Polska

Kopacz na marszu przeciwko dopalaczom. "Można być debeściakiem, nie biorąc chemii"

Polska

Ewa Kopacz wzięła udział w marszu przeciwko dopalaczom
tvn24Ewa Kopacz wzięła udział w marszu przeciwko dopalaczom

Młodym Polakom nie jest wszystko jedno, chcecie brać sprawy we własne ręce i powiedzieć głośno "nie" truciźnie - powiedziała w sobotę w Opalenicy (Wielkopolskie) premier Ewa Kopacz po marszu młodzieży przeciwko dopalaczom.

Szefowa rządu dziękowała za demonstrację. - To w ciągu ostatniego roku chyba najfajniejsza rzecz, jaka mi się wydarzyła, że mogłam tu z wami maszerować po ulicach waszego pięknego miasteczka - powiedziała Kopacz.

Przeciwko dopalaczom

Podczas marszu młodzież i dzieci niosły transparenty, m.in. "Stop dopalaczom", "Dopalacze biorą słabi gracze", "Dopalacze są trujące i kosztują 2 tysiące" i "Dopalacze mnie nie kręcą". W marszu wzięło udział ok. tysiąca dzieci.

- Wiecie, co jest w życiu najważniejsze. Wy dzisiaj tą swoją akcją udowodniliście, że młodym Polakom nie jest wszystko jedno, że chcecie brać sprawę we własne ręce, że jesteście na tyle odważni i zdeterminowani, że potraficie głośno powiedzieć "nie" truciźnie i tym, którzy tę truciznę dystrybuują - mówiła Kopacz do dzieci i młodzieży.

"Pokażcie dobry przykład"

Dziękowała za odwagę i determinację. - Można być debeściakiem, nie biorąc chemii, i to dokładnie wiecie. Nie jest cool ten, który się zatruwa codziennie, który przynosi do domu potajemnie (dopalacze) i robi kłopot rodzicom - podkreśliła premier. Przypomniała, że młodzi ludzie stają ofiarami śmiertelnymi dopalaczy, a najmłodsza z nich miała dziewięć lat. Poprosiła też młodzież z Opalenicy, by rozpropagowała swoją postawę na całą Polskę.

- Pokażcie dobry przykład, niech z Opalenicy popłynie ta dobra energia, którą ja czułam tu na ulicach, dobra energia i mądrość młodych ludzi - zaapelowała. Szefowa rządu komplementowała też posłów PO z Wielkopolski Jakuba Rutnickiego i Killiona Munyamę. - Bardzo ich cenię - powiedziała. Obiecała "prezent" dla mieszkańców Opalenicy - wyposażenie dla przeznaczonego do rewitalizacji domu kultury. Kopacz opowiedziała, że podczas marszu przeciw dopalaczom podeszła do niej mała dziewczynka o imieniu Julia i poprosiła, by spotkała się z jej mamą i przekonała ją do kupienia psa. - Mama Julii niech pozwoli kupić psa. Bardzo Panią proszę - powiedziała Kopacz ze sceny. Zadeklarowała też przekazanie koszulki z autografem Roberta Lewandowskiego chłopcu, który powiedział, że będzie bardzo kibicował reprezentacji Polski w piłce nożnej podczas niedzielnego meczu z Irlandią.

Autor: kg//rzw / Źródło: PAP

Raporty:
Pozostałe wiadomości