Macierewicz i Kaczyński niewidoczni. "Chowają kontrowersyjne postaci, które wyjdą z szafy, jak kampania się skończy"

TVN24 | Wybory prezydenckie 2020

Autor:
Michał Tracz
Źródło:
TVN24
Niespełnione obietnice w sprawie katastrofy smoleńskiejTVN24
wideo 2/4
TVN24Niespełnione obietnice w sprawie katastrofy smoleńskiej

- Czekam na dowody, na czarne skrzynki. To jest polska własność. I te dowody powinny być nam zwrócone - mówił pięć lat temu Andrzej Duda. Gdy i on, i Zjednoczona Prawica, dopiero zabiegali o władzę, były zapewnienia, że sprawa katastrofy smoleńskiej będzie dla państwa polskiego bardzo istotna. Były też zarzuty wobec poprzedników o nieskuteczność i nieudolność. Materiał magazynu "Polska i Świat". 

Antoni Macierewicz to jeden z tych czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy w tej kampanii praktycznie nie istnieją. Jego aktywność ogranicza się do krótkich spacerów połączonych z rozdawaniem ulotek Andrzeja Dudy. – Ten, kto wygrał pierwszą turę, wygra całość. Kto przegrał, ten już przegrał – mówi Antoni Macierewicz, którego nie ma u boku prezydenta.

Antoni Macierewicz nie gra żadnej roli w sztabie ubiegającego się o reelekcję prezydenta i nawet jeśli pojawi się na partyjnym wiecu, tak jak w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie został wybrany do Sejmu, to pozostaje w tle. Nie wychodzi na scenę z premierem Mateuszem Morawieckim. - To jest ich stara taktyka, że na kilka miesięcy przed wyborami chowają najbardziej kontrowersyjne postaci, które wyjdą z szafy, jak kampania się skończy. A my już od 15 lat dajemy się na to nabierać – uważa były kandydat na prezydenta Szymon Hołownia.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Brak Antoniego Macierewicza w kampanii to też brak tematu wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. A jest to praktycznie jedyna sprawa, której całkowicie poświęcił się Antoni Macierewicz, i sprawa, której wyjaśnienia chciał Andrzej Duda. - Rozmawiać o sprawie będziemy mogli na poważnie dopiero wtedy, kiedy wszystkie dowody znajdą się w naszych rękach – mówił Andrzej Duda podczas debaty w studiu TVN pięć lat temu.

Tyle, że wtedy Andrzej Duda był kandydatem. Wtedy chciał, żeby komisja Macierewicza pracowała. Wtedy mówił o dezinformacji. I wtedy też zdecydowanie domagał się pomocy instytucji międzynarodowych. - Czekam na dowody, na czarne skrzynki. To jest polska własność i te dowody powinny być nam zwrócone – deklarował ówczesny kandydat na prezydenta.

Po pięciu latach Andrzej Duda do tematu już nie wraca. Sprawa w kampanii praktycznie nie istnieje. Tak jak nie ma w kampanii Antoniego Macierewicza. - PiS się wstydzi tej sprawy. Nie porusza tematu i robi wszystko, aby o to nie pytać. Prezydent Duda, który wielokrotnie się na ten temat wypowiadał, teraz też milczy. Nie domaga się już niczego od Antoniego Macierewicza. Nagle ten temat przestał być dla niego istotny – zwraca uwagę poseł Tomasz Siemoniak z Koalicji Obywatelskiej.

Jarosław Kaczyński podczas spotkania z młodzieżówką PiSTVN24

Trzaskowski złoży wniosek o ulicę Lecha Kaczyńskiego w Warszawie

Prawo i Sprawiedliwość latami obiecywało dojście do swojej prawdy, ale żadnej nowej prawdy nie ma. Choć Antoni Macierewicz, po rzekomych badaniach z rzekomymi ekspertami, po rzekomych eksperymentach i z rzekomymi dowodami, już nie raz ogłaszał swoje teorie. - Mieliśmy do czynienia z zamachem – mówił. Teorie, których dodajmy, na żadnym etapie nie potwierdziła prokuratura - także ta kierowana teraz przez ludzi związanych z PiS. – Przy obecnej wiedzy jedyną teorią, która jakby wszystko wyjaśnia, jakoś tę wiedzę porządkuje i daje konkluzje, to jest teoria zamachu – twierdził Jarosław Kaczyński.

Sam Antoni Macierewicz wciąż przewodniczy tak zwanej podkomisji smoleńskiej, która do tej pory nie przygotowała końcowego raportu ze swoich prac i która rocznie dysponuje kwotą prawie trzech milionów złotych. - Dobrze, że z tego typu spraw i z pamięci ofiar katastrofy, które przecież reprezentowały pełne spektrum sił politycznych w Polsce, że tego wszystkiego nie wykorzystujemy instrumentalnie w trakcie kampanii – mówi Jarosław Gowin z Porozumienia.

Tematu nie porusza ani Andrzej Duda, ani Rafał Trzaskowski – choć prezydent Warszawy zapytany o brak ulicy Lecha Kaczyńskiego w stolicy zapowiada, że złoży o to wniosek. - Uważam, że taka ulica mu się należy. Tylko jak mówię od samego początku: po serii wyborów. Dlatego, że ja wiem dokładnie, co by się działo w kampanii wyborczej. Byłaby jedna wielka awantura – mówi Rafał Trzaskowski.

Jarosław Kaczyński też jest wielkim nieobecnym tej kampanii. Większe wystąpienie miał w ostatnim czasie raz, na spotkaniu z młodzieżą. Na wieczorze wyborczym Andrzeja Dudy po pierwszej turze też go nie było.

Zaświadczenie o prawie do głosowania. InstrukcjaTVN24

Autor:Michał Tracz

Źródło: TVN24