Konflikty zbrojne Rosji

Konflikty zbrojne Rosji

- Obecnie obserwujemy zderzenie modelu polityki XXI wieku z twardą polityką XIX-wieczną, a obraz Rosji, która się modernizuje, legł w gruzach - powiedział doradca prezydenta Jaromir Sokołowski w programi "Świat" w TVN24 Biznes i Świat.

Mimo "głębokich nieporozumień" między Zachodem a Rosją ws. Ukrainy, Moskwa liczy na porozumienie. - Jest wciąż nadzieja (...) na dialog. Wierzę, że nie zaczęła się jeszcze nowa zimna wojna - oznajmił rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow.

USA od dekad dążyły do oderwania Ukrainy od Rosji i włączenia jej do strefy wpływów Zachodu, a antyrządowe protesty na Ukrainie zorganizował Waszyngton i "światowa oligarchia finansowa" - uważa Władimir Jakunin, osoba z najbliższego otoczenia Władimira Putina. Twierdzi, że Zachód od 1991 r. niezmiennie łamie obietnice dawane Rosji, a USA wciąż próbują wrócić do zimnowojennych planów zniszczenia Rosji poprzez oderwanie od niej Ukrainy.

Prezydent USA Barack Obama podkreślił, że celem sankcji przeciwko Rosji jest poniesienie przez nią kosztów za działania na Ukrainie. Wyraził przekonanie, że społeczność międzynarodowa wspólnie czyni postępy w kwestii przychodzenia Ukrainie z pomocą i sprzeciwiania się działaniom Rosji.

Brytyjski premier David Cameron oświadczył w czwartek w Brukseli po nadzwyczajnym szczycie UE, że swymi działaniami wobec Ukrainy Rosja dopuściła się rażącego naruszenia prawa międzynarodowego. Kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande dodali, że "Unia Europejska jest gotowa", by wprowadzić sankcje gospodarcze wobec Moskwy, jeżeli ta będzie dalej destabilizowała sytuację na Krymie.

Szef dyplomacji Francji Laurent Fabius oznajmił w Rzymie, że jeśli Krym przyłączy się do Rosji, oznaczać to będzie koniec światowego pokoju i granic państwowych. Tymczasem szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow powiedział po spotkaniu z szefem departamentu USA Johnem Kerrym, że nałożenie przez Waszyngton sankcji wizowych i finansowych na obywateli Rosji "nie pomaga w rozmowach".

Ostre słowa sekretarza generalnego NATO na temat Rosji. Anders Fogh Rasmussen ogłosił w środę pełną rewizję współpracy Sojuszu FR na poziomie cywilnym i wojskowym w związku z wydarzeniami na Ukrainie, zapowiedział też, że zamierza nawiązać bliższą współpracę z Ukrainą - ma spotkać się m.in. z premierem Arsenijem Jaceniukiem.

"To, co jeszcze przed chwilą wydawało się erą po zimnej wojnie, może się okazać tylko okresem między dwiema zimnymi wojnami" - pisze w swojej analizie magazyn "Foreign Policy". Zdaniem jego eksperta Rosja "przez 25 lat pozostawiona poza głównym obiegiem" wydarzeń, znów zaczęła widzieć siebie jako imperium, a wydarzenia na Ukrainie pokazują wyraźnie, że "współpraca między nią i Zachodem została odłożona".

Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) wysyła na Krym, na zaproszenie ukraińskich władz, misję obserwatorów wojskowych. Misja ma wyruszyć już dzisiaj. Będą w niej dwaj polscy oficerowie. - Oni umieją ocenić pewne rzeczy, znają się na tym. Nie dadzą się zbyć powiedzeniem, że to są ochotnicy, którzy w sklepie kupili mundury - powiedział szef MON Tomasz Siemoniak.

Mimo apeli społeczności międzynarodowej Rosja nadal narusza suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy - mówił sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen po posiedzeniu Rady Północnoatlantyckiej. Sojusz wzmacnia konsultacje ws. konfliktu na Krymie, ale nie rozmawia nad żadnymi konkretnymi scenariuszami mającymi polegać na zaangażowaniu jego krajów w konflikt - wynika z relacji członków spotkania.

Paryż zaprzeczył, jakoby rozważał wycofanie się z kontraktu na dostawę dużych okrętów desantowych do Rosji. - Kryzys nie osiągnął jeszcze takiego poziomu - stwierdził szef MSZ Laurent Fabius. Francuski przemysł zbrojeniowy dostarcza Rosjanom sprzęt, który bardzo pomógłby w podobnej operacji, jak zajęcie Krymu.

3,5 tysiąca żołnierzy rosyjskiej Floty Bałtyckiej prowadzi "ćwiczenia taktyczne" w Obwodzie Kaliningradzkim - informuje agencja ITAR-TASS. Ma to być element zarządzonego w minionym tygodniu przez Władimira Putina "niezapowiedzianego sprawdzianu" gotowości wojsk.

Umundurowani i uzbrojeni żołnierze okupujący Krym formalnie są "niezidentyfikowani". Nie noszą dystynkcji państwowych, nikt nie ma jednak wątpliwości, że to Rosjanie i w dodatku elita rosyjskiego wojska. Stąd nowoczesny wygląd, zdecydowanie odbiegający od stereotypowego obrazu rosyjskiego żołnierza.

Rada Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, zwróciła się do Władimira Putina o podjęcie działań mających na celu "ustabilizowanie sytuacji na Krymie". Jeszcze dalej posunęła się przewodnicząca Rady Federacji, czyli wyżej izby parlamentu, która uznała, że "byłoby możliwe wysłanie ograniczonego kontyngentu wojskowego" na Krym.