Pożar objął powierzchnię około 300 metrów wkadratowych. Nad wysypiskiem było widać czarny słup dymu. W okolicy unosił się nieprzyjemny zapach.
- Dym nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców, ale lepiej nie otwierać na razie okien i unikać niepotrzebnych spacerów - powiedział rano rzecznik radomskiej straży pożarnej kpt. Adrian Skrzek.
Przed godziną 15 strażak wskazał, że trwa jeszcze dogaszanie pożaru. - Sytuacja jest opanowana - zapewnił.
Ponad 20 zastępów w akcji
Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o pożarze wysypiska przy ul. Witosa przed godz. 6. Na miejscu działało 25 zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej.
- Nasze działania polegają na podaniu wody na palące się śmieci oraz zabezpieczeniu miejsca zdarzenia - opisywał rzecznik.
Działania były utrudnione ze względu na zalegające śmieci, które trzeba było usunąć, żeby dostać się do wszystkich zarzewi ognia.
- Działania utrudniają nam warunki atmosferyczne. Wieje silny wiatr, który może powodować ponowne wzniecenie zarzewi ognia - dodał w rozmowie z TVN24 kapitan Skrzek.
Na miejscu pracowała specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego PSP z Warszawy, która monitorowała stan powietrza.
Nie pierwszy taki pożar
Na razie określono, co było przyczyną pożaru. Będą to ustalali śledczy i biegły z zakresu pożarnictwa. Według rzecznika, w poprzednich latach na wysypiska dochodziło do podobnych sytuacji.
Źródło: PAP, TVN24
Źródło zdjęcia głównego: KM PSP Radom