Stosunki Rosja - USA

Stosunki Rosja - USA

UE dodała 12 nazwisk do listy osób objętych sankcjami w związku z aneksją Krymu przez Rosję. KE i kraje UE przygotują sankcje gospodarcze wobec Rosji, które będą uruchomione w razie dalszej destabilizacji Ukrainy - to ustalenia pierwszego dnia szczytu UE. Według nieoficjalnych informacji do unijnej "czarnej listy" dodano doradców prezydenta Rosji Władimira Putina. Z wyniku rozmów nie do końca był zadowolony premier Donald Tusk.

Republikański senator USA John McCain, objęty w czwartek rosyjskimi sankcjami wizowymi, ironizował, że przyjdzie mu anulować wakacje na Syberii. W podobnym tonie reagowali inni kongresmeni, którzy twierdzą, że są dumni z takiego potraktowania ich przez Moskwę.

Nowe amerykańskie sankcje uderzają w najbliższe otoczenie prezydenta Rosji. W jego przyjaciół, kolegów z KGB, biznesowych wspólników. Na liście znaleźli się m.in. były pierwszy wicepremier i minister obrony, a obecnie szef prezydenckiej administracji Siergiej Iwanow, gazowo-naftowy potentat Giennadij Timczenko oraz Jurij Kowalczuk - jak się nieoficjalnie mówi, dbający o finanse Putina.

Rosja oskarżyła państwa zachodnie o pogwałcenie zobowiązań do respektowania suwerenności Ukrainy i jej politycznej niezawisłości, o czym traktowała umowa z r. 1994, czyli Memorandum Budapeszteńskie. Według Moskwy Zachód sprzyjał "zamachowi stanu" na Ukrainie.

Władimir Putin, dokonując aneksji Krymu, wybrał drogę izolacji - powiedział po orędziu Rosjanina i podpisaniu umowy o włączeniu Kryma i Sewastopolu do Rosji szef brytyjskiego MSZ William Hague. Premier Wielkiej Brytanii dodał zaś, że Rosja stanie w obliczu poważnych konsekwencji.

Francuski minister spraw zagranicznych Laurent Fabius poinformował we wtorek na antenie radia Europe-1, że udział Rosji w grupie G8 został zawieszony. Ma to związek z działaniami Moskwy na Krymie. Z kolei Angela Merkel powiedziała, że w sprawie spotkania grupy państw G8 nie zapadły żadne nowe decyzje

- Rosja może zamienić USA w radioaktywna pustynię - przekonywał w swoim programie prominentny prezenter rosyjskiej telewizji państwowej. Dmitrij Kisielow wspomniał przy tym o owianym mgłą tajemnicy systemie "Perimeter". Według nieoficjalnych informacji ma on zapewniać, że nawet po zrujnowaniu Rosji przez zaskakujący atak jądrowy, w kierunku przeciwnika zostanie wysłane niszczycielskie kontruderzenie.

Prezydent Rosji Władimir Putin utrzymuje aparat państwa w ryzach i zaspakaja potrzeby ludności tylko dzięki sprzedaży surowców. Jego system nie przetrwa konfrontacji gospodarczej z Zachodem, jeśli UE wykaże determinację - pisze "Sueddeutsche Zeitung".

- Rosja to stacja benzynowa przebrana za państwo. Jest skorumpowana, rządzą nią złodzieje, jej gospodarka opiera się tylko na ropie i gazie - powiedział w niedzielę w CNN republikański senator John McCain, argumentując w ten sposób potrzebę wprowadzenia przeciwko niej sankcji ekonomicznych.

Szef opozycyjnej partii ukraińskiej UDAR Witalij Kliczko wezwał Zachód na łamach niemieckiej gazety "Bild" do sankcji przeciwko Rosji w odpowiedzi na przeprowadzone w niedzielę referendum na Krymie, w którym większość poparła przyłączenie półwyspu do Rosji.

Obecna wizyta amerykańskiego niszczyciela na Morzu Czarnym nie jest niczym niezwykłym. Jednostki US Navy wpływają tam regularnie od wielu dekad, ale współczesne rejsy są jednak bardzo spokojne. Te z okresu zimnej wojny obfitowały w ostre spotkania z Flotą Czarnomorską. W 1988 roku doszło nawet do taranowania Amerykanów.