USA - Turcja

USA - Turcja

Niemożliwe jest kontynuowanie wysiłków na rzecz pokoju w Syrii, dopóki u władzy w tym kraju pozostaje prezydent Baszar Asad - oświadczył prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Jak dodał, z nowej strefy zdemilitaryzowanej w prowincji Idlib w północno-zachodniej Syrii już zaczęły wycofywać się "radykalne ugrupowania".

Prezydenci Iranu, Rosji i Turcji rozmawiali w Teheranie w sprawie Idlibu. Syryjskie siły rządowe, wspierane przez Rosję i Iran, przygotowują się do ataku na tę kontrolowaną przez rebeliantów prowincję w północno- zachodniej Syrii. Zgodnie z komunikatem kończącym szczyt trzy kraje będą wspólnie szukać rozwiązania sytuacji w opanowanej przez rebeliantów syryjskiej muhafazie. Wcześniej Rosja wykluczyła możliwość ogłoszenia tam rozejmu.

Jak poinformowała turecka oficjalna agencja Anatolia, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan został ponownie wybrany na szefa Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) na kongresie tego konserwatywno-islamskiego ugrupowania w Ankarze. Erdogan uzyskał poparcie całej partii, uzyskując 1380 głosów.

Sąd w Izmirze podtrzymał decyzję niższej instancji, odrzucając w piątek wniosek o zwolnienie amerykańskiego pastora Andrew Brunsona z aresztu domowego. Sprawa znalazła się w centrum kryzysu dyplomatycznego między Turcją a Stanami Zjednoczonymi.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zażądał w sobotę zamrożenia w tym kraju aktywów dwóch amerykańskich ministrów - sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. To odpowiedź na sankcje podjęte przez Waszyngton w związku ze sprawą przetrzymywanego w Turcji pastora Craiga Brunsona.

Rząd USA zastosował w środę sankcje wobec dwóch tureckich ministrów w odpowiedzi na przetrzymywanie przez władze Turcji amerykańskiego pastora Craiga Brunsona oskarżanego między innymi o wspieranie kurdyjskich separatystów. Waszyngton domaga się niezwłocznego uwolnienia go. Ankara zagroziła odwetem.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył w środę, że "język gróźb", jakim posługują się Stany Zjednoczone, nikomu nie pomoże. Na stosunkach między Ankarą a Waszyngtonem kładzie się cieniem między innymi sprawa amerykańskiego pastora oskarżonego w Turcji o terroryzm.

USA nic nie osiągną, grożąc Ankarze - oświadczył rzecznik prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana. Wcześniej prezydent Donald Trump napisał na Twitterze, że USA nałożą "szerokie sankcje na Turcję", jeśli nie zostanie uwolniony przetrzymywany w tureckim areszcie amerykański pastor Andrew Brunson.

Donald Trump wezwał w czwartek Ankarę do "natychmiastowego" uwolnienia amerykańskiego pastora Andrew Brunsona i zagroził, że w związku z tą sprawą USA nałożą na Turcję "duże sankcje". Turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu odpowiedział, że Ankara nie będzie tolerować gróźb.

Turecki sąd zdecydował w środę o umieszczeniu w areszcie domowym oskarżonego o terroryzm amerykańskiego pastora Andrew Brunsona. Wcześniej zadecydowano, że na czas procesu duchowny ma pozostać w areszcie. O jego uwolnienie apelował prezydent USA Donald Trump.