Polska i Świat

Polska i Świat

Zdjęcia, które wywołały falę krytyki i kpiny w Internecie. To Majdan, a na nich Jacek Kurski. Sesję fotograficzną posła Solidarnej Polski na barykadach jego polityczni rywale nazywają wprost - to żenujący sposób zdobywania popularności. W taki sposób nie można prowadzić kampanii wyborczej do europarlamentu.

By wyzbyć się strachu, potrzeba czasu, konkretnych działań, wiary w ludzi. Potrzebna też jest pomoc. Apelowała o nią młoda Ukrainka, która na Majdanie nagrała przejmujący film i poruszyła nim miliony osób. W dramatycznym apelu nie tylko prosiła świat o wsparcie, ale też tłumaczyła czego chcą demonstranci. Z Julią, która w ostatnich dniach stała się symbolem walki o wolność, rozmawiał nasz reporter "Polski i Świata".

Ukraina nie ma nowego premiera, parlament nie doszedł do porozumienia, głosowanie przełożono na czwartek. Jest za ważny komunikat. Wiktor Janukowycz jest już oficjalnie ścigany za zbrodnie przeciwko swemu narodowi. Parlamentarzyści chcą postawić byłego prezydenta przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym. To nie wszystko. Na jaw wychodzą plany krwawego szturmu, a Berkut na kolanach prosi ludzi o wybaczenie. Całe szczęście teraz bezpieczeństwa mieszkańców pilnuje nie milicja, a ochotnicy - niezwykli - straż Majdanu.

Lech Wałęsa w nowej odsłonie. Były prezydent zgolił wąsy. Kiedy zobaczono noblistę bez historycznego zarostu, od razu wywołało to falę spekulacji - co spowodowało ostre cięcie wąsa? Przegrany zakład, polityczna prowokacja, a może polecenie żony? Odpowiedź jest zupełnie inna, ale równie zaskakująca, co sam zabieg.

Jeszcze trzy miesiące temu miał wprowadzić Ukrainę do Europy. Teraz jest ścigany listem gończym. Wiktor Janukowycz ucieka. Wszystko wskazuje na to, że nadal ukrywa się na teranie Ukrainy. Odsuniętego od władzy prezydenta poszukuje MSW.

Polscy medaliści w łyżwiarstwie - ze złotym Zbigniewem Bródką na czele - wrócili do kraju. Radości nie było końca. Powitanie było długie, bo długa była liczba osób chcących uściskać zwycięzców i pogratulować im. Nie zabrakło też łez wzruszenia, których - jak na prawdziwego mężczyznę przystało - nie krył mistrz olimpijski. Bo zostać takim mistrzem w Polsce nie jest łatwo.

O tym, że pomoc dla Ukrainy jest potrzeba natychmiast, świadczy los zwykłych ludzi. Większość z nich może zaspokajać tylko podstawowe potrzeby, a i z tym bywa trudno. O luksusach nawet nie marzą. Jak teraz wygląda życie na Ukrainie?

Coraz więcej dzieci i młodzieży ma alergię. Tylko w Małopolsce choruje na nią połowa uczniów, to o 10 procent więcej niż kilka lat temu. Objawy podobne - nawracające infekcje, ataki astmy, przewlekłe zapalenie krtani. Sprawdzamy, czy skala zachorowań rośnie na tyle, że alergia staje sie zagrożeniem w krajach uprzemysłowionych.

Najbardziej konkretna w tej chwili pomoc to pomoc medyczna i to ta świadczona w polskich szpitalach. Od wczoraj przybywają ranni w starciach na Majdanie, głównie wymagający pomocy okulistycznej i laryngologicznej. Trafiają do szpitali w podkarpackim i lubelskim, ale też w Warszawie.

Po zawarciu porozumienia Ukraińcom jak nigdy potrzebne jest wsparcie. Polska nie opuszcza sąsiadów i kolejny dzień organizuje akcje poparcia dla protestujących na Ukrainie. Są zbiórki pieniędzy, leków, materiałów opatrunkowych i sprzętu medycznego, ale to nie wszystko. Ważne jest też wsparcie duchowe. To, które nic nie kosztuje.

Zanim sytuacja na Ukrainie uspokoiła się, do opozycjonistów w centrum Kijowa mierzyli snajperzy. To od ich kul zginęło wczoraj najwięcej ludzi. - Szykujemy broń i do roboty - takie słowa padały znad karabinów. Dialogi, które nie miały ujrzeć światła dziennego, właśnie wyciekły do Internetu. Rozmowy snajperów podsłuchał, zarejestrował i udostępnił radioamator przedstawiający się jako Dmytro Kruszkow.

Przełomowe decyzje w Kijowie po dwóch dobach intensywnych zabiegów dyplomatycznych i najczarniejszym dniu niepodległej Ukrainy. Krwawe starcia między siłami rządowymi a bojówkami opozycji, które kosztowały życie około stu osób, powstrzymało porozumienie wynegocjowane przez trzech europejskich ministrów spraw zagranicznych. W wynegocjowaniu porozumienia kluczową rolę odegrał szef polskiego MSZ Radosław Sikorski, a Polska odniosła znaczący sukces na arenie europejskiej.

Spore kłopoty ma nie tylko władza w Kijowie, która nie doceniła demonstrujących na Majdanie, ale też oligarchowie wspierający do tej pory politykę Janukowycza. Dla wielu z nich jednym wyjściem z sytuacji, gdzie upada popierana przez nich władza, jest ucieczka z kraju. Tylko tak są w stanie ocalić swój majątek i rodziny. Ucieczka nie zawsze jest łatwa, bo Ukraińcy blokują lotniska.

Strzelanina na Majdanie zaczęła się przed ósmą rano polskiego czasu i trwała z różnym nasileniem kilka godzin. W jej efekcie zginęło kilkadziesiąt osób - liczba rannych jest trudna do ustalenia, może przekraczać tysiąc. W pewnym momencie w ogniu walk znalazł się reporter TVN24 - Tomasz Kanik.

Jeszcze wczoraj wiele dróg dojazdowych do polsko-ukraińskiego przejścia granicznego było zablokowanych. Dziś na Ukrainę można już wjechać, ale może lepiej ze względów bezpieczeństwa tego nie robić. Wiele regionów oficjalnie deklaruje, że nie respektuje władz Kijowa.

Dziesiątki zabitych - setki rannych - i kilkunastu lekarzy na Majdanie, którzy próbują ratować ofiary strzelaniny. Tylko część trafia do karetek i jest zabierana do szpitali. Niektórzy muszą być opatrywani na miejscu, w polowych szpitalach. Sale operacyjne powstają w hotelach, salach koncertowych, cerkwiach, klasztorach.

Walkom na ulicach Kijowa towarzyszą dzisiaj zmagania dyplomatyczne - by przerwać rozlew krwi i doprowadzić do jakiegoś politycznego porozumienia władzy z opozycją na Ukrainie. Misja trzech ministrów spraw zagranicznych Polski, Niemiec i Francji w Kijowie miała trwać kilka godzin i głównie skupić się na unijnych sankcjach, ale ministrowie stali się de facto negocjatorami między prezydentem Janukowyczem a opozycją.

Z Majdanem solidaryzują się też Ukraińscy sportowcy. Poruszeni sytuacją w kraju opuszczają wioskę olimpijką w Soczi. Na razie nie wiadomo ilu ukraińskich sportowców przerwie udział w Igrzyskach. Wiadomo za to, że niektórzy z nich odmawiają występów, jeśli Międzynarodowy Komitet Olimpijski nie wyrazi zgody na noszenie przez reprezentację Ukrainy żałobnych wstążeczek.

Dotychczas były to tylko podejrzenia - dziś są twarde dowody: w starciach na kijowskim Majdanie została użyta broń palna i ostra amunicja. Nasze kamery zarejestrowały ubrane w mundury z napisem Berkut postacie strzelające z karabinków Kałasznikowa, na zdjęciach widoczna jest też broń snajperska. Władze oficjalnie potwierdziły po południu, że milicja dostała broń i ma prawo jej użyć.

O losie ukraińskich demonstrantów słychać coraz głośniej. Wpierają ich liczne państwa zachodu w tym Polska. Od kilku dni trwają akcje poparcia i zbiórki pieniędzy oraz leków na rzecz protestujących. Z demonstrantami solidaryzują się też ich rodacy mieszkający w naszym kraju. Ich życzenie jest jedno - zaprzestać rozlewu krwi.