Grecja

Grecja

Polscy strażacy zostają w Grecji o dwa tygodnie dłużej - poinformowała w czwartek wieczorem Państwowa Straż Pożarna. Dzięki ich wsparciu przed pożarem zostali uratowani mieszkańcy greckiej miejscowości Vilia. Dogaszanie ognia trwało wiele godzin, a sytuacja była wyjątkowo trudna. Z podziękowaniami za pomoc Polaków w gaszeniu pożarów zwrócił się szef greckiego rządu Kyriakos Micotakis.

Pożary lasów na południu Europy nie wygasają. W Grecji strażacy walczą z ogniem kilkadziesiąt kilometrów od Aten, a służby ostrzegają przed ryzykiem dotarcia żywiołu do czterech regionów kraju. Ponad tysiąc osób musiało się ewakuować w niedzielę wieczorem z powodu pożaru w środkowej części Hiszpanii. Żywioł szaleje w wielu miejscach we Włoszech. Niebezpiecznie jest w regionie Jerozolimy w Izraelu.

Na greckim Peloponezie trwają próby opanowania pożarów lasów. W tamtejszej gminie Gortyna strażacy walczyli w nocy z 10-kilometrowym frontem ognia. Tymczasem w Turcji sytuacja pożarowa jest w większości opanowana.

Pożary w Grecji trwają. Na wyspie Eubea pożar szaleje już siódmy dzień. W walce z żywiołem bierze udział 650 strażaków, w tym 250 z Serbii i Rumunii, wspieranych przez 11 samolotów i śmigłowców gaśniczych - podały greckie służby ratunkowe.

Pożary, które od wielu dni szaleją w Grecji, pozbawiły życia dwie osoby. W kraju wciąż panują upały, co nie ułatwia akcji gaśniczej. - Mówimy o czymś, co daje się opisać tylko jako apokalipsa - stwierdził Sotiris Danikas, szef straży ochrony wybrzeża na wyspie Eubea.