Czarno na białym

Czarno na białym

Sezon wakacyjny dopiero się zaczyna, a w Polsce już upadły dwa biura podróży. To branża wyjątkowo wrażliwa na kryzysy polityczne, gospodarcze i wahające się z tego powodu kursy walut. W ostatnich latach, wiele biur upadło lub popadło w długi. Warto więc być czujnym. I to nie tylko przy kuszących promocjach, ale po prostu przy czytaniu umów, co nie jest mocną stroną Polaków.

27.06 | Ważą się losy ustawy, która może dotyczyć blisko czterech milionów Polaków, bo tylu może korzystać dziś z rodzinnych ogródków działkowych - oazy spokoju w miastach, dla wielu najważniejszego miejsca na Ziemi. Choć ta ziemia nie jest własnością działkowiczów, to mają do niej praktycznie nieograniczone prawa. A na straży tych praw stoi Polski Związek Działkowców - monopolista z milionowymi składkami i z ogromną władzą bez żadnej kontroli. Jeśli w czwartek Trybunał Konstytucyjny uzna ustawę za niezgodną z konstytucją, działkowe eldorado może się skończyć.

27.06 | Dzisiejsze prawo na działkach sprzyja bezprawiu niektórych działkowiczów. Przez nikogo nie kontrolowani, nie tylko sadzą kwiaty i warzywa, ale stawiają też domy. Samowolka budowlana i meldunkowa to już plaga. A że tereny działkowe często leżą w atrakcyjnych punktach miasta, zamieszkanie tam bez specjalnych opłat jest atrakcyjne tym bardziej.

27.06 | Wszechwładza Polskiego Związku Działkowców to jedno. Prawdziwe życie działkowca to zupełnie co innego. Wielu z nich, których nasz reporter spotkał na jednej z warszawskich działek, nawet nie wiedziało o czerwcowej rozprawie w Trybunale.

27.06 | Własność prywatne kontra własne grządki, czyli bezsilni dawni właściciele ziemi, na której dziś są ogródki działkowe. W świetle obowiązującego prawa nie mają oni praktycznie szans na odzyskanie majątku. Tak jak rodzina Krasińskich, do której przed wojną należała ziemia na warszawskim Mokotowie, a która dziś użytkowana przez działkowiczów.

Za chwilę po Euro zostaną wspomnienia, piękne stadiony i pytanie o to, kiedy będą na nich wygrywać Polacy. To pytanie o szkolenie młodych piłkarzy. Chętnych nie brakuje, ale jak wyłuskać tych najzdolniejszych, jeśli brakuje nam trenerów, boisk i systemu konsekwentnego szkolenia od podstaw?

Przy okazji Euro, które zjednoczyło Polaków we wspólnym kibicowaniu i które - chyba po raz pierwszy - zjednoczyło też kibiców w tak głośnym potępieniu pseudokibiców, wróciło pytanie, jak w końcu pozbyć się chuligaństwa z polskich stadionów?

Nie ma mocnych na PZPN. Fakt - to niezależna organizacja, ale jednak korzystająca z publicznych pieniędzy. Fakt jednak, że jeszcze nigdy żadnemu rządowi, żadnemu ministrowi sportu nie udało się nic zmienić w PZPN ani przy okazji zarzutów korupcyjnych ani przy okazji kolejnych porażek polskich piłkarzy. Siła PZPN wspieranego przez jeszcze silniejsze UEFA i FIFA przerasta nawet polityków.

Wielka kasa największego związku sportowego w kraju. Nikt nie ma do niej wglądu, bezsilny okazał się nawet sąd. TVN24 udało się ustalić szacowany budżet na ten rok i to, że najwięcej z budżetu związek wydaje... na siebie.

Niewykluczone, że pacjenci będą musieli jeszcze bardziej sięgnąć do kieszeni, by zapłacić za brak porozumienia między lekarzami a ministrem zdrowia. Już tylko 4 dni zostały na rozwiązanie sporu o kary za źle wypisane recepty. Lekarze grożą, że od soboty będą przepisywać leki tylko na 100% płatności. Minister Arłukowicz na razie czeka jednak na nowego szefa NFZ, bo najwyraźniej jemu, a właściwie jej pozostawia ugaszenie kolejnego protestu.

Warszawski szpital na Szaserów - jedyny, który w nocy z piątku na sobotę przyjmował w stolicy pacjentów na oddziale laryngologii. Dwóch lekarzy i blisko 50 osób, które potrzebowały pomocy. To akurat nie jest oddział, na którym brakuje specjalistów, choć dla tych co są, nie brakuje też pracy.

Teraz specjalista - pilnie poszukiwany. Choć statystycznie, jak twierdzi minister Arłukowicz, w Polsce nie brakuje lekarzy, to praktycznie jest inaczej. W starzejącym się społeczeństwie mamy tylko nieco ponad 250 geriatrów. Nie ma też, co ciekawe, pediatrów. Długie kolejki do kardiologa czy onkologa, czy też zamknięty ostatnio oddział chirurgii dziecięcej we Włocławku, gdzie jedyny pracujący lekarz po wielogodzinnym dyżurze zemdlał i poszedł na zwolnienie - to jednak dowody, że specjalistów brak, szczególnie w mniejszych miejscowościach.

Polska drużyna na mistrzostwach to już niestety historia, ale do historii na szczęście przejdą też emocje, doping i ogólnonarodowa euforia, jaka udzieliła się Polakom-kibicom i nawet nie kibicom piłkarskim też. Flagi i różnego rodzaju gadżety w narodowych barwach pojawiały się w takich ilościach, że można odnieść wrażenie, że jako symbole zdewaluowały się. Ale może to bez znaczenia, skoro zostaną takie wspomnienia, jak te w reportażu, przygotowanym przez dziennikarza "Czarno na białym".

Dzień w dzień na ulicach Warszawy sprzedaje się kilogramy narkotyków. Grube ryby tego światka, jak same mówią, w życiu obróciły tonami narkotyków. Codziennie walczy z nimi policja. Doświadczeni funkcjonariusze, jak komisarz Jacek Wrona, mają na koncie tysiące aresztowań. Nie odstrasza to jednak następnych chętnych do zostania dilerem. Ciągną ich pieniądze. - Moi szefowie zarabiali np. po dwie reklamówki pieniędzy dziennie - mówi reporterowi "Czarno na Białym" doświadczony diler.

Karać, czy nie za posiadanie marihuany? Polskie prawo jest bardzo surowe, najbardziej w Europie, ale niestety liczba biorących narkotyki rośnie. Głównie wśród młodzieży. Coraz częściej słychać głosy, że prawo trzeba złagodzić, ludziom dać wybór, a zamiast karać - edukować. Tylko skąd wziąć na to pieniądze?

Coraz głośniejsza dyskusja wokół zalegalizowania marihuany, kolejne marsze wolnej konopii i kolejne publiczne osoby przyznające się palenia trawy, wreszcie ostatnie zatrzymanie za posiadanie narkotyku znanej wokalistki - to wszystko sprawia, że temat przestaje być tabu. Z jednej strony dobrze, bo jest wymiana argumentów i przy okazji uświadamianie. Z drugiej strony - jest wątpliwość, czy dzieci i młodzież, patrząc na to, słuchają? Czy po prostu biorą przykład?

Jakie jest główne kryterium rozstrzygania przetargów w Polsce? Jak najtaniej. Skutki widać gołym okiem - choćby przy budowach autostrad. Rząd usiłuje ratować sytuację - do Sejmu trafił właśnie projekt ustawy pozwalającej wykluczać z przetargów firmy, z którymi kiedykolwiek ktoś zerwał umowę.

Podwykonawcy autostrad i stadionów, którym nikt za pracę nie zapłacił, sami muszą sięgać do kieszeni. Bo jeśli wystawili faktury, od razu musieli odprowadzić podatek VAT. - To nóż wbijany w plecy przedsiębiorców przez fiskusa - mówi wicepremier Pawlak i proponuj zmiany: VAT od wystawionej i zapłaconej faktury. Podatki to pięta achillesowa Polski - i jeden z głównych powodów, dla których w prestiżowym rankingu Banku Światowego jest wśród krajów, w których najgorzej prowadzi się biznes.

Polska ma kilometry nowych autostrad i piękne stadiony, za budowę których nie zapłacono. Kolejni wykonawcy ogłaszają upadłość, a podwykonawcy demonstrują i domagają się pieniędzy. Pożar za pomocą specustawy chce gasić rząd. Ale czy nowe prawo wystarczy, by rozwiązać problem?