Czarno na białym

Czarno na białym

Żadnych konkretów - jedynie trwające od tygodnia spekulacje - ale może o taki efekt chodziło. Medialne zamieszanie, z którego nic nie wynikanie. Dotąd premier odrzucał wszelkie pytania i sugestie o dymisje w swoim gabinecie - a kilka dni temu zapowiedział zmiany, ale co znamienne zrobił to jakby mimochodem. Z akcentem na jakby, bo o przypadku nie może być mowy. Czemu miałaby służyć taka gra?

Prokuratura twierdzi, że Katarzyna W. z premedytacją zamordowała dziecko. Obrona będzie dowodzić, że był to nieszczęśliwy wypadek. Proces jest poszlakowy, bo nie ma żadnego bezpośredniego dowodu winy. Wszelkie wątpliwości będą więc działać na korzyść Katarzyny W. O mocnych i słabych stronach aktu oskarżenia

Zaplanowane morderstwo czy nieszczęśliwy wypadek? Tragiczną śmiercią małej Magdy z Sosonowca przez kilka miesięcy żyła cała Polska. Dziś ruszył proces jej matki - Katarzyny W. 22-letnia kobieta usłyszała zarzut zabójstwa z premedytacją, za co grozi jej dożywocie. Nie przyznaje się do winy. Prosiła, by proces został utajniony, ale sąd nie zgodził się na to, bo - jak wyjaśnił - społeczeństwo zaangażowało się w tą sprawę i dlatego powinno poznać argumenty obu stron. Rzeczywiście od pierwszego dnia, czyli od dnia śmierci dziecka, Katarzyna W. sama zaangażowała opinię publiczną pozorując porwanie córki i prosząc o pomoc w jej znalezieniu. Potem były kolejne kłamstwa, zwodzenie wymiaru sprawiedliwości i ucieczki przed policyjnym dozorem. Serial, który targał opinią publiczną od stanu współczucia, przez niedowierzanie, na surowym osądzie kończąc.

Granica między życiem publicznym a prywatnym w przypadku europosła Jacka Kurskiego z Solidarnej Polski wydaje się wyjątkowo płynna. Sądowne zablokowanie przez niego prasowej publikacji na temat jego życia intymnego, paradoksalnie temat nagłośniło i wywołało publiczną dyskusję, której - akurat Kurski - stał się wdzięcznym pretekstem. Bo gdy, to on ujawnia prywatne sprawy innych polityków robi to w interesie państwa, ale, gdy inni wyciągają na światło dzienne jego prywatność, mówi o naruszaniu dobrego imienia.

Czy posłowie zlikwidują lub ograniczenią parlamentarny immunitet? Do tej pory, mimo zapowiedzi, nikt się na to nie odważył. A takie obietnice padały z różnych stron sceny politycznej, ale, jak to w polityce, punkt widzenia zależy od punku siedzenia. A przykładów, gdy orędownicy zniesienia immunitetu jednak z niego korzystali, nie brakuje.

Teraz polityk-kierowca, a dokładnie sejmowi piraci drogowi. Jest ich co raz więcej. Posłowie złapani na fotoradar i ich dylematy: płacić mandat czy nie? Faktem jest, że dzisiejsze prawo w pewien sposób komplikuje proste płacenie kary przez tych, których chroni immunitet, ale też sami posłowie nie zawsze sprawę ułatwiają. Ciekawe są też tłumaczenia z niestosowania się do prawa ludzi prawo tworzących.

Snajper - jeden z najbardziej niebezpiecznych i tajemniczych zawodów na świecie. Jest ich niewielu. Snajperzy nie pokazują twarzy, niechętnie opowiadają o tym, co robią, nigdy nie mówią, że zabijają - mówią, że eliminują cel. Strzelają do celu, ale sami też celem się stają tak, jak zastrzelony niedawno legendarny snajper amerykańskiej armii, który zabił 160 osób. Ale on - po odejściu z wojska - mówił dużo, chętnie się pokazywał, napisał książkę, udzielał wywiadów, wojnę opisywał jako przygodę. To sprowokowało. Naszemu reporterowi udało się porozmawiać z polskimi snajperami - i z tymi wojskowymi, którzy mówią, że robią to dla kraju i z najemnikami, którzy robią to dla pieniędzy.

Precyzja - to jedna z najważniejszych cech snajpera. Paradoks snajpera w Polsce polega na tym, że nie ma precyzyjnego prawa, które określałoby jego działanie. Teoretycznie strzał ratunkowy nie istnieje. Praktycznie oznacza to komplikacje i często nieskuteczność, o czym ponownie głośno zrobiło się po ostatniej akcji antyterrorystów w Sanoku. Czy snajper mógł tam uratować 17-latkę? Czyje życie w takich sytuacjach jest ważniejsze - napastnika, czy tego, kogo on zabije?

Palikot kontra Nowicka - męsko-damska batalia w partii, która na swoich sztandarach niosła mocno wypisane hasła promujące kobiety. Ta batalia zyskała więc też drugi wymiar, bo obnażyła polityczny cynizm.

Janusz Palikot kontra Wanda Nowicka. Jutro decydujące starcie i decyzja o przyszłości Nowickiej w klubie parlamentarnym Ruchu Palikota. A dziś pytanie o polityczną przyszłość samego lidera. Gdy przed dwoma laty Janusz Palikot zakładał swoją partię, a po roku już spektakularnie wprowadzał ją do Sejmu - trudno było odmówić mu skuteczności, choć jego PR-owe metody budziły kontrowersje. Mistrz politycznego show, medialnych happeningów i słownych prowokacji - w końcu wpadł we własne sidła. I to paradoksalnie we własnej partii. Gdy wszczynał batalię z Nowicką - nikt (a już na pewno on sam) nie spodziewał się, że trafi na taki opór. Puściły emocje, a polityczna zagrywka Palikota może się okazać jego samobójczym golem.

Pozycja Wandy Nowickiej na pewno wzmocniła się. O wiele trudniej było jej zostać wicemarszałkiem niż teraz stracić to stanowisko. W piątek poparli ją nawet ci, którzy przed ponad rokiem byli przeciwni jej nominacji. Na takie poparcie Nowicka raczej nie ma co jednak liczyć jutro we własnym klubie i pewnie będzie musiała z niego odejść. W całej tej sprawie jest jeden detal, który może świadczyć o tym, że zamieszanie wokół sejmowych premii było tylko pretekstem do wewnątrzpartyjnych porządków.

Kiedyś nazywany "pancernym kardynałem" jako papież pokazał swoje łagodne oblicze - człowieka otwartego na dialog. Benedykt XVI zaskoczył już pierwszą encykliką. Gdy spodziewano się raczej traktatu o zagrożeniach dla współczesnego Kościoła on napisał o miłości, tej ludzkiej miłości. Choć jego pontyfikat jest inny niż Jana Pawła II, pod względem doktryny kościelnej jest kontynuacją. W ciągu tych ośmiu niespełna lat nie zabrakło jednak kontrowersyjnych wystąpień.

Ta informacja zaskoczyła i zaszokowała świat. Benedykt XVI zapowiedział abdykację. 28 lutego o godzinie 20:00 kończy pontyfikat. Sam ogłosił decyzję i - jak sam miał odwagę przyznać - rezygnuje ze względu na podeszły wiek i kłopoty ze zdrowiem. W historii Kościoła rzymskokatolickiego ostatni raz zdarzyło się to w średniowieczu. Współczesny Kościół z taką sytuacją nie miał do czynienia. Choć papież od dawna dawał do zrozumienia, że myśli o rezygnacji, dziś było to zaskoczenie - nawet w Watykanie mówi się, że był to grom z jasnego nieba.

Kto będzie następcą Benedykta XVI? Już ruszyły spekulacje, że będzie to Włoch, że może ktoś z Ameryki Południowej albo z Afryki. Spekuluje się też, że zmiana papieża to dobra okazja do nowego otwarcia w Kościele - otwarcia na współczesne wyzwania. I takimi spekulacjami teraz będzie żył świat, dopóki konklawe nie wybierze nowego papieża, a - jak zapowiada Watykan - wybór ma nastąpić przed Wielkanocą.

Walka rynkowa. Od lat prowadzą ją ikony socjalistycznego przemysłu - Ursus, Wedel i Społem. Pierwszej w ciężkich czasach kryzysu z pomocą przyszedł kapitał z zagranicy, drugiej z Polski, a trzecia, jak to spółdzielnia, radzi sobie sama. A reporter "Czarno na białym" sprawdził, jak producenci wyrobów czekoladopodobnych, legendarnych trzydziestek i właściciel supersamów odnaleźli się w zupełnie innym świecie.

Nie wszystkie legendy PRL-owskiej gospodarki stoją dziś frontem do klienta i tak dobrze radzą sobie w kapitalistycznej rzeczywistości. Symbolem tych, które transformacja ustrojowa ostatecznie zmiotła z rynku, może być Fabryka Samochodów Osobowych. Od warszawy, przez duże i małe fiaty, polonezy, lanosy i chevrolety, aż do upadku - tak w skrócie wygląda upadek polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Chociaż są i tacy, którzy łudzą się, że nie jest to upadek ostateczny.

Wodzirej Ryszard i jego dancingi, Nowa Huta i przejażdżka trabantem, czy warszawska restauracja Lotos i wykładzina sprzed pięćdziesięciu lat - to tylko niektóre przykłady kapitalistycznego podejścia do socjalistycznej spuścizny. Reporterka "Czarno na białym" sprawdziła, jaką wartość mają dziś dość wybiórcze wspomnienia.

Afera wokół ustawianych przetargów na budowę polskich dróg. Afera, po której Unia wstrzymała nam wypłatę pieniędzy. "Czarno na białym" dotarło do aktu oskarżenia 11 osób (w tym prezesów firm budowlanych) oraz stenogramów rozmów telefonicznych, które - zdaniem prokuratury - są dowodem na zmowę cenową przy przetargach. Zapisy rozmów pozostawiają ogromne pole do interpretacji.

"Czarno na białym" - nieco dystansując się od europejskiego szczytu - przeprowadziło test na zmienność euronastrojów w Polsce w dziewiątym roku naszego członkostwa. Sprawdziliśmy czy życie w Unii zweryfikowało opinię tych, którzy w 2004 byli jej wielkimi przeciwnikami. Są zaskakujące metamorfozy, zaniki pamięci i ciekawe tego wyjaśnienia.

Batalia o niewyobrażalną sumę - biliona euro do podziału w Unii przez 7 lat. Nie wiadomo, o jakiej dokładnie propozycji porozumienia będą rozmawiać unijni przywódcy, bo dopiero teraz ma zaczynać się opóźniony o pięć i pół godziny szczyt. Wiadomo, że przed tym spotkaniem optymizmem (poza tym dyplomatycznym) nie powiewało. Wiadomo też, że brak porozumienia, to brak budżetu i lata budżetowej prowizorki. Wysoka stawka, duże nerwy i wielka niepewność.