susza

susza

Zachodnia część USA od kilku dni znowu płonie. Szczególnie trudna sytuacja panuje w stanie Waszyngton, gdzie - jak dotąd - spłonęło kilkadziesiąt domów oraz ponad 8 ha lasów i zarośli. Według oficjalnych danych napędzane suszą i gorącem pożary zdążyły strawić w tym roku prawie 2,5 mln ha terenów zielonych. To obszar porównywalny do powierzchni woj. warmińsko-mazurskiego.

Lipiec 2012 roku był najcieplejszym lipcem w historii kontynentalnej części USA. Jak podaje Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna (NOAA), to nie jedyny rekord jaki ustanowiły tegoroczne upały.

Deszcze, które zalewały Koreę Północną od końca czerwca do końca lipca, spowodowały śmierć 169 osób; 400 uznano za zaginione, podają północnokoreańskie media. Ponadto najprawdopodobniej przyczynią się one do zaostrzenia kryzysu żywnościowego panującego w tym kraju od lat 80-tych.

Portugalię gnębi największa od 80 lat susza. Od października nie pada tam deszcz, a temperatura utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Krajowe rolnictwo jest w stanie zaspokoić zaledwie 5 proc. zapotrzebowania na zboże.

Dramatycznie wyglądają tegoroczne zbiory kukurydzy i soi w Stanach Zjednoczonych. Przyparci do muru przez suszę farmerzy zdecydowali się wcześniej rozpocząć żniwa, które będą nawet o jedną czwartą uboższe niż zakładano. Z tego powodu rośnie zaniepokojenie na rynku i pojawiają się obawy przed skokowym wzrostem cen żywności. Nastrojów nie poprawiają meteorolodzy.

Stany Zjednoczone zmagają się z kolejną suszą, a w tym stuleciu czekają je następne. Mają one całkowicie przeobrazić krajobraz, zwłaszcza w zachodnich stanach - to wnioski wynikające z raportu przygotowanego na zlecenie największych instytucji naukowych i rządu USA.

Padający w ostatnim czasie deszcz nie przyniósł ulgi spierzchniętej amerykańskiej ziemi. Sytuacja na środkowym-zachodzie i Wielkich Równinach, zwanych spichlerzem USA, pogorszyła się. Według ekspertów deszcz spadł za późno i w zbyt małych ilościach. Starty wywołane przez suszę szacowane są aktualnie na 12 miliardów dolarów.

Meteorolodzy mają dobrą i złą wiadomość dla nękanych ekstremalną suszą Stanów Zjednoczonych. Dobra to ta, że w tym tygodniu trochę popada, zła - że na dawkę ożywczej wilgoci mogą liczyć tylko północne obszary kraju. Utrzymująca się bezdeszczowa aura stawia w coraz gorszej sytuacji hodowców kukurydzy i soi, którzy już teraz na straty mogą spisać najwcześniej posadzone rośliny.

Już 63,5 proc. terytorium Stanów Zjednoczonych zostało dotkniętych poważną suszą. W niektórych regionach zaczęły wysychać jeziora. To najgorsza taka klęska od 1950 roku. Wszystko przez rekordowo wysokie temperatury i bardzo niskie opady w ostatnich miesiącach. Zjawisko wciąż się nasila, a to oznacza coraz większe kłopoty dla rolników i grozi poważnym skokiem cen żywności.

Susza, która nęka USA, dopadła też winiarzy z Missouri. Niektórzy z nich martwią się o swoje zbiory, inni uważają, że nadaje ona nową jakość ich wyrobom.

Pomalował trawnik na zielono, bo chciał przywrócić życie swojemu wyschniętemu ogródkowi. Na taki krok zdecydował się mieszkaniec Indianapolis w amerykańskim stanie Indiana, któremu nękająca USA susza dała się silnie we znaki.

Ameryka walczy z największą suszą w historii. W ponad połowie kraju ogłoszono stan klęski żywiołowej. Poważnie zagrożone są tegoroczne zbiory, zwłaszcza kukurydzy i soi.

Ponad 40-stopniowe temperatury od początku tygodnia dręczą Portugalię. Upały nasilają trwającą od tygodni susze w kraju. Wody brakuje już w 200 miejscowościach - ich mieszkańcy muszą liczyć na pomoc beczkowozów. Meteorolodzy rozwiewają nadzieje - w najbliższym czasie nie można się spodziewać poprawy.

Na niemal połowie terytorium Portugalii panuje ekstremalna susza, która pustoszy zwłaszcza regiony rolnicze. To wynik niezwykle skąpych opadów i majowych upałów, które wysuszyły rzeki i grunt. Eksperci ostrzegają, że nadchodzące lato jeszcze pogorszy sytuację.