Do 387 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych silnego trzęsienia ziemi, które w niedzielę nawiedziło indonezyjską wyspę Lombok - podała w sobotę krajowa agencja do spraw usuwania skutków katastrof. Wcześniej informowano o 319 zabitych.
Silny wstrząs wtórny nawiedził w czwartek indonezyjską wyspę Lombok. Według świadków, wiele osób zareagowało paniką, mając jeszcze w pamięci niedzielne trzęsienie ziemi, które spustoszyło północną część tej wyspy i spowodowało śmierć co najmniej 259 osób.
Sąd w Indonezji uznał we wtorek za nielegalny ekstremistyczny islamski ruch Dżemaa Anszarut Daula (JAD), który sympatyzuje z tak zwanym Państwem Islamskim (IS). JAD w ciągu kilku ostatnich lat przeprowadził w Indonezji szereg zamachów terrorystycznych.
543 turystów było we wtorek sprowadzanych ze szczytu wulkanu Rinjani na indonezyjskiej wyspie Lombok, gdzie zostali oni uwięzieni z powodu trzęsienia ziemi. Miejscowe służby poinformowały, że wszyscy są zdrowi. Akcja ratunkowa trwa.
We wtorek pochowano prawie 300 krokodyli, zabitych z zimną krwią przez mieszkańców indonezyjskiej wioski. Organizacje chroniące prawa zwierząt domagają się ukarania winnych.
Indonezja zapłaci Rosji ponad miliard dolarów za dostawę 11 myśliwców Su-35 - podaje "Interfax". Zakup ma być częściowo sfinansowany przez kredyt udzielony przez samych Rosjan, a częściowo w naturze.
Co najmniej 34 osoby, w tym dzieci, zginęły w wypadku promu, który zatonął we wtorek u wybrzeży Indonezji. Uratować udało się 155 osób - podały w środę lokalne władze. Nie jest jasne, ile dokładnie osób płynęło statkiem.
Władze Indonezji poinformowały w poniedziałek, że po dwóch tygodniach poszukiwań zakończą operację poszukiwawczą na jeziorze Toba. 18 czerwca w wyniku sztormu zatonął tam prom. Zaginęło wtedy prawie 200 jego pasażerów, a tylko 18 zostało uratowanych.
Na dnie najgłębszego jeziora wulkanicznego na świecie znaleziono ludzkie szczątki i motocykle - poinformowali indonezyjscy ratownicy. To najprawdopodobniej pozostałości po promie, który zatonął w ubiegłym tygodniu.
Sąd w Indonezji w piątek skazał na śmierć radykalnego duchownego islamskiego Amana Abdurrahmana za serię samobójczych zamachów w Dżakarcie w 2016 roku - pierwszych w tym kraju, do których przyznała się regionalna filia tak zwanego Państwa Islamskiego (IS).
Ponad 190 osób pozostaje zaginionych po wywróceniu się w poniedziałek promu na jeziorze Toba na północy Sumatry w Indonezji - podały służby poszukiwawczo-ratownicze w tym kraju. Setki członków rodzin czekało w czwartek na brzegu na wieści o swoich krewnych.
Znacznie wzrosła liczba osób, które są poszukiwane po katastrofie indonezyjskiego promu na jeziorze Toba. Wcześniej informowano, że na jego pokładzie w momencie zatonięcia znajdowało się 130 osób. Teraz mowa jednak już o 180 zaginionych.
W poniedziałek na jeziorze Toba na północy Sumatry zatonął prom pasażerski. Zaginionych jest co najmniej 128 osób - poinformował we wtorek szef indonezyjskich służb poszukiwawczo-ratowniczych Budiawan.
Mieszkanka Indonezji wyszła z domu i nigdy już do niego nie wróciła. Znaleziono ją martwą wewnątrz siedmiometrowego pytona siatkowego. To już drugi raz w tym roku, gdy w Indonezji człowiek pada ofiarą tych gadów.
Kilku mężczyzn uzbrojonych w miecze samurajskie zaatakowało jeden z komisariatów policji na indonezyjskiej Sumatrze, gdzie w ostatnich dniach doszło do kilku zamachów. Policja zabiła czterech napastników, ale zginął jeden funkcjonariusz.
W poniedziałek rano w drugim największym mieście Indonezji - Surabai - doszło do czwartego w ciągu ostatniej doby zamachu. Podobnie jak w niedzielę, dokonała go rodzina. Jedno z dzieci zamachowców przeżyło.
Trzy samobójcze ataki na kościoły w Indonezji przeprowadziła jedna sześcioosobowa rodzina - poinformowała w niedzielę lokalna policja. W atakach w mieście Surabaja zginęło co najmniej 13 osób, a dziesiątki innych odniosły obrażenia.
Indonezyjski wulkan Merapi zaczął wypluwać z siebie popiół, parę wodną i rozdrobniony materiał piroklastyczny na wysokość ponad pięciu kilometrów. Okolicznych mieszkańców ewakuowano do schronów.