Czarno na białym

Czarno na białym

Skutki braku prawa. Wciąż mamy jedynie burzliwe spory o sztuczne zapłodnienie, a nie mamy żadnych przepisów dotyczących postępowania z zarodkami. Po mocnych słowach byłego już ministra sprawiedliwości o handlu embrionami i eksperymentach na nich sprawdziliśmy, co kliniki leczenia niepłodności robią z niewykorzystanymi zarodkami. A robią, co uznają za stosowne. Przy braku prawa nie powinno to dziwić, a jednak są sytuacje, które szokują.

Ciekawe, czy do przeprowadzki szykuje się dotychczasowy szef resortu sprawiedliwości. Jarosław Gowin na razie nie zdradził swoich politycznych planów, ale krótko po dymisji nie wykluczył startu w wyborach na prezydenta Krakowa. Powrót do rodzinnego miasta po niedługiej, ale efektownej karierze w Warszawie, to ciekawy pomysł. Pytanie, czy Kraków czeka na takiego rycerza?

In vitro bardzo dzieli polityków, także rządzącej Platformy. I zamiana na stanowisku ministra sprawiedliwości akurat w tej kwestii niczego nie zmienia. Dalej resortem kieruje konserwatysta, choć na pewno inny typ osobowości. Cichy, spokojny, mniej medialny i znany z umiejętności szukania kompromisów. To przyznają nawet jego polityczni oponenci. Właściwie - co ciekawe - trudno znaleźć kogoś, kto nie chwaliłby Marka Biernackiego. W czym tkwi jego siła?

Kiedyś ze sobą współpracowali, dziś najostrzej spierają się o to, co dalej z OFE. Czarno na Białym - Leszek Balcerowicz kontra Jacek Rostowski. Dwaj ministrowie finansów. Jeden wprowadzał reformę emerytalną pod koniec lat 90-tych. Drugi wtedy mu pomagał, ale dziś mocno ją krytykuje i chce zmieniać. Dwie osobowości w świecie finansów - ile w ich sporze ekonomii, a ile emocji?

Jest pewien stereotyp, który - jak sprawdziliśmy - potwierdza jednak regułę. Polski emeryt głównie narzeka z powodu niskiej emerytury. Jego niemiecki rówieśnik wręcz przeciwnie - dopiero na emeryturze korzysta z życia, bo go na to stać. Emerytura za naszą zachodnią granicą jest średnio ponad dwa razy wyższa niż u nas. Ale i tam demografia robi swoje i wiadomo, że tak dobrze emerytom niedługo już nie będzie.

Choć wielu z nas emerytura wydaje się bardzo odległą perspektywą, temat dotyczy wszystkich. Jak bardzo, pokazuje trwający od tygodni burzliwy, polityczno-ekonomiczny spór o to, co zrobić z Otwartymi Funduszami Emerytalnymi. Wprowadzone kilkanaście lat temu OFE miały być sposobem na - mówiąc najprościej - lepszą emeryturę niż tylko ta z ZUS-u. Ale nagle rok przed pierwszymi wypłatami pojawiła się wątpliwość, czy emerytura z OFE będzie dożywotnia. Rząd - najostrzej w osobie ministra finansów - krytykuje II filar i zapowiada zmiany w wypłatach dla emerytów. Jakie? Mamy dowiedzieć się, jak zapowiedział dziś premier, jeszcze w tym miesiącu.

To, co nie udaje się Polsce (mimo wielkich ambicji) w piłce nożnej, z nawiązką zdobywamy w żużlu. W tej dyscyplinie jesteśmy światową potęgą i to żużlowcy z całego świata chcą jeździć w polskich klubach. Zapatrzeni w piłkę nożną chyba nie wszyscy są świadomi, że mamy najlepszą ligę na świecie, najnowocześniejszy na świecie stadion, a żużlowcy to najlepiej zarabiającymi w Polsce sportowcy.

Bycie w ogonie nie musi być skazaniem na dożywocie. W "Czarno na Białym" mała wieś pod Tarnowem, Nieciecza, o której pewnie nikt by nie usłyszał, gdyby nie spektakularny sukces tamtejszego klubu piłkarskiego. Czegoś takiego jeszcze w Polsce nie było! Wiejski klub z dużą szansą na awans do Ekstraklasy. I wieś ze stadionem mogącym pomieścić trzy razy więcej kibiców, niż ma mieszkańców. Jaka jest tajemnica tego niebywałego sukcesu?

Podkładki to nie jedyny winny budowlanej kompromitacji w Polsce, które dziwnym trafem zdarzają się głównie na obiektach budowanych za publiczne pieniądze. Na tej niechlubnej liście jest też Modlin i margiel, czyli węglan wapnia, który znalazł się w betonie wylewanym na pasie startowym podwarszawskiego lotniska. Pas popękał, winnych poza wspomnianym węglanem znaleźć trudno. Łatwo za to policzyć straty. To około 150 tys. zł. dziennie. I tak tania alternatywa dla Okęcia stała się drogim symbolem budowlanej fuszerki.

Nie tak dotkliwe dla mieszkańców, ale równie kompromitujące jest to, co działo się i dzieje na niektórych stadionach budowanych przed Euro. Po serii problemów z trawą, na przykład w Poznaniu, mamy teraz problem z podkładkami. Fachowo nazywanymi podkładkami neoprenowymi. Fachowcy w kilku miejscach o nich zapomnieli. Efekt? Pękające filary i zamknięta część stadionu.

Polskie absurdy budowlane, czyli pieniądze wyrzucone w błoto na stadionie, lotnisku i w tunelu. Ta ostatnia inwestycja od początku nie miała szczęścia i była wielokrotnie wyśmiewana, bo słynny warszawski tunel zbudowano nie pod a wzdłuż rzeki. Sprawa przestała być jednak śmieszna, gdy pod Wisłą i tunelem zaczęto drążyć korytarz drugiej linii metra. I drążono tak, że w sierpniu ubiegłego roku woda tunel podmyła. Tak mocno, że musiał być natychmiast zamknięty. Wtedy zapowiadano, że awaria zostanie usunięta w ciągu kilku tygodni, a dziennikarzy mówiących o rocznych utrudnieniach wyśmiewano. Dziś, czyli po prawie dziewięciu miesiącach, nie ma już prawie żadnych chętnych do podawania jakichkolwiek dat.

Zuchwałość i desperacja, którą pokazuje mechanizm werbowania przemytników. Jak udało nam się ustalić, człowiek kierujący grupą przerzucającą do Polski kokainę z Dominikany, "swoich" pracowników wybierał spośród osób będących w dramatycznej sytuacji finansowej. Tak dramatycznej, że ogłaszali w internecie chęć sprzedania własnych narządów. To właśnie tacy ludzie pod koniec ubiegłego roku próbowali przemycić do Polski rekordową ilość kokainy.

Amfetamina to po marihuanie najpowszechniej dostępny narkotyk w Polsce. Między innymi dlatego, że wyprodukowanie go dla zdolnego chemika dysponującego nawet prymitywnym laboratorium nie jest wielkim problemem. Wielkie mogą być za to zyski z handlu amfetaminą i tu Polska wyrasta na światowego potentata. W niechlubnej klasyfikacji producentów i dostawców wyprzedzają nas jedynie Holendrzy i Belgowie.

Ofensywa nie słabnie, a stojący na jej czele poseł Antoni Macierewicz został ostatnio uhonorowany. Odebrał w Poznaniu Wielkopolski Medal Przemysła II. Po raz drugi wyróżnienie przyznał Akademicki Klub Obywatelski im. Lecha Kaczyńskiego. Pierwszy medal dostał Jarosław Kaczyński. Poseł Macierewicz przyjął wyróżnienie jako - tu cytat - "świadectwo docenienia naukowego znaczenia pracy ekspertów" z nim związanych. Reporter "Czarno na białym" z ekspertami z nieco innej dziedziny zastanawia się jednak, na ile o naukę, a na ile o wiarę tu chodzi.

Pytania o Smoleńsk. Głównie te zadawane przez Antoniego Macierewicza. I odpowiedzi, udzielane głównie przez... Antoniego Macierewicza. Ostatnio dotyczyły szokujących doniesień o trzech osobach, które miały przeżyć katastrofę. Doniesienia to plotki i spekulacje, powtarzane w ogromnym chaosie informacyjnym zaraz po tragedii. Trzy lata później zostały jednak przedstawione jako informacje wiarygodne. Taki mechanizm zadziałał nie po raz pierwszy. Mamy tu sensacyjne stwierdzenie oparte na wiarygodnych źródłach posła, długie milczenie prokuratury i emocje, stopniowo tonowane przez partyjnych kolegów posła Macierewicza. Zapraszamy na studium kolejnego przypadku smoleńskich sensacji.

Są takie specjalizacje w polskiej medycynie, które świetną renomą cieszą się, mimo błędów popełnianych przez niektórych specjalistów. Jedną z nich jest chirurgia plastyczna. W Polsce coraz popularniejsza, a kliniki i specjaliści nie mogą narzekać na brak pacjentów. Także tych z zagranicy. I co prawda taki kosmetyczny wyjazd do Polski dla jednej ze Szwedek skończył się tragicznie, ale nie popsuło to dobrej, coraz lepszej reputacji polskich chirurgów w Europie.

Wszystko w trosce o pacjenta i w majestacie prawa. Takie zasady szybkiego uzyskiwania odszkodowań za błędy lekarzy zapisano w ustawie "o komisjach ds. orzekania o zdarzeniu medycznym". Weszła w życie ponad rok temu. Nie tylko na przykładzie z Wrocławia sprawdziliśmy jak to działa. I już pierwsza statystyka pozwala wysnuć jednoznaczne wnioski, bo liczba spraw kierowanych do komisji regularnie rośnie, ale jedynie w co siódmej komisje stają po stronie pacjenta.

Problemy szpitali, w których popełniane są błędy medyczne. A raczej problemy pacjentów, ofiar tych błędów. Jak pokazuje praktyka, lekarza albo szpital do jakiejkolwiek odpowiedzialności pociągnąć niezwykle trudno. Nawet w wydawałoby się oczywistych sprawach, takich jak śmierć z powodu lekarskiego zaniedbania. W historii, którą przypomnimy, po śmierci pacjenta mamy jeszcze upokorzenie rodziny, czyli propozycję pięciuset złotych zadośćuczynienia. I pytanie: co może zrobić człowiek, którego tak potraktowano?

Już kilka lat temu nowym prawem spółdzielczym politycy próbowali uszczęśliwić spółdzielców. Przeforsowali projekt ustawy dającej lokatorom, mówiąc w skrócie, możliwość stania się właścicielami. Błyskawicznie niezwykle popularne stało się, jak to się profesjonalnie mówi, wyodrębnianie własności. Na analizowanie sensowności takiej inwestycji czas przyszedł dużo później. I w wielu przypadkach taki sens znaleźć do dziś trudno.

Spółdzielni zarządzanych tak, jak ta olsztyńska, jest więcej i to jeden z głównych powodów, dla których wojnę tym instytucjom wypowiedziała część polityków. W Sejmie na uchwalenie już czekają trzy projekty zmiany prawa spółdzielczego. Największe emocje wywołuje ten Platformy Obywatelskiej, który mieszkańcom od spółdzielni pozwalałby się uwolnić.