Czarno na białym

Czarno na białym

O utrzymanie, czyli przetrwanie, muszą też teraz walczyć trochę mniejsze niż Narodowy - stadiony we Wrocławiu, Gdańsku i Poznaniu. Ich roczny koszt jest o prawie połowę niższy, niż areny w Warszawie - ok. 10-12 milionów złotych. Pomysły na zarobek są podobne - mecze, koncerty i wynajem powierzchni. To ostatnie to propozycja dla biznesu, ale tak naprawdę każdy będzie mógł zorganizować sobie na stadionie np. urodziny.

Obrotności na pewno nie brakuje mieszkańcom wielkopolskiej Opalenicy. Miasteczko, którego nazwa może i nie jest łatwa do wymówienia dla cudzoziemców, ale jest już wśród nich bardzo popularna. I hotel, w którym mieszkali Portugalczycy i boisko, na którym trenowali - są już zarezerwowane na kilka miesięcy przez zagraniczne drużny piłkarskie. A dla indywidualnych gości czeka pakiet Ronaldo.

Duże, piękne i drogie stadiony, jakich Polska jeszcze nie miała. Udało się, choć nie bez kłopotów je wybudować, podczas mistrzostw zdały egzamin, a teraz jest jeszcze większe wyzwanie - trzeba je utrzymać. Największy i najdroższy Stadion Narodowy rocznie będzie kosztował co najmniej 18 milionów złotych. Są pomysły, jak na to zarobić i jest nawet duży optymizm, że uda się to już w przyszłym roku.

Gniewino - pomorska wieś, o której przed Euro 2012 pewnie mało kto w Polsce słyszał. A teraz ma sławę wręcz międzynarodową. Po trzech tygodniach, jakie spędzili tam Mistrzowie Europy, pozostały nie tylko wspomnienia i hiszpańskie pamiątki. Gniewino - jak przyznają sami mieszkańcy - dostało drugie życie, a wraz z nim wiele możliwości.

Wprawdzie lekarze wycofali się z dalszego protestu, ale problem z dobrym wypisywaniem recepty pozostał. I pomijamy już kwestie literówek w nazwisku, adresie czy dacie na recepcie. Prawdziwym problemem jest określenie, który lek może być ze zniżką, a który nie, albo dlaczego ten sam lek raz jest tańszy, a raz trzeba za niego zapłacić 100 proc. ceny. Przepisy są tak zagmatwane, że z ich zrozumieniem kłopot mają nie tylko lekarze.

Problemem polskiej służby zdrowia nie jest NFZ tylko zła organizacja całego systemu leczenia w Polsce. A jak wiadomo - nic tak dobrze nie robi - jak zdrowa konkurencja. Konkretnych pomysłów na uzdrowienie sytuacji na razie - jak na lekarstwo. Ministerstwo zdrowia dopiero szuka recepty

Śląski NFZ podpisał kontrakty ze szpitalami, które nie były gotowe na przyjęcie pacjentów, przez to inne szpitale w regionie dostały mniej pieniędzy i musiały chorych odesłać z kwitkiem. Sprawa wyszła na jaw, gdy konkurujące ze sobą szpitale wynajęły detektywa. Reporter "Czarno na Białym" ustalił, że rzeczywiście co najmniej jeden szpital - mimo kontraktu - nie od razu leczył. Sprawą zajęło się Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Patrząc na losy polityków, którzy odeszli lub zostali wyrzuceni z PiS - trudno sądzić, by w najbliższych wyborach ktokolwiek mógł przełamać monopol Jarosława Kaczyńskiego na prawicy. Patrząc na losy tych, którzy jeszcze nie tak dawno stali w pierwszym szeregu PiS-u, a potem utworzyli nową partię, widać wręcz, że to nie Polska Jest Najważniejsza, a przetrwanie na polskiej scenie politycznej.

Na prawicy trwa walka o pokój, dosłownie i w przenośni. Z jednej strony spór między Prawem i Sprawiedliwością a Solidarną Polską o metry kwadratowe w Sejmie, z drugiej strony spór o to, kto bardziej nie chce owego porozumienia i pojednania. Wygląda na to, że apel Jarosława Kaczyńskiego do "ziobrystów" o powrót do PiS to po prostu początek kampanii wyborczej.

Zbigniew Ziobro od kilku miesięcy stawia samodzielne polityczne kroki - a właściwie, jak wynika z sondaży - to na razie kroczki. Gdy po wyrzuceniu z PiS-u tworzył Solidarną Polskę, mówił, że chce budować partię inną niż Prawo i Sprawiedliwość - bardziej otwartą. Na razie, jako najmłodszy lider najmłodszej partii, sam powoli się otwiera. Nam otworzył drzwi do swojej pilnie strzeżonej prywatności, bo tak się składa, że nie tylko w polityce Zbigniew Ziobro wszedł na nową drogę.

Zagłębie paprykowe na Mazowszu ponownie zrujnowane. W ostatni weekend - dokładnie rok po kataklizmie - kolejna wichura zniszczyła uprawy. Nasza reporterka pojechała do Starej Błotnicy, by sprawdzić - jak rolnicy przez rok odbudowali swoje gospodarstwa, ale gdy tam dojechała, zamiast nowych plantacji zobaczyła rozpacz. Po pierwszej katastrofie ludzie, z niewielką pomocą, zmobilizowali się. Ale nie myśleli, że drugi raz ich to spotka.

Czerwono-niebieski Bisztynek na Warmii. Czerwony od potłuczonych gradem dachówek i niebieski od folii prowizorycznie pokrywającej blisko tysiąc dachów - dla ponad 300 rodzin jedynych dachów nad głową. Pięć dni po kataklizmie jest mobilizacja i pomoc - głównie ta spontaniczna od innych ludzi, ale jest też strach przed choćby trochę mocniejszym podmuchem.

Co się dzieje z tą pogodą? To pytanie zadają sobie chyba wszyscy i to nie tylko ci, których gwałtowna natura boleśnie ostatnio doświadczyła. Skąd te ekstrema - coraz częstsze trąby powietrzne, nagłe gradobicia i ulewy - krótkie, ale mocne uderzenia, których nie da się przewidzieć mimo coraz nowocześniejszych i precyzyjniejszych sposobów prognozowania pogody. Pogody - szczególnie kapryśnej w Polsce.

Jednych zaskoczył - innych wręcz przeciwnie. Grzegorz Lato - wbrew wcześniejszym deklaracjom - dalej chce kierować PZPN. "Czarno na Białym" teraz podsumowanie jego 4-letnich rządów, zgodnie z obietnicami, jakie sam kiedyś składał. Złożył ich dokładnie 32. Z ilu się wywiązał?

Mówiąc PZPN myślimy Lato. Ale związek ma też swoje kobiece oblicze - choć niekoniecznie łagodne, na pewno bardzo stanowcze, czasami bezwzględne. Oblicze Agnieszki Olejkowskiej - rzeczniczki PZPN, która stanowi mur ochronny dla prezesa. Jak się przekonują dziennikarze - mur często trudny do sforsowania.

Gorący fotel prezesa PZPN. Wprawdzie dalej chce na nim siedzieć Grzegorz Lato, ale - idąc tropem opinii, że związkowi potrzeba świeżej krwi - sprawdzamy - kto spoza obecnych działaczy mógłby przejąć stery w polskim futbolu. Potencjalnych kandydatów nie brakuje i - jak wynika z naszych nieoficjalnych informacji - może być zaskoczenie na liście chętnych do kierowania najsilniejszym i najbogatszym związkiem sportowym w kraju.

Teraz jeszcze bardziej gorące stanowisko. Za 4 dni okaże się - kto zostanie nowym trenerem polskiej drużyny. Najpoważniejszym kandydatem jest Waldemar Fornalik - najlepiej znany w Ruchu Chorzów, z którym jako piłkarz zdobył mistrzostwo Polski, a jako szkoleniowiec - tytuł trenera roku. Tam cieszy się dużym uznaniem piłkarzy i kibiców, którzy nazywają go nawet "królem". Jego kandydatura budzi jednak kontrowersje i to nie dlatego, że już raz w swojej karierze zastąpił na stanowisku Franciszka Smudę.

05.07| Od ludzi na najwyższych stanowiskach w państwie wymaga się więcej - z takiego założenia wyszli sami parlamentarzyści, gdy wiele lat temu tworzyli sejmową komisję etyki. Jak bardzo było to potrzebne, pokazują przypadki, które do komisji trafiły. Jak bardzo okazała się ona nieskuteczna, pokazuje jednak poziom debaty publicznej, jaką dziś w parlamencie mamy. O cienkiej granicy między tym, co zakazane, a tym co nieprzyzwoite i niegodne.

05.07| Wielu polityków złapanych na drodze zasłania się immunitetem. Z tej konstytucyjnej ochrony parlamentarzyści korzystają zresztą w różnych sytuacjach, choć raczej nie związanych w wykonywaną pracą

05.07| Deklaracji o konieczności zniesienia lub ograniczenia immunitetów było bez liku, ale potem deklarujący o pomyśle zapominali lub wręcz zdanie zmieniali. O przywileju nietykalności, z którym trudno się rozstać.