Włochy

Włochy

Atak gradu w środkowych Włoszech. Zbombardował Viterbo po południu, pozostawiając śliskie jezdnie i chodniki. Mieszkańcy mieli trudności z powrotami do domów, bo na ulicach z powodu lodowej warstwy, jazda samochodami czy komunikacją miejska odbywała się dużo wolniej niż zwykle.

Już drugi dzień z rzędu nad Włochami przetacza się aktywny front atmosferyczny. Gwałtowne burze i oberwania chmury powodują powodzie w Toskanii i w Ligurii. Stan alarmu pogodowego obowiązuje w całym kraju.

Toskania, którą dwa tygodnie temu nawiedziły katastrofalne ulewy, znowu musi zmagać się z powodziami. W regionie za sprawą wielkiej wody sparaliżowany jest m.in. ruch drogowy i kolejowy. Trudna sytuacja panuje też w Wenecji, gdzie ponownie przyszła tzw. acqua alta, czyli wysoka woda.

Takich opadów jak w listopadzie dawno we Włoszech nie było. W niektórych miejscach słonecznej Italii w tydzień spadło ponad 320 litrów wody. To te ulewy przyniosły tragiczne w skutkach powodzie na północy części kraju.

Władze Rzymu nie potrafią poradzić sobie z problemem, jaki stanowią setki autokarów wjeżdżających w wąskie ulice centrum miasta i blokujące przejazd. Kierowcy nie stosują się do zaleceń, by zostawiać pojazdy na specjalnie przeznaczonych dla nich parkingach, i podwożą zwiedzających oraz pielgrzymów pod same zabytki i blokują okolice Watykanu.

Fala powodziowa na Tybrze dotarła do Rzymu. Poziom wody osiągnął 12,7 metra. Zalane zostały północne obrzeża miasta, ale służby zapewniają, że centrum jest bezpieczne. Wcześniej zamknięty został toskański odcinek autostrady A1, łączącej Florencję z Rzymem.

W środę w całej Europie trwają strajki przeciwko posunięciom oszczędnościowym i reformom ekonomicznym. We Włoszech doszło do starć policji ze studentami i uczniami. W ruch poszły kamienie, petardy i świece dymne. Służby odpowiedziały gazem łzawiącym i pałkami. Podobnie było w Hiszpanii, gdzie aresztowano 42 osoby. W Belgii i Portugalii trwa tymczasem strajk generalny. Protestują też Grecy i Polacy.

Władze Toskanii w środkowych Włoszech poprosiły wojsko o natychmiastową pomoc w usuwaniu skutków powodzi. Największe straty odnotowano w rejonie miast Massa i Carrara. Trudna sytuacja utrzymuje się też w Umbrii i Lacjum. W niedzielę w niektórych miejscach Półwyspu Apenińskiego w ciągu kilku godzin spadło 200 litrów wody.

Trzy czwarte Wenecji stoi w wodzie. Ulewny deszcz zaczął padać w sobotę po południu i spowodował podniesienie się poziomu wody do wysokości 150 cm powyżej poziomu morza. To w historii pomiarów szósta największa powódź w tym mieście.

W Wenecji od tygodnia nieustannie podnosi się poziom wody. Zalane jest całe historyczne centrum miasta i większą część placów i ulic na obrzeżach. Poziom wody w czwartek wzrósł do 143 cm powyżej stanu średniego.

Niebawem Rzym może zacząć nam się kojarzyć nie z Koloseum, a śmieciami walającymi się po ulicach. Wysypisko, na które trafiają odpadki z Wiecznego Miasta, jest przepełnione, a nowego nie sposób wyznaczyć. Wszystko przez protesty miejscowych, a także działania kamorry - neapolitańskiej mafii.

Ponad 100 wstrząsów wtórnych odnotowano we włoskim mieście Mormanno na południu Włoch. W mieście w środku nocy zatrzęsła się ziemia, co wywołało panikę w mieście. Nie żyje jedna osoba: 84-latek, który zmarł na atak serca.

Wyrok skazujący na 6 lat więzienia sejsmologów i ekspertów za "nieumyślne spowodowanie śmierci 309 osób" podczas trzęsienia ziemi we włoskiej L'Aquili w 2009 roku sparaliżuje pracę służb odpowiedzialnych za zarządzanie kryzysowe w obliczu katastrof naturalnych - skomentowali decyzję członkowie Komisji ds. Wielkich Zagrożeń przy Obronie Cywilnej, spośród których wywodzili się skazani. Do dymisji poddało się już trzech jej członków.