USA - Turcja

USA - Turcja

Turcja i Rosja osiągnęły we wtorek porozumienie przewidujące wycofanie się syryjskich bojowników kurdyjskich na odległość 30 km od granicy turecko-syryjskiej w ciągu 150 godzin - przekazał prezydent Recep Tayyip Erdogan po spotkaniu z Władimirem Putinem w Soczi. Na początku rozmów gospodarz Kremla powiedział, że sytuacja w północno-wschodniej Syrii jest "bardzo ostra" i z tego względu dwustronne konsultacje były potrzebne.

Prezydent USA Donald Trump jest przygotowany na użycie siły militarnej, jeśli będzie trzeba - oświadczył amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo w telewizji CNBC, gdy spytano go o ofensywę Turcji na siły kurdyjskie w północnej Syrii.

"Turecki autokrata to mistrz wyprowadzania z równowagi swoich sojuszników i przeciwników" - pisze o Recepie Tayyipie Erdoganie dziennik "New York Times", zaznaczając, że chce on czegoś więcej niż kontroli nad częścią syryjskiego terytorium.

Agencja Reutera, powołując się na świadków i źródła w służbach bezpieczeństwa irackiego Kurdystanu, przekazała, że amerykańscy żołnierze opuszczają Syrię i przemieszczają do Iraku. Wcześniej o takich planach informował szef Pentagonu Mark Esper.

Amerykańska armia nie będzie brać udziału w patrolowaniu tak zwanej strefy bezpieczeństwa na północy Syrii, oddzielającej terytoria syryjskich Kurdów od tureckiej granicy - poinformował w piątek sekretarz obrony USA Mark Esper. Szef Pentagonu dodał, że Stany Zjednoczone kontynuują wycofywanie swoich wojsk z Syrii.

We wtorek wieczorem prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan w rozmowie z dziennikarzami podczas powrotu do kraju z wizyty w Azerbejdżanie powiedział, że Turcja nigdy nie ogłosi zawieszenia broni w północno-wschodniej Syrii. W środę do Turcji uda się wiceprezydent USA Mike Pence.

Rosyjska żandarmeria patroluje tereny między syryjskimi i tureckimi wojskami w północnej Syrii - podało we wtorek ministerstwo obrony Rosji. Jak ocenia "New York Times", Moskwa zamierza wypełnić "próżnię", jaka powstała po wycofaniu się amerykańskich wojsk.

Bliskiemu Wschodowi znów grozi widmo tak zwanego Państwa Islamskiego, a siła USA gaśnie - pisze "New York Times" w tekście pt. "Trump czyni Syrię i Bliski Wschód coraz bardziej niebezpiecznymi", opisując sojusz Kurdów z Damaszkiem w obliczu tureckiej inwazji. Według gazety w tej chwili "priorytetem Ameryki musi być ochrona żołnierzy na polu walki i zabezpieczenie broni nuklearnej" w Turcji.

W rozmowie telefonicznej z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem Donald Trump wezwał do "zakończenia inwazji" w Syrii. Prezydent USA zażądał także ogłoszenia natychmiastowego zawieszenia broni" - poinformował amerykański wiceprezydent Mike Pence. Wcześniej Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze o nałożeniu sankcji na trzech tureckich ministrów.

Prezydent Donald Trump nakazał wycofanie niewielkich sił USA stacjonujących jeszcze w Syrii na południe, by znalazły się dalej od miejsc, gdzie Turcja prowadzi ofensywę przeciw syryjskim Kurdom - poinformował w niedzielę szef Pentagonu Mark Esper. Około tysiąca amerykańskich żołnierzy zostanie wycofanych z północy Syrii, gdzie trwa operacja militarna sił tureckich.

Departament Obrony USA poinformował, że amerykańskie wojska w północnej Syrii znalazły się w piątek pod tureckim ostrzałem artyleryjskim. Nie ucierpiał żaden żołnierz. Władze w Ankarze zaprzeczają i tłumaczą, że "w samoobronie" ostrzelano "pozycje terrorystów", a po sygnale ze strony amerykańskiej akcję wstrzymano. W piątek wieczorem Donald Trump rozmawiał o sytuacji w Syrii z prezydentem Francji.

Dziesiątki tysięcy osób musiało opuścić domy z powodu tureckiej ofensywy militarnej na kontrolowanym przez Kurdów północnym wschodzie Syrii - poinformowała organizacja pozarządowa Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Tego samego dnia prezydent USA Donald Trump oświadczył, że "rozmawia z obiema stronami" konfliktu i ostrzegł Ankarę, by "grała zgodnie z regułami gry". Zaniepokojenie turecką inwazją wyraził także Kreml.

Zły pomysł - tak prezydent USA Donald Trump ocenił decyzję Turcji o rozpoczęciu ofensywy militarnej w północnej Syrii. Krytycy Trumpa zarzucają, że wycofując wojska amerykańskie z tego regionu, pozostawił kurdyjskich "sojuszników na rzeź". - Wydaliśmy już ogromne kwoty, pomagając Kurdom pod kątem amunicji, broni, wsparcia finansowego - powiedział prezydent USA.

Tureckie siły rozpoczęły operację wojskową przeciwko kurdyjskim milicjom Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG) w północno-wschodniej Syrii - przekazał w środę po południu prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Wcześniej rząd w Damaszku potępił ofensywę, określając ją jako "bezczelne pogwałcenie" prawa międzynarodowego. Są informacje o pierwszych ofiarach śmiertelnych.