Najwyższa Izba Kontroli

Najwyższa Izba Kontroli

Najwyższa Izba Kontroli ma dowody, by postawić premiera Mateusza Morawieckiego i szefa jego kancelarii przed Trybunałem Stanu - tak napisał we wtorek Onet. Chodzi o słynne kopertowe wybory, które nie odbyły się w maju zeszłego roku, ale przygotowania były i to kosztowne - wszystko na zlecenie kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości z rażącym naruszeniem prawa. Dokumenty mają obciążać Mateusza Morawieckiego i Michała Dworczyka, ale NIK - kierowana przez Mariana Banasia - użytku z tej wiedzy nie robi. Materiał Barbary Sobskiej.

Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę Beatę Kempę i krytycznie oceniła jej działania jako ministra do spraw pomocy humanitarnej. Barbara Sobska.

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś przywrócił w poniedziałek kompetencje swojemu zastępcy Tadeuszowi Dziubie, choć niespełna dwa miesiące temu zawiesił go w obowiązkach i złożył przeciwko niemu doniesienie do prokuratury. Również w poniedziałek nominacje od szefowej Kancelarii Sejmu odebrali zgłoszeni przez prezesa Banasia nowi członkowie kolegium NIK - ustalili dziennikarze tvn24.pl. W samej izbie zostało to odebrane jako zawarcie "paktu o nieagresji" z rządzącą większością parlamentarną. 

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś zdecydował o odsunięciu wiceprezesa Tadeusza Dziuby od nadzoru nad kontrolami, by zagwarantować niezależność - poinformowała NIK. Ma to związek z doniesieniami o próbie manipulowania wynikami kontroli dotyczącej działalności Beaty Kempy. Dzień wcześniej, w poniedziałek Dziuba spotkał się w Sejmie z przewodniczącym klubu PiS Ryszardem Terleckim, co zarejestrowała kamera portalu wyborcza.pl.