Znajoma z sieci namówiła go, by się rozebrał przed kamerą. Filmik rozesłała i zażądała pieniędzy

Rozebrał się podczas transmisji wideo (zdjęcie ilustracyjne)
Rośnie problem sekstingu w Polsce
Źródło: tvn24

Poznał w sieci kobietę, a ta namówiła go do rozebrania się przed kamerą i wszystko nagrała. Rozesłała filmik do znajomych mężczyzny i zażądała pieniędzy w zamian za usunięcie intymnego wizerunku. Policjanci przypominają: sexting, czyli przesyłanie intymnych komunikatów w formie tekstów, zdjęć lub filmów, staje się coraz bardziej popularne i niebezpieczne zarazem.

- Sexting, czyli przesyłanie intymnych komunikatów w formie tekstów, zdjęć lub filmów. Niewinna zabawa, potrzeba bliskości z drugim człowiekiem czy też podążanie za trendami, może wiązać się z różnymi zagrożeniami. Zdarzają się przypadki, że zdjęcie lub film trafią w niepowołane ręce. Może tak się stać w wyniku konfliktu, chęci zemsty, zaimponowania innym lub kradzieży danych, włamania na profil/konto – wyjaśnia nadkomisarz Damian Wroczyński z wyszkowskiej policji.

W ostatnich dniach mieszkaniec powiatu wyszkowskiego przekonał się o tym, że nie należy ufać nowym znajomym z sieci, nawet gdy te zapewniają o pełnej dyskrecji.

ZOBACZ: Najpierw rozebrała się ona, potem on. Zagroziła, że upubliczni film. Zapłacił, ale chciała więcej.

- Mężczyzna na jednym z portali społecznościowych nawiązał znajomość z kobietą. Ta swoim postępowaniem i zachowaniem namówiła go do pokazania miejsc intymnych. Nie wiedział, że atrakcyjna kobieta podczas rozmowy wszystko nagrywa. Później rozesłała film do znajomych i bliskich mężczyzny. Zażądała też ponad 15 tysięcy złotych w zamian za usunięcie nagrania z popularnego komunikatora p- rzekazuje w komunikacie nadkomisarz Damian Wroczyński.

Dalsze postępowanie w tej sprawie prowadzą policjanci z wydziału kryminalnego wyszkowskiej policji.

W kontaktach z osobami nieznajomymi, zarówno w świecie realnym, jak i wirtualnym, trzeba stosować zasadę ograniczonego zaufania; przed kliknięciem przycisku "wyślij" zastanówmy się, czy na pewno tego rodzaju zdjęcie bądź nagranie chcemy udostępnić osobom trzecim; pamiętajmy, że wysyłając obcym osobom nasze prywatne zdjęcia bądź filmy, nigdy nie mamy pewności, w jaki sposób i do jakich celów będą one wykorzystywane. Nie wiemy też, kto znajduje się po drugiej stronie komputera bądź telefonu.
policja

Czytaj też: Miał zostać oszukany, zamiast tego zdemaskował i nagrał oszusta. "Zmienimy podejście i będziemy dalej jechać"

Czytaj także: