Utknęli w ogromnej kolejce do przychodni

Wiktor Masłowski, dyrektor przychodni 
fot. Marcin Gula/tvnwarszawa.pl
Wiktor Masłowski, dyrektor przychodni fot
Gigantyczna kolejka pacjentów utworzyła się przed przychodnią na ulicy Górczewskiej. "Kolejka ma co najmniej 500m długości i ciągle się powiększa" - zaalarmowała Kontakt24 Magda, i przesłała zdjęcie czekających na wizytę pacjentów. Ci nie kryją zdenerwowania. - Skandal, stoimy tu po trzy godziny - mówią przed kamerą tvnwarszawa.pl.

Od rana kolejka sięga daleko poza teren przychodni Attis. Niektórzy pacjenci byli na miejscu już o 3 nad ranem. Dlaczego? Dzisiaj rozpoczęły się zapisy do lekarzy-specjalistów. "Warszawa Wola bez opieki medycznej - tak działa nasz super NFZ" – pisze internauta.

Telefony zajęte

Oczekujący w kolejce pacjenci nie kryją zdenerwowania. Wszystko dlatego, że już w poniedziałek może zabraknąć miejsc. Pacjenci zapisywani są w myśla zasady: kto pierwszy ten lepszy. Dodzwonić się do przychodni jest bardzo ciężko, więc pacjenci wolą stać w kolejce.

- To skandal, trzy godziny już czekamy. A dzisiaj jest pierwszy dzień zapisów do wyczerpania. Starzy ludzie o kulach stoją od godz. 6 rano - burzą się pacjenci. I potwierdzają, że na darmo próbowali zarejstrować się przez telefon.

Tymczasem lekarze bezradnie rozkładają ręce. - To nie jest problem wyłącznie naszej placówcki, ale całego NFZ-u. Wprowadzony zostały limitowany dostęp do specjalistów, więc nie ma nieograniczonej możliwości zapisu. Jeżeli NFZ nic nie zmieni, to kolejki będą - mówi Wiktor Masłowski, dyrektor przychodni (kiedyś wiceminister w rządzie Marka Belki).

fot. Marcin Gula/tvnwarszawa.pl

fot

Utknęli w ogromnej kolejce do przychodni

su/ran

Czytaj także: