Czarno na białym

Czarno na białym

Pedofilia w Kościele. Im bardziej Kościół w tej sprawie milczy, tym głośniej o kolejnych ofiarach. Na początek sprawa, w której zapadł wyrok skazujący księdza za pedofilię, ale - jak sprawdziliśmy - dalej jest on na wolności. Co więcej ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości. W tej sprawie poszkodowany chciał też wytoczyć pierwszy w Polsce cywilny proces o odszkodowanie nie księdzu, a kurii. Kuria nie poczuwa się do odpowiedzialności, mimo że - jak ustaliła reporterka "Czarno na białym" - Marcin K. gotowy jest na ugodę. Taki wniosek właśnie trafił sądu.

Jak trudno dochodzić prawdy pokazuje też kolejna historia - 45-letniego Wojciecha, który twierdzi, że w wieku 9 lat był molestowany i zgwałcony przez kleryka, dziś proboszcza jednej ze szczecińskich parafii. Przestępstwo przedawniło się, za późno na proces, ale poszkodowany mężczyzna nie chce odszkodowania - chce uznania winy. Blisko dwa lata temu zgłosił sprawę do władz Kościoła, wszczęto postępowanie, ale do dziś bez efektu. Co więcej ksiądz nie został odsunięty od obowiązków, dalej ma kontakt z młodzieżą, a nawet, czując najpewniej bezkarność, próbował zastraszyć ofiarę.

Najwięcej kilometrów w ostatnim czasie przemierzył Jarosław Kaczyński - prawie 1,5 tysiąca tylko w ostatni weekend - tak wyliczył nasz reporter. Prezes Prawa i Sprawiedliwości woli przemawiać niż rozmawiać z wyborcami, ale i tak frekwencja dopisuje. Z hasłem przewodnim - ALTERNATYWA - ostro krytykuje rząd i obiecuje duże zmiany po wygranej. Unika tematu Smoleńska. Patrząc na ostatnie sondaże - widać, że taka ofensywa przynosi skutki, co przyznał dziś nawet premier.

Dwaj liderzy i jeden cel - zdobyć wyborcę na lewicy. Leszek Miller i Janusz Palikot - jeżdżąc po kraju muszą ścigać się ze sobą. A robią to w różnym stylu - jak zaobserwował  w ostatni weekend nasz reporter. Lider SLD stawia na oficjalne spotkania, a lider Ruchu własnego imienia decyduje się na spotkania bezpośrednie, czyli bardziej spontaniczne. Która taktyka jest skuteczniejsza?

Takiej trasy objazdowej szefowi PiS-u może pozazdrości szef PO, który, mimo zapowiedzi, dotąd w kraj nie ruszył  (zresztą jako jedyny z partyjnych liderów). Dopytywany, co się stało ze słynnym tuskobusem - odpowiada, że nie czas na podróże, gdy trzeba robić porządki w partii. Premier zapowiedział specjalne posiedzenie zarządu i scenariusz szybkich zmian w Platformie. Brzmi poważnie, choć ostatnio Tusk pokazał, że jego zapowiedzi nie można traktować zbyt dosłownie. Premier nie ma głowy do spotkań z wyborcami, ale sprawdziliśmy - posłowie PO też się do tego nie garną.

Chorzów i przerażające znalezisko. Ponad 130 ton szpitalnych odpadów, w tym ludzkie szczątki, trzymane w przydomowym garażu, ogrodzie i wynajętych halach. Powinny być jak najszybciej spalone, ale właścicielowi firmy bardziej opłacało się je magazynować. Rzeczywiście biznes się kręcił, tym bardziej, że zakaźnym procederem nikt się nie interesował - ani sąsiedzi, ani szpitale, ani - co jeszcze bardziej przerażające - urzędnicy odpowiedzialni za kontrolę takich odpadów. Beztrosko przyznają się do nieskuteczności, choć do winy już się nie poczuwają.

Brak kontroli nad tym, co dzieje się ze skażonymi odpadami medycznymi, to - jak się okazuje - olbrzymi problem. Nawet 1/4 takich odpadów nie jest niszczona. Gdańska prokuratura wzięła pod lupę dwie spalarnie z Pomorza, w których najprawdopodobniej utylizowano 10 razy więcej, niż urządzenia były w stanie przerobić. Jak sprawdził reporter "Czarno na białym" w rzeczywistości te odpady mogły być mielone i wywożone na zwykłe składowisko, bo tak jest taniej. Sprawa dotyczy jednej z największych firm tego typu w kraju.

Choroby cywilizacyjne, ale też różnego rodzaju uzależnienia - często niepozorne i lekceważone, a jednak groźne. To zaskakujące, ale uzależnić można się niemal od wszystkiego - o alkoholu czy papierosach nawet nie wspominając. Gry komputerowe, czekolada i popularny napój gazowany okazały się nałogową pułapką.

Zaczyna się od niewinnej diety i liczenia kalorii. Skończyć może się śmiercią. Anoreksja - podstępna i groźna choroba. Wbrew pozorom dotyczy nie tylko nastolatek i kobiet. Coraz częściej dotyka też mężczyzn. Anorektycy nie uważają się za chorych - wręcz przeciwnie - czują się szczęśliwi, dlatego bardzo długo udaje im się ukrywać chorobę. Jak odróżnić zwykłe odchudzanie od śmiertelnego problemu? Swoje historie opowiedziały w "Czarno na białym" kobiety, które podjęły leczenie w ostatniej chwili (gdy ważyły około 30 kilogramów).

Od lat wiadomo, że klucz do jego błyskotliwej kariery nazywa się Donald Tusk. I to polityczna wierność dzisiejszemu premierowi zapewniła Sławomirowi Nowakowi wpływy i ministerialne stanowisko w stosunkowo młodym wieku. Nie od dziś też jednak wiadomo, że premier nawet bliskich współpracowników i przyjaciół ze stanowisk potrafi usuwać, kiedy tylko zagrażają jego pozycji, albo stwarzają wizerunkowe problemy. O politycznym zagrożeniu ze strony Sławomira Nowaka mowy nie ma, wielokrotnie podkreślał swoją lojalność. Gorzej z wizerunkiem, bo na tym ostatnio pojawiła się poważna rysa. Zrobiły ją drogie i pożyczane od kolegów biznesmenów... zegarki.

Na szczęście sąsiedztwo to nie tylko czarne historie. W "Czarno na Białym" sąsiedzi, na których można liczyć. Nie tylko w potrzebie, ale też (a może przede wszystkim) wtedy, gdy wspólnie można coś zrobić dla wszystkich mieszkańców. To rzadkość. Szczególnie w wielkim mieście, gdzie raczej każdy zamyka się w swojej twierdzy.

Dziesiątki kotów i psów trzymanych w mieszkaniu. Sąsiedzi skarżą się na smród, boją się o zdrowie, ale czują się bezsilni. Bo, jak pokazują historie z Krakowa i Warszawy, skargi mieszkańców to za mało, by interweniować. W Krakowie doszło do wyjątkowego okrucieństwa, zanim policja weszła z nakazem sądowym. W Warszawie nakazu jeszcze nie ma, ale są poważne podejrzenia. Obie historie to coś więcej niż sąsiedzki problem. To dramat zwierząt.

Sosnowiec i mężczyzna, który od lat terroryzuje mieszkańców bloku. Na początku były kłótnie, potem wyzwiska i rękoczyny. W końcu donosy na policję i do urzędu skarbowego. Donosy, z których mieszkańcy muszą się wciąż tłumaczyć. Nikomu winy nie udowodniono, za to nękający ich sąsiad już dwa razy został już skazany za groźby, ale skutku to nie przyniosło. Mieszkańcy szykują pozew zbiorowy, bo ich zdaniem to już nie tylko złośliwość sąsiedzka, ale realne zagrożenie.

O tym głośno w PiS się nie mówi, ale coraz wyraźniej widać, że pęka w partii jednolity front zwolenników teorii zamachu pod Smoleńskiem. I świadczą o tym nie tylko niedawne wypowiedzi posłów Piechy czy Girzyńskiego. Jak sprawdziła reporterka "Czarno na białym" - w tej kadencji Sejmu znacznie przybyło posłów PiS-u, którzy nie uczestniczą w pracach zespołu Macierewicza. A więc rozłam w PiS-ie czy polityczna zagrywka?

Dowody kontra teorie w sprawie katastrofy smoleńskiej. Po raz pierwszy - specjalnie dla "Czarno na białym" - ekspert rządowej komisji badającej przyczyny tragedii odpowiada na konkretne wnioski z raportu zespołu Macierewicza; raportu w wersji poprawionej kilka dni temu. Wiesław Jedynak podważa nie tyle przedstawione dowody, co sposób ich interpretacji wskazując na błędy i przekłamania.

Głośne rozstanie Jarosława Kaczyńskiego z adwokatem, który przez blisko 3 lata reprezentował go w śledztwie dotyczącym tragedii. Rafał Rogalski nagle zmienił front. Odciął się od teorii wybuchów w tupolewie i ostro krytykuje działania Antoniego Macierewicza oraz kompetencje jego ekspertów.

Profilaktyczne usunięcie zdrowych piersi to kontrowersyjny sposób na nowotwór. Ale zanim przyjdzie podejmować taką decyzję trzeba sprawdzić, czy jest się nosicielem niebezpiecznego genu. Wszystkie kobiety, u których w rodzinie ktoś chorował na raka piersi lub jajników, powinny zrobić taki test. To nic nie boli i nic nie kosztuje o czym pewnie mało kto wie. Szacuje się, że wadliwą mutację genu ma około 100 tysięcy Polek.

37-letnia Angelina Jolie ujawniła, że profilaktycznie usunęła piersi, gdy dowiedziała się, że jest nosicielką genu wywołującego nowotwór. Od razu pojawiły się komentarze, że to fanaberie znudzonej gwiazdy. Ale trudno w tych kategoriach traktować wystąpienie kobiety, która od dawna angażuje się na całym świecie w różne kampanie społeczne. Od jakiegoś czasu nawet bardziej niż w aktorstwo. Kilka lat temu uznana za najbardziej wpływową osobistość według magazynu Forbes, świadoma tego wpływu teraz nagłośnia problem, przed którym każdy chciałby uciec.

Kolejny zaskakujący zwrot akcji w i tak już niezwykłej historii człowieka, który u schyłku życia szuka swojej tożsamości. Już wie, że nie wychowali go jego prawdziwi rodzice. Wiele wskazywało, że Ewaryst Walkowiak, urodzony w czasie wojny, jest synem polskiej zakonnicy i niemieckiego oficera. Ostatecznie zagadkę miała rozwiązać ekshumacja siostry Joanny, ale niespodziewanie sprawę jeszcze bardziej skomplikowała. Kod DNA nie potwierdził pokrewieństwa, jednak sama ekshumacja i badanie w laboratorium budzą tyle wątpliwości, że Walkowiak będzie wnioskował o ponowne otwarcie grobu. W tej historii jest scenariusz na film. Zawiłe losy rodzinne, umierający świadkowie, milczący zakon, ekshumacje i wreszcie duży majątek, który być może jest największą przeszkodą w ujawnieniu prawdy.

Reforma Gowina uszczuplając sądową biurokrację miała usprawnić wydawanie wyroków. A przecież przewlekłość postępowań to od lat największy problem polskich sądów. Jednak po kilku ostatnich przypadkach zapadania w nich kontrowersyjnych orzeczeń - takich jak ten w sprawie posłanki Sawickiej - nie tylko szybkość, ale i jakość tych wyroków została wzięta pod lupę. I jedno pytanie powtarzano najczęściej - jak to możliwe, że dwóch sędziów stosując to samo prawo i analizując te same akta, wydaje dwa zupełnie inne wyroki.