OFE

OFE

W związku z pracami rządu nad nowelizacją reformy emerytalnej kolejne grupy ekspertów przedstawiają swoje propozycje. Teraz Centrum im. Adama Smitha proponuje upodobnienie naszego systemu do systemu kanadyjskiego. Zgodnie z nim, każdy dostawałby emeryturę minimalną, a na resztę odkładał sam.

- W najbliższym czasie ministerstwo pracy przedłoży Radzie Ministrów projekt założeń do ustawy o emeryturach kapitałowych - zapowiedziała szefowa resortu Jolanta Fedak. Większość z nich dotyczy działania Otwartych Funduszy Emerytalnych - i budzi sprzeciw tych instytucji.

Emerytura wypłacana z obowiązkowych dwóch filarów (ZUS i OFE) będzie o ponad połowę niższa od ostatniego miesięcznego wynagrodzenia - wyliczyła Komisja Nadzoru Finansowego. Dotyczy to głównie osób, które obecnie mają około 30 lat oraz tych, które zaczynają pracę.

Tylko w styczniu aż 142 tysiące osób zmieniły swój otwarty fundusz emerytalny. Ponad połowa z nich zamieniła siekierkę na kijek - przeniosła się do OFE uzyskującego gorsze wyniki, niż ten poprzedni - wylicza "Gazeta Wyborcza".

Wszystkie otwarte fundusze emerytalne w lutym zanotowały spadek aktywów. Najbardziej ucierpiały pieniądze zarządzane przez OFE WARTA (-2,3 proc.) oraz AEGON OFE (-1,9 proc.) Lepiej było w funduszach Generali OFE, OFE PZU "Złota Jesień", AmplicoOFE oraz Pekao OFE - ale i tam były spadki po 0,9 proc. - podały w raporcie Analizy Online.

ZUS, OFE, IKE już nie wystarczają. Polacy coraz częściej rozglądają się za zapewnieniem sobie dodatkowych pieniędzy na czas, kiedy już znajdą się na emeryturze. Z zestawienia Komisji Nadzoru Finansowego przygotowanego dla "Parkietu" wynika, że aktywa pracowniczych programów emerytalnych wzrosły w zeszłym roku o 1,39 mld zł i wynoszą prawie 5 mld zł. A to oznacza to ponad 38-procentowy wzrost - zaznacza gazeta.

Minister pracy Jolanta Fedak chce, by zarobki zarządów Powszechnych Towarzystw Emerytalnych oraz dywidendy dla ich akcjonariuszy PTE były jawne. Pozwoli to funduszom uwiarygodnić się w oczach ubezpieczonych - uważa minister.

Premier Donald Tusk przedstawi w piątek na Politechnice Warszawskiej plan rozwoju i konsolidacji finansów publicznych w latach 2010-2011. Zdaniem politologów, jest to początek ofensywy wyborczej rządu.

Rząd na razie nie będzie rozmawiał o przesunięciu składki z OFE do ZUS-u - zapowiedział w TVN CNBC Biznes premier Donald Tusk. Takie rozwiązanie proponowali wspólnie ministrowie pracy i finansów. Pomysłowi sprzeciwiał się z kolei szef doradców premiera Michał Boni.

Im bliżej przedstawienia konkretnych rządowych propozycji zmian w emeryturach, tym więcej głosów w dyskusji. 10 niezależnych ekonomistów apeluje m. in. o to, by reformy systemu prowadziły do wydłużenia okresu pracy, czy odchodzenia od KRUS. Przedstawiciele OFE alarmują z kolei, że zmiany, jakie planuje dla nich rząd, dla wielu emerytów skończy się źle.

OFE mogą zmienić swoją strategię marketingową. Powodem jest projekt przepisów zakazujących im wykorzystywania akwizytorów. Może dojść do wojny reklamowej pomiędzy funduszami, a najbardziej skorzysta na niej internet - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

"Sprytna zagrywka", "dymna zasłona pani minister", "zgniła marchewka Jolanty Fedak" - tak wtorkowa prasa komentuje przesłanie przez minister pracy projektu ustawy dotyczącego OFE do konsultacji społecznych i międzyresortowych. Eksperci ostrzegają, że resort szykuje demontaż systemu emerytalnego, a prezydent nie mówi "nie".

W samą wigilię minister finansów Jacek Rostowski przedstawił Polakom swoje plany reformy finansów publicznych. - Polska będzie jednym z pięciu najmniej zadłużonych krajów UE - zapewnił Rostowski w artykule dla "Gazety Wyborczej". Kluczami do naprawy finansów publicznych mają być: reforma emerytalna, prywatyzacja oraz ustanowienie reguły wydatkowej.

Zmiany w systemie emerytalnym miały - jak zapewniał rząd - przede wszystkim przynieść korzyści emerytom. Okazuje się jednak, że prawdziwym celem tych zmian jest ukrywanie coraz większych długów budżetu. Trzy tygodnie po tamtych propozycjach minister finansów przyznał wreszcie, że chodzi o budżet, który rzekomo cierpi z powodu składek przekazywanych do OFE. Ale według ministra nawet to trzęsienie ziemi nie uratuje publicznych finansów.

Dobra wiadomość dla ponad 14 mln przyszłych emerytów. Po 10 latach oszczędzania w OFE - przeciętny Polak zarobił średnio 5,5 tys. zł. Jak wylicza "Gazeta Wyborcza", bankowa lokata dałaby w tym czasie zysk niemal dwukrotnie niższy - około 3,1 tys. zł.

Zobowiązania ZUS wobec przyszłych emerytów wynoszą obecnie 1,77 bln zł. Po doliczeniu do tej kwoty środków zgromadzonych w OFE kwota ta rośnie do 1,94 bln zł - wylicza "Dziennik Gazeta Prawna". Eksperci przestrzegają, że rządowa propozycja obniżenia składki do OFE na rzecz ZUS - spowoduje wzrost ukrytego długu ubezpieczyciela.

Minister pracy w czasie następnych dwóch lat chce "walczyć o bezpieczeństwo przyszłych emerytur". Ma je zagwarantować poprzez skierowanie większej ilości pieniędzy ze składek do ZUS-u. Inne propozycje Jolanty Fedak przewidują poprawę warunków zatrudnienia i aktywną politykę prorodzinną. Minister deklaruje, że nie zamierza podnosić wieku emerytalnego Polaków.

Obiecywane podwyżki emerytur w kontekście proponowanych zmian w systemie emerytalnym to "gruszki na wierzbie" - uważa twórca reformy emerytalnej prof. Marek Góra. Ekspert oceniał w TVN24 dwuletnią działalnośc rządu Donalda Tuska w dziedzinie polityki społecznej.

Ograniczenie praw do pomostówek, zapowiedź zmian w zasadach przyznawania emerytur mundurowych, przesunięcia funduszy z OFE do ZUS oraz tradycyjnie nieruszona reforma KRUS - to bilans dwóch lat rządów Donalda Tuska w polityce społecznej.

Burza po ogłoszeniu pomysłu ministerstwa finansów, by dużą część składki na emerytury z OFE skierować do ZUS jeszcze długo nie ucichnie. Eksperci alarmują, że zabieg obniży emerytury, mówią o "kreatywnej księgowości" i przesuwaniu długów ze sfery jawnej do ukrytej. Otwarte Fundusze Emerytalne wprost oskarżają rząd o oszustwo i "nacjonalizację oszczędności", a pierwsze sondaże pokazują: Polacy nie chcą takich zmian.