Konflikty zbrojne Rosji

Konflikty zbrojne Rosji

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen i głównodowodzący sił sojuszniczych gen. Phil Breedlove ogłosili szczegóły "Planu Działań na Rzecz Gotowości" (Readiness Action Plan), będące w istocie wytycznymi na wrześniowy szczyt Sojuszu. Zarzucają w nim Rosji prowadzenie "podwójnej gry" z Zachodem i ostrzegają, że NATO w odpowiedzi nie pozostanie bierne.

Rosjanie próbują powtórzyć we wschodniej Ukrainie wariant z inwazji na Krym, ale wariant zmodyfikowany - uważa Jacek Saryusz-Wolski. We "Wstajesz i wiesz" w TVN24 europoseł PO mówił, że tym razem Rosjanie "testują, czy można już to robić, nie odpruwając naszywek" z mundurów żołnierzy. - Wygląda na to, że świat się z tym godzi - dodał.

W Rosji i wśród separatystów ponawiane są wezwania, aby Kreml podjął zdecydowane kroki i „wprowadził pokój” na wschodniej Ukrainie. Rosyjskie wojsko ma doświadczenie w takich działaniach. Posiada własną wyspecjalizowaną jednostkę „pokojową”, która symboliką nawiązuje do „błękitnych hełmów” ONZ. W przeszłości Kreml nie miał oporów przed jednostronnymi interwencjami.

Separatyści w Naddniestrzu postawili swoją "armię" w stan pogotowia. Mówią o zagrożeniu ze strony Ukrainy i Mołdawii. Ale to rosyjskie zgrupowanie w tym regionie jest największym zagrożeniem dla sąsiadów. Szczególnie Ukrainy, która w obawie przed atakiem z zachodu, musiała wysłać tam część swych sił, tak potrzebnych w Donbasie.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko poinformował w piątek, że ukraińska artyleria zniszczyła część rosyjskich pojazdów opancerzonych, które przekroczyły granicę. Poroszenko nie przedstawił jednak dowodów na wtargnięcie rosyjskiej kolumny, choć potwierdziło takie wtargnięcie NATO. Rosyjskie ministerstwo obrony i Federalna Służba Bezpieczeństwa, której podlegają pogranicznicy, zaprzeczyły doniesieniom Kijowa.

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin oświadczył po spotkaniu z prezydentem Finlandii, że Rosja i Finlandia uczynią wszystko, co od nich zależne, aby powstrzymać konflikt zbrojny na Ukrainie, zainicjować dialog między jego stronami i udzielić pomocy humanitarnej.

Zdaniem znanego rosyjskiego eksperta ds. wojskowości Aleksandra Goltza, ewentualny wjazd "białego konwoju" do Donbasu oznaczać może prowokacje ze strony rosyjskiej. Chodzić miałoby o znalezienie pretekstu do wprowadzenia wojsk rosyjskich na Ukrainę. Drugi scenariusz przewiduje wymuszenie faktycznego rozejmu, co dałoby cofającym się separatystom czas na odzyskanie sił.

"Wiemy, co jedzą uczestnicy konwoju z pomocą humanitarną dla Ukrainy" - napisał we wtorkowe południe dziennik "Moskowskij Komsomolec". Reporter innego tabloidu wraz z "kolumną dobra", jak określili konwój rosyjscy internauci, ruszył w podróż na Ukrainę w jednej z białych ciężarówek. Rosyjskie media pilnie śledzą trasę, jaką pokonuje 287 białych Kamazów i reakcje świata na "wyciągniętą pomocną dłoń".

Moskwa prowadzi rozmowy z Kijowem, Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża i ONZ w sprawie wysłania pomocy humanitarnej na wschodnią Ukrainę - oznajmił szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. Jak dodał, na Ukrainie konieczny jest rozejm.

Ukraina nie dopuściła do wkroczenia na swe terytorium ogromnej kolumny wojsk rosyjskich, która zmierzała ku jej granicy pod pretekstem misji humanitarnej – oświadczył wiceszef administracji prezydenckiej w Kijowie Wałerij Czałyj. Wiceszefowa departamentu informacji MSZ Rosji Maria Zacharowa nazwała te informacje "bajkami". - Twórcza inwencja Kijowa w wymyślaniu bajek jest coraz większa - podsumowała.

- Nie można do końca porównywać sytuacji Gruzji i Ukrainy, ale mechanizm jest bardzo podobny. A przede wszystkim imperializm rosyjski jest bardzo podobny - ocenił w "Faktach po Faktach" Michał Kamiński. Jak dodał, Ukraina pada dziś ofiarą tego imperialistycznego myślenia. - Dobrze, że dziś Zachód pozbywa się złudzeń co do Rosji - stwierdził były eurodeputowany.

Podtrzymywanie napięcia na Ukrainie jest władzom rosyjskim na rękę - powiedział we "Wstajesz i wiesz" gen. Mieczysław Bieniek. W jego opinii, w grę nie wchodzi ani deeskalacja konfliktu ani wejście wojsk rosyjskich na Ukrainę.

Aż 1/3 Niemców twierdzi, że z powodu konfliktu na Ukrainie mogłoby dojść do wojny pomiędzy Rosją i Paktem Północnoatlantyckim - wynika z badań, których rezultaty opublikowano w środę nad Łabą.