyjne.

To był zamach jak w czeskim filmie. Plastikowa broń, plastikowe kule, zamachowiec żartowniś, a teraz okazuje się, że kara, która mu grozi jest również - w porównaniu do innych kodeksów - śmiesznie niska. Dwa lata więzienia. Nic więc dziwnego, że po tym, jak młody mężczyzna przestał strzelać do prezydenta Czech, spokojnie zapalił papierosa. Nie do śmiechu jest jedynie tym, którzy za ochronę czeskiej głowy państwa odpowiadają. Tam już poleciały głowy. Bo gdyby wszystko zadziałało tak jak należy, głowa powinna polecieć, tyle że zamachowca.

Urokliwa wieś na Mazowszu, jakich wiele. Sobotni wieczór, czyli obowiązkowa zabawa w remizie. Ale zamiast didżeja czy kapeli disco polo, słychać polską muzykę ludową. Młodzież tańczy oberki i krakowiaki, a na skrzypcach przygrywa jej 90-letni Jan Gaca. On chyba najbardziej cieszy się z tego, że muzyka jego młodości przeżywa renesans i że młodzi ludzie z miasta przyjeżdżają na wieś, by zakosztować prawdziwej zabawy.

Kolejnej wojny o Smoleńsk jak na razie nie ma. Czwartkowa debata w Sejmie zaskoczyła tym, że była nadzwyczaj spokojna. Premier i była minister zdrowia przeprosili za zamieszanie z ciałami. Tłumaczyli, że nie było w tym złej woli, i że być może za bardzo zawierzyli Rosjanom. Premier zaapelował też o przerwanie polsko-polskiej wojny, a słowa te skierował bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego. Ten nie odpowiedział. Inni z jego otoczenia o przeprosinach nie chcą słyszeć.

Andrzej Seremet w czwartek po raz pierwszy tak szczegółowo opisał, co działo się ze zwłokami ofiar katastrofy. I to jego słowa o tym, że to same rodziny błędnie zidentyfikowały dwa ciała, wywołały najwięcej krytyki. Mimo kolejnych prób wyjaśniania kto zawinił, nadal do końca nie wiadomo, czyj błąd kryje się za zamianą ciał.

Naukowcom z NASA udało się zrobić zdjęcie, na którym widać obiekty odległe nawet o prawie 14 miliardów lat świetlnych. Udało się to dzięki kosmicznemu teleskopowi Hubble'a i mrówczej pracy człowieka. Żeby zobaczyć maleńki fragment kosmosu, trzeba było pół tysiąca godzin naświetlać go w kamerze.

Na pewno jest mniej znany niż Mitt Romney, ale o wiele ciekawszy. Paul Ryan, najmłodszy w historii kandydat na amerykańskiego wiceprezydenta ma zaledwie 42 lata, jest katolikiem, wielbicielem polskiej kiełbasy, strzelania z łuku i łowienia ryb gołymi rękoma. Lubi ciężkie brzmienie i jeszcze cięższe ćwiczenia na siłowni. Nikt nie wie, czy uda mu się razem z Romneyem zdobyć Biały Dom, ale wszyscy wiedzą, że to polityk, o którym jeszcze będzie głośno.

Pokonał białaczkę, a to samo w sobie jest bardzo trudną i żmudną drogą pod górkę. Kilka lat terapii, kilka lat czekania na przeszczep, operacja o wielkim ryzyku, potem niełatwe dochodzenie do siebie. Aż wreszcie okazało się, że można żyć normalnie. To znaczy dbać o siebie, ale też wymagać od siebie. Przed państwem Krzysztof Ziętak, któremu nie straszny ani triatlon, ani maraton.

Warszawa w 1944 roku. Gdyby nie było wojny, albo gdyby chociaż nie miała ona u nas tak krwawego przebiegu, byłaby światowej klasy metropolią. Na Polach Mokotowskich stałaby świątynia wysoka na 110 metrów, mielibyśmy monumentalną dzielnicę rządową, supernowoczesny dworzec pocztowy z lądowiskiem dla helikopterów włącznie. Niestety najpierw hitlerowcy, a potem sowieci pokrzyżowali te plany. Znamy je tylko dzięki dociekliwości warszawskich historyków.

Kierowcy jeżdżący na gaz, zdążyli już zwiesić smutno głowy na wieść, że cena LPG może wzrosnąć o 126 proc., bo o tyle Rosjanie zamierzają podnieść cło wywozowe na gaz. I choć nikt nie ma wątpliwości, że różnicę w cenie pokryją kierowcy, to, jak sprawdził reporter "Polski i Świata", różnica ta wcale nie musi być tak gigantyczna. Wszystko przez marżę na gaz, która jest tak duża, że jest co przycinać.

Dziś ponowny pogrzeb legendy Solidarności, Anny Walentynowicz. Właściwe ciało spocznie we właściwym grobie w Gdańsku. Jej nazwisko ostatnio kojarzone jest z fatalną pomyłką i zamianą ciał. A pamiętać powinniśmy ją za to, z jakim zapałem walczyła o wolną Polskę.