Konflikty zbrojne Rosji

Konflikty zbrojne Rosji

Paryż zaprzeczył, jakoby rozważał wycofanie się z kontraktu na dostawę dużych okrętów desantowych do Rosji. - Kryzys nie osiągnął jeszcze takiego poziomu - stwierdził szef MSZ Laurent Fabius. Francuski przemysł zbrojeniowy dostarcza Rosjanom sprzęt, który bardzo pomógłby w podobnej operacji, jak zajęcie Krymu.

3,5 tysiąca żołnierzy rosyjskiej Floty Bałtyckiej prowadzi "ćwiczenia taktyczne" w Obwodzie Kaliningradzkim - informuje agencja ITAR-TASS. Ma to być element zarządzonego w minionym tygodniu przez Władimira Putina "niezapowiedzianego sprawdzianu" gotowości wojsk.

Umundurowani i uzbrojeni żołnierze okupujący Krym formalnie są "niezidentyfikowani". Nie noszą dystynkcji państwowych, nikt nie ma jednak wątpliwości, że to Rosjanie i w dodatku elita rosyjskiego wojska. Stąd nowoczesny wygląd, zdecydowanie odbiegający od stereotypowego obrazu rosyjskiego żołnierza.

Rada Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, zwróciła się do Władimira Putina o podjęcie działań mających na celu "ustabilizowanie sytuacji na Krymie". Jeszcze dalej posunęła się przewodnicząca Rady Federacji, czyli wyżej izby parlamentu, która uznała, że "byłoby możliwe wysłanie ograniczonego kontyngentu wojskowego" na Krym.

Premier Autonomicznej Republiki Krymu Siergiej Aksjonow przyznał, że żołnierze stacjonującej tu rosyjskiej Floty Czarnomorskiej "zaangażowani są" w ochronę najważniejszych obiektów na półwyspie. Dowództwo floty nie czekało długo z potwierdzeniem tego faktu i rozwiało wątpliwości pisząc, że w istocie tak właśnie jest.

"Rozumiejąc naszą odpowiedzialność za życie i bezpieczeństwo obywateli apeluję do prezydenta Rosji Władimira Putina o zapewnienie spokoju na terytorium Autonomicznej Republiki Krymu" - stwierdził premier Siergiej Aksjonow. Rosja na apel Krymu odpowiedziała szybko. Administracja prezydenta Władimira Putina stwierdziła, że "nie zignoruje" apelu o pomoc płynącego z Krymu.

Straszenie rozpadem Ukrainy jest tak stare, jak jej niepodległość. W czasie pomarańczowej rewolucji w Donbasie ogłoszono nawet autonomię. I nic. Podobnie jest teraz. Sugerowanie federalizacji państwa i zawoalowane straszenie wojskową interwencją Rosji to tylko argumenty w negocjacjach ze zwycięskim Majdanem i Zachodem. Nikomu tak naprawdę nie zależy na rozpadzie Ukrainy.

21 października Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu ogłosi wyrok w sprawie skargi katyńskiej. Trybunał oceni, czy po 1998 r. rosyjskie władze przeprowadziły rzetelne śledztwo katyńskie. Wyrok będzie ostateczny.

Co najmniej dwóch policjantów zginęło, a około 20 osób zostało rannych w zamachu samobójczym w Dagestanie - podało radio Echo Moskwy. Według regionalnego MSW do ataku doszło przed komisariatem policji. Wśród poszkodowanych w zamachu są dzieci.

Petersburski szczyt G20 udowodnił po raz kolejny, że Rosja z obrony Asada nie zrezygnuje. W Radzie Bezpieczeństwa ONZ blokuje wszelkie inicjatywy. Twierdzi, że to opozycja odpowiada za zbrodnie, a w jej szeregach dominują "terroryści". Dostarcza Damaszkowi broń i doradców wojskowych, wspiera reżim informacjami wywiadowczymi. Mówi stanowcze "niet" międzynarodowej interwencji w Syrii. Dlaczego Rosja tak bardzo angażuje się w obronę dyktatora?

Wiceminister obrony Federacji Rosyjskiej Anatolij Antonow przestrzegł USA przed udzielaniem pomocy "pseudopowstańczym ugrupowaniom w Syrii zbliżonym do Al-Kaidy". Wezwał też Stany Zjednoczone do zastanowienia się nad konsekwencjami takich działań. Z kolei sekretarz prasowy prezydenta Putina Dmitrij Pieskow oświadczył, że planowane przez USA uderzenie wojskowe przeciwko Syrii "będzie gwoździem do trumny prawa międzynarodowego".

Rosyjski okręt rozpoznawczy Priazowje (CCB-201) pokonał już Bosfor w drodze na Morze Śródziemne. W najbliższym czasie w rejon Syrii dotrą inne jednostki. Tymczasem rosyjskie MSZ ogłosiło, że w poniedziałek przyleci do Moskwy szef syryjskiej dyplomacji. Trwający szczyt G20 raczej nie przyniesie przełomu, więc przygotowania reżimu Asada do odparcia ataku USA idą pełną parą.

Rosyjski radar wykrył dwa "obiekty balistyczne" odpalone z centralnej części Morza Śródziemnego w kierunku wschodniej jego części - podała agencja RIA Nowosti, powołując się na Ministerstwo Obrony Rosji. Według Izraelczyków to tylko ćwiczenia. Jednocześnie Rosja skrytykowała Stany Zjednoczone za wysłanie do wybrzeży Syrii okrętów wojennych. Moskwa w rejon wysłała dodatkowo tylko okręt rozpoznania i zapowiada, że więcej okrętów nie wyśle.