"O prawa mniejszości trzeba walczyć kartą wyborczą, a nie nożem"

TVN24 | Polska

Autor:
mart/tr
Źródło:
TVN24
"O prawa mniejszości trzeba walczyć kartą wyborczą, a nie nożem"TVN24
wideo 2/7
TVN24"O prawa mniejszości trzeba walczyć kartą wyborczą, a nie nożem"

Można działać na rzecz praw mniejszości metodą Mahatmy Gandhiego, a można to próbować robić przy pomocy noża. Gandhi był skuteczniejszy - mówił w "Faktach po Faktach" europoseł Platformy Obywatelskiej i były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Komentował w ten sposób protesty aktywistów LGBT w Warszawie.

Przed siedzibą Kampanii Przeciw Homofobii w Warszawie zebrało się w piątek kilkudziesięciu młodych ludzi przeciwnych decyzji sądu o dwumiesięcznym areszcie dla aktywistki Margot z kolektywu Stop Bzdurom, która jest podejrzana o uszkodzenie furgonetki z homofobicznymi napisami i zaatakowanie jej kierowcy. W oficjalnym stanowisku rzecznika Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwestra Marczaka czytamy, że areszt wobec Margot został "zastosowany w ramach prowadzonego postępowania w sprawie napaści na osobę z fundacji pro-life i uszkodzenia pojazdu". "W zdarzeniu tym brało udział kilka osób, w tym posługujące się nożami" - dodano.

Protest przeciw aresztowaniu przeniósł się na Krakowskie Przedmieście w pobliże pomnika Chrystusa, gdzie doszło do przepychanek z policjantami. - Łącznie do sprawy zatrzymano 48 osób i w tym przypadku będą prowadzone dalsze czynności procesowe, czyli mówimy tutaj o stawianiu zarzutów - powiedział w sobotę rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji nadkom. Marczak. Dziś w miastach w Polsce zaplanowano kolejne protesty przeciwko tymczasowemu aresztowaniu Margot.

"To nie służy ich sprawie"

Sprawę komentował w programie "Fakty po Faktach" europoseł Platformy Obywatelskiej i były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. - Sądzę, że o prawa mniejszości trzeba walczyć kartą wyborczą, a nie nożem. Mamy tutaj bardzo radykalnych ludzi - z jednej strony Ordo Iuris tradycjonalistyczne, a z drugiej strony zdaje się Antifa. Państwo powinno jednak być postrzegane, a niestety nie jest, jako stróż porządku i policja powinna się zachowywać tak samo, niezależnie od tego, jakie są ideologiczne sympatie rządzących. A wiemy, że wtedy, kiedy wieszano moich kolegów europosłów na szubienicach to policja nie interweniowała, a teraz jest zdaje się znacznie bardziej skora do interwencji - mówił europoseł nawiązując do sytuacji z 2017 roku, gdzie na zgromadzeniu w Katowicach na symbolicznych szubienicach wisiały wizerunki europosłów: Michała Boniego, Danuty Huebner, Danuty Jazłowieckiej, Barbary Kudryckiej, Julii Pitery i Róży Thun.

Na pytanie, czy władzy jest na rękę taka "kulturowa wojna", odpowiedział, że jest "stare powiedzenie - chleb i cyrk". - Idzie kryzys, chleba może być mniej, więc może potrzebne są igrzyska - dodał Sikorski.

Komentując protesty w Warszawie Sikorski stwierdził, że uważa, że "te osoby popełniają błąd atakując symbole ważne dla innych Polaków". - To nie służy ich sprawie - stwierdził. - Można działać na rzecz praw mniejszości metodą Mahatmy Gandhiego, a można to próbować robić przy pomocy noża. Gandhi był skuteczniejszy - dodał.

"Używanie przemocy do polityki jest czymś, czego powinniśmy się raczej bać"

Europoseł zaznaczył, że każdy obywatel "ma prawo do pokojowego protestu, ale nikt nie ma prawa do grożenia innym, do używania przemocy, czy do niszczenia mienia". Stwierdził, że zniszczenie furgonetki z homofobicznymi hasłami przez Margot jest przestępstwem. Na pytanie, czy je potępia, odpowiedział, że "przestępstwa zawsze".

- W Afganistanie w latach 80. używałem przemocy, ale to było na wojnie i zdawałem sobie sprawę z konsekwencji tego, gdyby mnie Armia Czerwona złapała. Dzisiaj żyjemy w kraju pokojowym, w którym łamana jest konstytucja, łamane są także procedury, bo jedno wynika z drugiego, ale w którym używanie przemocy do polityki jest czymś, czego powinniśmy się raczej bać niż popierać - ocenił Sikorski.

Zdaniem europosła mamy "pokłosie skandalicznej kampanii wyborczej, w której prezydent Rzeczypospolitej mówił o LGBT, że to nie są ludzie, tylko ideologia gorsza od komunizmu zbrodnicznego". - Emocje miały być podkręcone i zostały. Udało się - ocenił. Powiedział, że sam jest za związkami partnerskimi, ale PiS w kampanii "zrealizował swój plan", czyli "przedstawienia Trzaskowskiego jako oszalałego lewaka tak, żeby Polska pozametropolitalna głosowała przeciwko niemu".

Autor:mart/tr

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24