Polska mogłaby wysłać na Ukrainę poradziecki sprzęt?

Polska

Mi-2 produkowany w Świdniku był jedynym radzieckim produktem konstruowanym tylko poza ZSRRtvn24
wideo 2/36

Polska mogłaby i powinna sprzedać Ukrainie sprzęt wojskowy i broń, bo leży to w interesie państwa - stwierdził w TVN24 Mariusz Cielma z "Dziennika Zbrojnego". Zdaniem eksperta Polacy powinni wysłać sprzęt poradziecki, bo nowoczesne systemy i najnowsza broń Ukraińcom - nieprzeszkolonym w ich stosowaniu - szybko nie pomogą.

Cielma zwrócił uwagę na to, że przez dekady ukraiński sprzęt wojskowy leżał nieużywany i niszczał w magazynach, i to z tego spadku po Związku Radzieckim Kijów musi teraz korzystać, walcząc z terrorystami nowocześnie uzbrajanymi przez Rosję.

Polska mogłaby wysłać poradziecką broń

Polska, podobnie jak Ukraina i inne kraje byłego bloku komunistycznego, większość swojego sprzętu ma jeszcze z tamtych czasów - zauważył Cielma - ale "ma rozwinięte zakłady remontowe" specjalizujące się w modernizacji uzbrojenia. Jedną z form pomocy dla Ukrainy mogłoby być odremontowanie sprzętu, który miałby w przyszłości trafić na front wojny w Donbasie - kontynuował gość TVN24.

Jego zdaniem Ukraińcy będą bardziej zainteresowani tą formą pomocy, jak i starszym sprzętem, z jakiego na co dzień sami korzystają. Cielma podkreślił, że nowoczesny sprzęt z Polski, jak np. haubice Krab czy moździerze Rak, wymagałby długiego szkolenia ukraińskich żołnierzy, a na to w obliczu wojny nie ma wiele czasu.

Zdaniem Cielmy nie tylko Polska została lub zostanie poproszona przez Ukrainę o pomoc wojskową, bo zapewne "dotyczyć to będzie kilku innych stolic w regionie", a także Stanów Zjednoczonych. Mogłyby się odbyć - uznał gość TVN24 - rozmowy o przykładowym przekazaniu np. przez Chorwację poradzieckich śmigłowców Mi-8 Ukrainie w zamian za pozyskanie z USA śmigłowców Black Hawk.

Polska też ma takie możliwości, np. systemy artyleryjskie i stare śmigłowce, które "są co prawda towarem deficytowym", ale w przekonaniu Cielmy powinny trafić na Ukrainę, bo "trwa tam wojna na wyniszczenie" i Warszawa powinna pomóc Kijowowi.

Gość TVN24 dodał, że "oczywiście Rosja wykorzysta taką pomoc" - jeżeli się ona pojawi - oskarżając Polskę o złamanie umów międzynarodowych, które m.in. w ramach Unii Europejskiej zabraniają jej członkom zbrojenia krajów, w których sprzęt wojskowy może zostać użyty przeciwko cywilom.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/35

Autor: adso//rzw/kwoj / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: MON

Tagi:
Raporty: