Pakistan

Pakistan

Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO) z dumą i wielką satysfakcją powitała przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla Malali Yousafzai i Kailashowi Satyarthiemu jako "donośne przesłanie do świata" i "promień nadziei na przyszłość".

Po wielu dniach wymiany ognia na granicy Pakistanu i Indii zapanował względny spokój. Wrogie sobie i uzbrojone w broń jądrową państwa znalazły się w najbardziej napiętej sytuacji od dekady, ale w piątek pojawiły się pierwsze sygnały odprężenia. Władze Pakistanu oświadczyły, że "wojna nie wchodzi w grę".

Laureatami Pokojowej Nagrody Nobla za rok 2014 zostali Hindus Kailash Satyarthi oraz Pakistanka Malala Yousafzai. Przewodniczący Norweskiego Komitetu Noblowskiego Thorbjoern Jagland powiedział, że oboje zostali uhonorowani za "walkę z ciemiężeniem dzieci i młodych ludzi oraz o prawo wszystkich dzieci do nauki".

Rzecznik afgańskich talibów Zabihuallah Mudżahid nie słynie z miłości do Stanów Zjednoczonych, chętnie korzysta jednak ze zdobyczy amerykańskiej technologii. Aktywnie prowadzi konto na Twitterze, które śledzi niemal 6 tys. użytkowników. To właśnie oni wyłapali, że Mudżahid nie "ćwierka" wcale z Afganistanu, ale z Pakistanu.

Dysponujący bronią jądrową Pakistan dąży do posiadania okrętowych pocisków manewrujących i jest coraz bardziej zainteresowany taktycznymi głowicami nuklearnymi - podał w poniedziałek dziennik "The Washington Post", cytując pakistańskich i zachodnich analityków.

Zmienił się szef potężnego pakistańskiego wywiadu wojskowego ISI, który jest uznawany za państwo w państwie działające czasem wbrew oficjalnej lini władz. Nowy szef, gen. Rizwan Akhtar, dał się poznać jako zwolennik zdecydowanego rozprawienia się z talibskimi bojówkami. Dotychczas ISI unikał konfrontacji, wywołując poważny problem w relachach z USA.

Pakistański sąd nakazał w sobotę uwięzić na dwa tygodnie stu działaczy opozycji za przeprowadzenie nielegalnych protestów. Decyzja wywołała starcia między manifestantami a siłami bezpieczeństwa w stolicy kraju Islamabadzie.

Co najmniej 420 osób zginęło na skutek najgorszych od 50 lat powodzi, które od kilku dni nawiedzają indyjską i pakistańską część Kaszmiru. Władze obu krajów są krytykowane za opóźnienia w akcji ratunkowej.

Ulewne deszcze towarzyszące monsunowi spowodowały powodzie w całym Pakistanie. Wezbrana woda zabiła co najmniej 150 osób i zalała wiele domów. Pakistańskie wojsko ewakuuje ludzi z zagrożonych miejsc.

Dziesiątki tysięcy antyrządowych demonstrantów wyszły w niedzielę na ulice Islamabadu, domagając się ustąpienia premiera Nawaza Sharifa. Na czele protestu stanęli suficki duchowny Tahirul Qadri i wpływowy polityk Pakistańskiego Ruchu na rzecz Sprawiedliwości Imran Khan.

- Lubili zagraniczne, markowe perfumy i importowane dezodoranty. Szczególnie cenili te z silnym zapachem - wspomina Raszid Rehman, który do niedawna prowadził sklep w pakistańskim Miranszah. Zaopatrywali się u niego talibowie i - jak podkreśla - choć w sklepie zostawiali majątek, to nigdy się nie targowali. Rehman musiał jednak porzucić swój sklep i jak tysiące uchodźców przeniósł się do bezpieczniejszych rejonów Pakistanu.