Ustawa o służbie zagranicznej przyjęta. Rząd: otwarcie na nowe kadry, opozycja: skrajne upolitycznienie

TVN24 | Polska

Aktualizacja:
Autor:
ads,
mjz//rzw
Źródło:
PAP
Zalewski o projekcie ustawy o służbie zagranicznej: to projekt o nowych kadrach Zjednoczonej Prawicy w dyplomacjiTVN24
wideo 2/4
TVN24Zalewski o projekcie ustawy o służbie zagranicznej: to projekt o nowych kadrach Zjednoczonej Prawicy w dyplomacji

Zmiany w ustawie o służbie zagranicznej mają "dostosować dyplomację do współczesnych warunków i wyzwań" – przekonywał Radosław Fogiel z PiS podczas odbywającego się w czwartek w Sejmie drugiego czytania rządowego projektu. Przedstawiciele wszystkich opozycyjnych klubów w dyskusji krytykowali nowe przepisy. Wieczorem nowelizacja została uchwalona.

W czwartek Sejm zajmował się rządowym projektem ustawy o służbie zagranicznej. Ostatecznie uchwalił ją podczas wieczornych obrad. Za jej przyjęciem było 237 posłów, przeciw 213, a 4 osoby wstrzymały się od głosu.

Ustawa o służbie zagranicznej zakłada między innymi utworzenie odrębnego stanowiska Szefa Służby Zagranicznej, zmianę struktury stopni dyplomatycznych – najwyższym stopniem będzie minister pełnomocny, a nie jak obecnie ambasador. Projekt zakłada zmianę zasad naboru kandydatów do służby zagranicznej oraz udostępnienie archiwów MSZ obejmujących okres do 1990 roku Instytutowi Pamięci Narodowej. W myśl przyjętych poprawek dyplomata będzie mógł być oddelegowany do Kancelarii Prezydenta, a sam prezydent będzie mógł powoływać ambasadorów specjalnych.

Fogiel: to zmiany potrzebne i zasadne

Poseł PiS Radosław Fogiel, który w imieniu klubu zabierał głos podczas drugiego czytania, zapewniał, że kluczem propozycji jest dostosowanie polskiej dyplomacji do warunków współczesnych i bieżących wyzwań oraz otwarcie służby zagranicznej na nowe kadry, zmiana funkcji ambasadora i zmiana struktury stopni dyplomatycznych. Dodał, że projekt jest także odpowiedzią na konstytucyjnie uwarunkowany kształt polityki zagranicznej, prowadzonej zarówno przez rząd, jak i prezydenta. - Projekt tej ustawy idzie w przekonaniu PiS w dobrym kierunku, to są zmiany potrzebne i zasadne – argumentował Fogiel.

Radosław Fogiel o projekcie ustawy o służbie zagranicznejTVN24

"To projekt o nowych kadrach Zjednoczonej Prawicy w dyplomacji"

W dyskusji poseł KO Paweł Zalewski szczególnie krytykował proponowany sposób naboru kadr. Stwierdził, że projekt nie jest "o służbie zagranicznej, tylko o nowych kadrach Zjednoczonej Prawicy w dyplomacji, o niczym więcej". - Nie miejcie państwo złudzeń - w tym projekcie nie chodzi o wzmocnienie polskiej dyplomacji, polskiej siły za granicą, w tym projekcie nie chodzi o usunięcie błędów, które miały miejsce w ustawie z 2001 roku i w praktyce III RP. To jest o nowych kadrach, nowej elicie PiS-u – powiedział Zalewski.

"Dopełni dzieła zniszczenia". Byli dyplomaci o rządowym projekcie zmian w służbie zagranicznej

Poseł zarzucał PiS-owi nepotyzm, który - jego zdaniem - jest standardem obecnych rządów. - Tworzycie narośl na narodzie, tę nową elitę – mówił Zalewski. - Musicie mieć nowe miejsca, gdzie będziecie wsadzali nowych ludzi, i o to chodzi – dodał, zwracając się do rządzących.

"Służbę zagraniczną buduje się dziesiątki lat, a niszczy się jedną ustawą"

Poseł Koalicji Polskiej Władysław Teofil Bartoszewski ocenił, że projekt był zły zarówno przed pracami w komisji po pierwszym czytaniu, jak i po przyjęciu poprawek. - Jest to skrajne upolitycznianie służby zagranicznej – ocenił Bartoszewski. Zaznaczył, że popiera otwarcie służby zagranicznej, ale kandydaci powinni mieć odpowiednią wiedzę, której nie da się nabyć w krótkim czasie. Krytycznie odniósł się do przepisu, zgodnie z którym z pracownikami służby zagranicznej, którzy mają powyżej 65 lat, rozwiązuje się umowy. - Służbę zagraniczną buduje się dziesiątki lat, a niszczy się jedną ustawą – powiedział Bartoszewski i poinformował, że jego klub będzie głosował przeciw uchwaleniu ustawy.

Bartoszewski: służbę zagraniczną buduje się dziesiątki lat, a niszczy się jedną ustawąTVN24

Szejna: najbardziej doświadczeni dyplomaci zostaną wyrzuceni

Poseł Lewicy Andrzej Szejna krytykował PiS za sposób prac nad ustawą oraz brak konsultacji ze środowiskiem naukowym, dyplomatami i przedstawicielami służby cywilnej. Jego zdaniem na mocy projektowanych przepisów zostaną wyrzuceni "najbardziej doświadczeni dyplomaci", a w służbie zagranicznej pracować będą nominaci partyjni.

W tym kontekście Szejna wskazywał na obniżenie wymagań wobec kandydatów do służby zagranicznej i poinformował, że Lewica będzie głosowała za odrzuceniem ustawy.

"Jest to całkowity bubel"

Poseł Krystian Kamiński z Konfederacji mówił, że z pierwotnego projektu ustawy autorstwa MSZ właściwie każdy artykuł wymagał poprawek – merytorycznych lub redakcyjnych.

- Siedem godzin pracowaliśmy nad 70 artykułami – powiedział Kamiński, nawiązując do obrad komisji spraw zagranicznych. - Jest to całkowity bubel, nie poprawi nic w naszej dyplomacji. Mało, sami teraz już nie wiecie, co w nim jest – powiedział do rządzących.

Szef MSZ: ta ustawa stwarza zupełnie nowe możliwości dla nowych ludzi

Minister Zbigniew Rau przekonywał, że dopiero ten projekt wprowadza definicję dyplomaty zawodowego i pozwala na stworzenie merytorycznego, urzędniczego korpusu ekspertów w służbie zagranicznej. Szef MSZ dodał, że obecnie dyplomatą zawodowym można zostać po jednorocznym kursie w Akademii Dyplomatycznej, co - jak ocenił - jest niewystarczające. - Ta ustawa stwarza zupełnie nowe możliwości dla nowych ludzi – oświadczył.

Co się zmieni?

W myśl znowelizowanej ustawy, stanowisko Szefa Służby Zagranicznej ma być odrębne od Dyrektora Generalnego MSZ, które to stanowisko obecnie funkcjonuje w resorcie dyplomacji; pełni je aktualnie Andrzej Papierz.

Szef SZ ma w sposób całościowy kierować służbą zagraniczną, organizować szkolenia, wskazywać kryteria oceny członków służby zagranicznej. Szef SZ miałby także kierować procesem zarządzania zasobami ludzkimi, nadawać stopnie dyplomatyczne, kierować Akademią Dyplomatyczną oraz przygotowywać projekty aktów normatywnych dotyczących służby zagranicznej. Do jego zadań będzie należało również monitorowanie i nadzorowanie wykorzystania środków finansowych na wynagrodzenia członków korpusu służby zagranicznej.

W przyjętym w czwartek projekcie znalazła się także korekta stopni dyplomatycznych, zgodnie z którą najwyższym stopniem dyplomatycznym dla zawodowego korpusu służby zagranicznej będzie minister pełnomocny, a stopień ambasadora tytularnego będzie nadawany przez ministra spraw zagranicznych wyłącznie na czas pełnienia funkcji ambasadora na placówce zagranicznej.

Została wprowadzona nowa kategoria pracownika zagranicznego, która umożliwia zatrudnienie na placówce osoby znajdującej się dotychczas poza służbą zagraniczną. W myśl projektu pracownicy zagraniczni nie będą musieli ukończyć prowadzonej przez Akademię Dyplomatyczną aplikacji dyplomatyczno-konsularnej. Aby zostać zawodowym dyplomatą i uzyskać pierwszy stopień dyplomatyczny, pracownik służby zagranicznej po trzech latach zdobywania doświadczenia będzie musiał ukończyć seminarium dyplomatyczno-konsularne i zdać egzamin.

Przepisy regulują także kwestię działalności publicznej pracowników służby zagranicznej. Po wejściu w życie ustawy pracownik służby zagranicznej nie będzie mógł publicznie manifestować swoich poglądów politycznych, brać udziału w strajkach i akcjach protestacyjnych, łączyć zatrudnienia w służbie zagranicznej z mandatem posła, senatora, radnego, tworzyć partii politycznych ani do nich należeć, pełnić funkcji związkowych, pracować w urzędach administracji państwa obcego.

Archiwum MSZ obejmujące okres do 1990 roku zostanie przekazane do dyspozycji Instytutu Pamięci Narodowej, a udostępnienie będzie się odbywać na zasadach ujętych w przepisach o IPN.

Poprawki autorstwa PiS

W czasie prac w sejmowej komisji spraw zagranicznych po pierwszym czytaniu przyjęto szereg poprawek, autorstwa PiS, w tym dotyczącą wprowadzenia obok dyplomaty delegowanego także kategorii pracownika delegowanego. Druga z poprawek zezwala oddelegować dyplomatę zawodowego do wykonywania obowiązków w Kancelarii Prezydenta. Decyzję w tym zakresie będzie podejmował na prośbę prezydenta Szef Służby Zagranicznej. Czas delegacji nie będzie mógł przekroczyć pięciu lat, a dyplomata zachowa wszystkie dotychczasowe prawa, a po zakończeniu delegacji Szef Służby Zagranicznej będzie musiał zaoferować tej osobie zatrudnienie na co najmniej równorzędnym stanowisku.

Ponadto prezydent będzie mógł powołać ambasadora – specjalnego przedstawiciela prezydenta RP do realizacji zadań polityki zagranicznej. Poprawka została przyjęta przez większość posłów komisji. W toku prac komisji wykreślono artykuł, który przewidywał, że członek służby zagranicznej nie może pełnić obowiązków w placówce zagranicznej w państwie, którego obywatelstwo posiada jego małżonek.

Posłowie przyjęli też poprawkę PiS skreślającą szczegółowe zasady awansu zawodowego członków służby zagranicznej, wprowadzając w to miejsce odniesienie do rozporządzenia, które będzie te kwestie regulować.

Przepisy mają wejść w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Autor:ads, mjz//rzw

Źródło: PAP