Białystok

Białystok

Mieszkaniec gminy Biskupiec (województwo warmińsko-mazurskie) kierował ciągnikiem, mając w organizmie trzy promile alkoholu. 57-latek zapomniał podnieść pług i zaorał fragment drogi. Kiedy zatrzymali go policjanci, okazało się, że ma sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów.

Kiedy policjanci dotarli na miejsce interwencji, przed budynkiem zauważyli 8-letniego chłopca, który powiedział im, że mamy nie ma w domu, a on jest głodny i nie ma co jeść. Weszli w głąb podwórka i znaleźli nietrzeźwą matkę, która spała w krzakach. Obok niej leżała butelka piwa. O niewłaściwej opiece nad małoletnim synem poinformowała policjantów z Giżycka (woj. warmińsko-mazurskie) osoba postronna.

Cezary R., ojciec Amelii, został oskarżony o porwanie córki i jej matki. Odpowie też za bezprawne śledzenie żony przez ponad rok, po tym, jak bez jej wiedzy umieścił w jej samochodzie lokalizator GPS. Mężczyzna nie przyznaje się do porwania i używania przemocy wobec pokrzywdzonych. Grozi mu do pięciu lat więzienia. Jego wspólnik dobrowolnie poddał się karze.

Zardzewiałe granaty moździerzowe znalazła w głębi lasu między Białowieżą a Hajnówką w niedzielę po południu kobieta, która wybrała się na grzyby. Kiedy patrol rozminowania przyjechał do Puszczy, na miejscu saperzy naliczyli kilkadziesiąt granatów kaliber 50 milimetrów wraz z zapalnikami.

W Sądzie Rejonowym w Hajnówce (województwo podlaskie) w poniedziałek ruszył jeden z trzech procesów 26 osób obwinionych o blokowanie 23 lutego IV Hajnowskiego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Marsz w tym miasteczku zorganizowali narodowcy. Przed sądem staną głównie działacze Obywateli RP i KOD-u, którzy z białymi różami w rękach siadali na trasie marszu.

Mieszkanka gminy Niedrzwica Duża w województwie lubelskim miała pod wpływem alkoholu prowadzić samochód, w którym wiozła trójkę swoich małych dzieci. Wpadła, bo akurat odwiedzili ją pracownicy z ośrodka pomocy społecznej. Dodatkowo okazało się, że 28-latka nie ma prawa jazdy. Kobiecie może grozić nawet do pięciu lat więzienia.

Przedsiębiorca z Łukowa dostał maila z ponagleniem do zapłaty zaległości w kwocie 1 złoty 36 groszy. Kliknął na link do systemu płatności elektronicznej i trafił na stronę banku. Uregulował płatność, a później dowiedział się, że z jego kont zniknęło ponad 340 tysięcy złotych. Trzy dni po internetowej kradzieży policjanci zatrzymali 28-latka podejrzewanego o kradzież.

Policjanci zlikwidowali dziesięć agencji towarzyskich i zatrzymali cztery osoby podejrzane o sutenerstwo. Lokale działały w wynajętych mieszkaniach w Białymstoku, Ełku, Suwałkach i Augustowie. Zatrzymani mężczyźni są podejrzani o czerpanie korzyści z cudzego nierządu i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Wszyscy trafili do aresztu.

Przyszedł do domu byłej partnerki, pokłócili się i wtedy chwycił za nóż kuchenny. Zadał kilka ciosów kobiecie i uciekł - tak sekwencję zdarzeń opisują śledczy. Kobietę ratowały jej dorosłe dzieci. Z licznymi ranami ciętymi i kłutymi poszkodowana trafiła do szpitala. Policjanci zatrzymali podejrzanego po kilku godzinach poszukiwań. Mężczyzna trafił do aresztu. Tłumaczył swoje zachowanie wzburzeniem i alkoholem.

Po czterech latach śledztwa prokuratura oskarżyła ją o 742 przestępstwa, z czego niemal 730 dotyczy korupcji. Barbara R. od września 2008 roku do lipca 2013 roku, jako dyrektor publicznej szkoły policealnej miała przyjmować pieniądze od różnych osób. Z aktu oskarżenia wynika, że w niektórych przypadkach było to kilkadziesiąt złotych. Ruszył proces w tej sprawie.

Saperzy z Orzysza po prawie godzinnej akcji wywieźli z Kolna dwa niewybuchy. Wcześniej burmistrz miasteczka na Podlasiu zarządził ewakuację w promieniu 500 metrów od miejsca ujawnienia dwóch skorodowanych pocisków artyleryjskich prawdopodobnie z okresu II wojny światowej. Ewakuacja objęła ponad dwa tysiące mieszkańców, w tym uczniów trzech szkół i urzędów. Na czas wydobywania pocisków zamknięto drogę krajową i wojewódzką.