Polska

Policja rozbiła wielką siatkę handlarzy bronią. Zatrzymano już 35 osób

Polska

Aktualizacja:
zdjęcia operacyjne policji/TVN2445 sztuk broni długiej i 30 krótkiej oraz ponad 9 tys. sztuk amunicji zabezpieczyli policjanci

35 osób zatrzymanych, przechwyconych 45 sztuk broni długiej i 30 krótkiej oraz ponad 9 tys. sztuk amunicji - to efekt największej w ciągu ostatniego półrocza akcji policji wymierzonej przeciwko handlarzom broni i narkotyków. Według nieoficjalnych informacji, z tego arsenału korzystać mógł gang kantorowców.

W akcji udział wzięło kilkuset policjantów, którzy sprawdzili kilkadziesiąt adresów i odkryli całe arsenały broni. Większość zatrzymań przeprowadzono na terenie województwa świętokrzyskiego, ale także w woj. mazowieckim i śląskim.

Rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji Mariusz Sokołowski poinformował, że to największa tego typu akcja policji w ciągu ostatniego półrocza. - Sprawa jest rozwojowa. Ustalamy, kto był odbiorcą broni i do jakich przestępstw była wykorzystywana - powiedział Sokołowski.

Kilka tysięcy sztuk amunicji, pociski artyleryjskie...

- Weszliśmy do kilkudziesięciu mieszkań i posesji. Podczas przeszukań policjanci zabezpieczyli 45 sztuk broni długiej, 30 krótkiej, 56 różnych elementów służących do produkcji broni, ponad 9 tysięcy sztuk amunicji różnego kalibru, 2 pociski artyleryjskie, 4 granaty oraz 10 kilogramów materiałów wybuchowych - relacjonował insp. Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji. W sumie do czwartku zatrzymano 35 osób, w wieku od 21 do 78 lat.

... karabiny i narkotyki

W arsenale, który zabezpieczyli policjanci, znalazły się m.in. karabiny automatyczne, strzelby, rewolwery oraz broń własnej konstrukcji. Były też lufy, zamki i inne części umożliwiające budowę broni, 10 kilogramów trotylu i odczynniki służące do produkcji materiałów wybuchowych. U zatrzymanych policjanci znaleźli też 3 kg amfetaminy, ponad 230 gramów marihuany oraz 84 krzaki prawdopodobnie konopi indyjskich.

Badania laboratoryjne

Na tym etapie śledztwa zarówno prokuratura jak i policja nie łączą zlikwidowanego arsenału z żadną głośną sprawą kryminalną. Nie wykluczają jednak, że broń mogła być używana do popełnienia przestępstw. To potwierdzą lub wykluczą badania laboratoryjne, które już zostały zlecone.

- W tej chwili ustalamy, jakie były relacje pomiędzy członkami grupy, kto jaką rolę w tej grupie odgrywał - powiedział w rozmowie z TVN24 insp. Mariusz Sokołowski.

14 osób z zarzutami

- Do piątku zarzuty dotyczące handlu bronią postawiliśmy 14 osobom. Z naszych materiałów wynika, że uprawiały ten proceder od 2009 roku. Zarzuty handlu narkotykami usłyszało 19 osób i dotyczą one lat 2011-2012. Ośmiu osobom przedstawiliśmy także zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Kilku z zatrzymanych usłyszało podwójne zarzuty - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Sławomir Mielniczuk. Dodał, że większość zatrzymanych nie była wcześniej karana i przyznała się do zarzucanych im czynów. Dlatego tylko wobec ośmiu osób zastosowano areszt tymczasowy. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Korzystał gang kantorowców?

Jak dowiedziała się nieoficjalnie PAP ze źródeł zbliżonych do sprawy, broń z tego źródła mogła być wykorzystywana m.in. przez jeden z najbrutalniejszych gangów w Polsce - gang kantorowców. Przestępcy ci napadali na kantory w Małopolsce i m.in. w woj. świętokrzyskim. Jak donosiły media, mogli mieć na swoim koncie nawet kilkadziesiąt zabójstw - dwaj członkowie grupy zostali skazani na dożywocie, jeden na 15 lat więzienia.

Autor: km/bor//gak / Źródło: tvn24.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: policja.pl | TVN24