Najwyższa Izba Kontroli

Najwyższa Izba Kontroli

Kiedy obejmował urząd, żaden z rządzących dziś polityków nie spodziewał się, że Marian Banaś nazywany kiedyś przez PiS kryształowym, zafunduje im takie polityczne emocje i zarzuty. Najwyższa Izba Kontroli kieruje doniesienia do prokuratury na ważnych polityków - w tym na samego premiera Mateusza Morawieckiego - za bezprawne działania w sprawie tak zwanych wyborów kopertowych z 10 maja 2020 roku. Materiał Dawida Rydzka.

Nazwiska premiera i szefa jego kancelarii znajdą się w zawiadomieniu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które jeszcze we wtorek Najwyższa Izba Kontroli ma skierować do prokuratury - ustalił tvn24.pl. Według NIK decyzje w sprawie wyborów kopertowych wydane przez Mateusza Morawieckiego przy udziale Michała Dworczyka były podjęte bez właściwej podstawy prawnej i najwyżsi urzędnicy w państwie byli tego świadomi.

- Były takie oczekiwania, żebym podał się do dymisji. Jak się zorientowałem, w jaki sposób się do mnie mówi, zrozumiałem, że nie ma żadnej uczciwej rozmowy, tylko gra. Totalna na zniszczenie mojej osoby - powiedział w rozmowie z dziennikarzami "Czarno na białym" TVN24 prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś. Zapowiedział też, że sprawa niedoszłych wyborów kopertowych zostanie niebawem "definitywnie rozstrzygnięta".

NIK przygotowuje kolejne zawiadomienia do prokuratury w związku z organizacją wyborów kopertowych - tym razem dotyczące przedstawicieli kancelarii premiera, Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz MSWiA. Rząd tłumaczy się ustami rzecznika, że były opinie prawne, zgodnie z którymi premier mógł podjąć decyzje dotyczące organizacji wyborów korespondencyjnych. NIK oceniła, że pandemia nie mogła być podstawą do złamania konstytucji. Sylwia Piestrzyńska.