Katastrofa w Smoleńsku

Katastrofa w Smoleńsku

Prokurator generalny RP Andrzej Seremet uzgodnił w Moskwie z przewodniczącym Komitetu Śledczego Rosji Aleksandrem Bastrykinem dalsze plany rosyjskich i polskich śledczych dotyczące dochodzenia w sprawie katastrofy smoleńskiej - pisze "Rossijskaja Gazieta". Organ prasowy rosyjskiego rządu podkreśla, że dla Polski sprawa zwrotu wraku ma duże znaczenie polityczne.

- Postępowanie Rosji, szczególnie w kontekście przedłużającej się kwestii wraku samolotu, jest nie do zaakceptowania - mówi premier Donald Tusk. I zapowiada, że poruszy sprawę zwrotu tupolewa oraz samego śledztwa smoleńskiego podczas szczytu Unii Europejskiej. Wielkich oczekiwań po tym wystąpieniu jednak nie ma.

Parlamentarny zespół ds. katastrofy smoleńskiej, którego przewodniczącym jest Antoni Macierewicz (PiS), chce zwołania nadzwyczajnego posiedzenia komisji sprawiedliwości i praw człowieka z udziałem prokuratorów wojskowych. Chodzi m.in. o wyjaśnienia ws. informacji o polsko-rosyjskiej ekspertyzie szczątków Tu-154M.

Nie braliśmy w Rosji udziału w jakichkolwiek badaniach pod kątem wykrycia materiałów wybuchowych - informuje Naczelna Prokuratura Wojskowa. To reakcja na komunikat rosyjskiego Komitetu Śledczego. Jego rzecznik Władimir Markin poinformował w czwartek przed południem, że przeprowadzona wspólnie przez specjalistów z Rosji i Polski nowa ekspertyza szczątków polskiego Tu-154M nie wykazała na nich śladów wybuchu.

- Powinien być odwołany a nie rezygnować - tak odejście gen. Mariana Janickiego z funkcji szefa BOR skomentował w TVN24 Mariusz Błaszczak. Według szefa klubu PiS odejście generała może być próbą "ucieczki od odpowiedzialności". - Ale takiej możliwości nie ma - zaznaczał. Z kolei politycy PO powtarzają, że Janicki od żadnej odpowiedzialności uciekać nie musiał. - To było dobre sześć lat służby - oceniał poseł Platformy Michał Szczerba.

Rozmowy w Moskwie ws. wraku tupolewa były dość twarde. Jasno wynikało z wypowiedzi rosyjskich, że ten wrak jest pewnym fantem politycznym, zakładnikiem rosyjskiej woli - powiedział w "Jeden na jeden" w TVN24 Witold Waszczykowski. Poseł PiS uczestniczył na początku tego tygodnia w rozmowach w Moskwie w sprawie zwrotu wraku Tu-154 M.

W raporcie komisji Millera podano wysokość uderzenia w brzozę, które doprowadziło do oderwania końcówki skrzydła, a nie wysokość przełamania drzewa - tak szef PKBWL Maciej Lasek tłumaczy 1,5-metrową różnicę między danymi komisji i prokuratury.

Prokurator generalny Andrzej Seremet w połowie marca jedzie do Moskwy. Odwiedzi rosyjską prokuraturę generalną i Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej, gdzie będzie rozmawiał o terminie zakończenia rosyjskiego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. - Mam nadzieję, że się o wiele więcej dowiem podczas wizyty w Moskwie - powiedział Seremet w RMF FM.

Bez udziału członków komisji Jerzego Millera eksperci związani z parlamentarnym zespołem ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej przekonywali po raz kolejny, że w prezydenckim samolocie doszło do dwóch wybuchów. Swoje tezy konfrontowali nie z ekspertami byłej komisji rządowej, ale z fragmentami jej raportu. Jeden z jego autorów Maciej Lasek zapowiedział już wcześniej, że chętnie spotka się z ekspertami zespołu, ale nie w obecności polityków i kamer.