Pomorze

Pomorze

Gdy dotarli do niego obrońcy zwierząt, As spał na stojąco i wył z bólu. Wszystko przez złamaną łapę, która źle się zrosła. - Właścicielka stwierdziła, że nie widzi problemu. Miał wypadek, ale "sam się wyleczył"- opowiada Joanna Sobaszkiewicz z OTOZ Animals. Inspektorzy byli jednak innego zdania i zabrali zwierzę. Teraz As jest w schronisku, czeka go skomplikowana operacja.

W trakcie kłótni mężczyzna trzy razy pchnął nożem swoją 43-letnią konkubinę. Wszystko rozegrało się na oczach dzieci, które próbowały ratować matkę. 33-latek uciekł z mieszkania, został zatrzymany następnego dnia. Nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że się bronił. Usłyszał już zarzut zabójstwa i trafił do aresztu.

Gdańska policja potwierdziła, że w związku z zaginięciem Iwony Wieczorek w 2010 roku we wtorek przeprowadzono kolejne poszukiwania. Wiązały się one z ustaleniami, jakich w ostatnim czasie dokonali funkcjonariusze. Szczegółów nie ujawnili. Z informacji, do jakich dotarła PAP, wynika jednak, że nie znaleziono nic, co mogłoby pomóc w ustaleniu losów zaginionej.

Prokuratura w Bydgoszczy umorzyła postępowanie w sprawie incydentu, do którego doszło podczas występu rosyjskiego Chóru Aleksandrowa. Aktywiści wbiegli wówczas na scenę, krzycząc "Łapy precz od Ukrainy". Przebieg zdarzenia zarejestrowali współpracownicy portalu OKO.press. Następnego dnia policja pojawiła się w domach dziennikarzy.

Wiele ciepłych słów i obecność większości najważniejszych w Prawie i Sprawiedliwości osób – w poniedziałek w Słupsku odbył się pogrzeb posłanki PiS Jolanty Szczypińskiej. Została ona pośmiertnie odznaczona Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski między innymi za działalność na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

Na Wigilię może przyjść każdy - bezdomni, ubodzy, ale też osoby, które po prostu nie chcą tego dnia być same. Studenci z Akademickiego Duszpasterstwa "Górka" w Gdańsku organizują kolację dla potrzebujących już od 25 lat. Na początku były to spontaniczne akcje, wolontariusze rozdawali jedzenie bezdomnym na dworcu. Teraz jest to w pełni zorganizowana kolacja, na którą przychodzi kilkaset osób.

Zmaltretowali go, wrzucili do worka i zakopali żywcem. Weterynarze nie dawali Odiemu dużych szans na przeżycie. Przeżył, a jego oprawcy trafili na osiem miesięcy do więzienia. Kiedy wydawało się, że ponad dwa lata po pobiciu pies jest szczęśliwy u boku kochających go ludzi, przyszła wiadomość. - Nie było miejsca w domu na dziecko i na psa, więc Odi trafił do garażu - mówi Katarzyna Sobczak z OTOZ Animals. Pies wrócił do schroniska i znów szuka domu.