Stosunki Rosja - USA

Stosunki Rosja - USA

Wizyta sekretarza stanu USA Rexa Tillersona w Moskwie nie stała się przełomem, ale przyniosła pozytywne rezultaty, na przykład decyzję o powołaniu grupy roboczej, która zajmie się problemami w stosunkach rosyjsko-amerykańskich - ocenili rosyjscy parlamentarzyści.

Obie strony potwierdziły wspólne zaangażowanie na rzecz "bezkompromisowej walki z terroryzmem międzynarodowym" - powiedział w środę szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow po rozmowach w Moskwie z sekretarzem stanu USA. Rex Tillerson spotkał się także z Władimirem Putinem.

Władimir Putin powiedział we wtorek, że Rosja "ma informacje" na temat przygotowywanych "kolejnych prowokacji", w ramach których planowane ma być rozmieszczenie substancji chemicznych i "oskarżenie o to syryjskich władz". W zeszłym tygodniu w ataku chemicznych w Chan Szajchun w syryjskiej prowincji Idlib zginęło niemal sto osób. Zachód oskarża o atak wspierany przez Rosję reżim prezydenta Baszara el-Asada, a USA w reakcji ostrzelały bazę syryjskiego lotnictwa.

"Moskwa ma nadzieję, że rozmowy z sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem będą produktywne. Jest to ważne nie tylko dla perspektyw dalszej obustronnej współpracy, ale także dla ogólnej atmosfery na arenie międzynarodowej" – poinformowało w komunikacie rosyjskie MSZ. Tillerson ma przylecieć do Rosji we wtorek. W ramach dwudniowej wizyty spotka się między innymi z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem.

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson powiedział we wtorek po obradach ministrów spraw zagranicznych krajów G7 we włoskim mieście Lukka, że Rosja musi wybrać, po czyjej stronie chce stać w sprawie konfliktu w Syrii. Zaapelował do Moskwy o sojusz z Waszyngtonem i jego partnerami.

Wojsko USA jest nadal zdolne do komunikowania się z Rosjanami na temat prowadzonych w Syrii operacji - zapewnił rzecznik amerykańskiego dowództwa centralnego John Thomas. Chodzi o wymianę informacji, która ma zapobiegać incydentom lotniczym.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział dziennikarzom, że w planach wizyty sekretarza stanu USA Rexa Tillersona w Rosji nie ma spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Wizyta Amerykanina odbędzie się kilka dni po ataku USA na bazę syryjskiego wojska.

Dwa dni przed wizytą w Moskwie sekretarz stanu USA Rex Tillerson udzielił wywiadu telewizji ABC, w którym zastanawia się nad prawdziwymi zamiarami Rosji i twierdzi, że okazała się ona "niekompetentna" w pilnowaniu, by syryjski reżim zlikwidował broń chemiczną.

Zarządzając ostrzelanie pociskami manewrującymi syryjskiego lotniska w odwecie za atak chemiczny, prezydent USA Donald Trump pokazał, że ma zamiar walczyć z władzami Syrii na krawędzi starć zbrojnych z Rosją - oświadczył w piątek rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew. Rosyjska agencja TASS, powołując się na przedstawiciela rosyjskich władz, poinformowała, że do Syrii płynie fregata rakietowa Admirał Grigoriwicz.

Atak rakietowy USA na syryjską bazę lotniczą to "akt agresji" dokonany pod "absolutnie zmyślonym pretekstem" - oświadczył minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow. Poinformował jednocześnie, że w ataku nie ucierpiał żaden Rosjanin. W TVN24 BiS trwa wydanie specjalne.

Sytuacja związana z atakiem rakietowym USA na syryjską bazę nie powinna wpłynąć na planowaną wizytę w Moskwie sekretarza stanu USA Rexa Tillersona - uważa deputowany Leonid Słucki. Zdaniem politologa Fiodora Łukjanowa wizyta ta nabiera szczególnego znaczenia.

Armia amerykańska w piątek na ranem przeprowadziła ostrzał powietrzny z dwóch okrętów w okolicach syryjskiego miasta Homs. Celem była baza sił powietrznych prezydenta Syrii Baszara el-Asada, z której reżim przeprowadził atak chemiczny. Prezydent Donald Trump podkreślił, że "nie ma wątpliwości, iż Syria użyła zakazanej broni chemicznej". Syryjska telewizja państwowa nazwała ostrzał bazy "amerykańską agresją". Wydanie specjalne w TVN24 BiS.