Oscary

Oscary

- Joanna nie zdążyła zobaczyć filmu, ale widziała ogromną część materiału we wstępnych wersjach montażowych. Pierwszy 20-minutowy fragment obejrzała w szpitalu. Pojechałam do niej z komputerem, włączyłam go i wyszłam na spacer. Z wypiekami na twarzy czekałam na jej reakcję. Kiedy wróciłam, siedziała na łóżku zapłakana. Podeszła do mnie, przytuliła się i powiedziała, że jest pięknie - opowiada w rozmowie z tvn24.pl Aneta Kopacz, reżyserka nominowanej do Oscara "Joanny".

Każdej doby samobójstwo popełnia średnio 22 weteranów, którzy służyli w amerykańskiej armii - wynika z najnowszego raportu Departamentu ds. Weteranów. Od 2001 roku ginie ich w ten sposób więcej, niż na polu walki. Nominowany do Oscara dokument "Crisis Hotline: Veterans Press 1" Ellen Goosenberg Kent pokazuje ten problem ze strony operatorów linii kryzysowej dla weteranów. Film wygrał rywalizację o statuetkę z dwoma polskimi dokumentami: "Joanną" i "Naszą klątwą".

Mamy szanse aż na 4 statuetki. Polacy nominowani do Oscara są już w Los Angeles. Czy liczą na statuetki? Zgodnie odpowiadają, że nie myślą o tym, co będzie w niedzielę na gali. Tomasz Śliwiński, reżyser dokumentu "Nasza klątwa", zapewnia, że jest podekscytowany z innego powodu: - Bo ubiorę smoking, wejdę na czerwony dywan i spotkam te wszystkie mityczne osobistości.

- Jestem tym filmem zachwycony od momentu, gdy zobaczyłem go po raz pierwszy - mówi o "Idzie" zwycięzca Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Camerimage Artur Reinhart. - To bardzo odważny film. Prostota, z jaką został opowiedziany, robi wrażenie; operatorzy zeszli z głównej drogi na boczną, nieuczęszczaną przez Hollywood, efektem jest arcydzieło - ocenia nominowane do Oscara zdjęcia filmu.

- Biorąc pod uwagę, że głównymi faworytami są "Lewiatan" i my, to nasze szanse na Oscara są gdzieś tak 50 na 50 - powiedział TVN24 Piotr Dzięcioł, producent "Idy", tuż przed odlotem do Los Angeles. "Ida" nominowana jest w dwóch kategoriach: film nieanglojęzyczny i zdjęcia. Czy wygra, dowiemy się w nocy z niedzieli na poniedziałek.

W historii Oscarów filmy sportowe niezwykle rzadko były doceniane przez Akademię Filmową. Na palcach jednej ręki można policzyć te, którym przypadł tytuł najlepszego obrazu roku. Od przełomu wieków widać jednak pewną zmianę i coraz częściej filmy o tej tematyce znajdują uznanie w oczach oscarowego jury. Najlepszym tego przykładem jest "Foxcatcher" Bennetta Millera z aż pięcioma nominacjami.

Jeden z najbardziej rozchwytywanych kompozytorów w Hollywood ma na swym koncie zaledwie dwa tygodnie lekcji gry na pianinie. Hans Zimmer - choć stworzył ponad 100 ścieżek dźwiękowych, m.in. do "Gladiatora" czy "Incepcji" - walczy dopiero o drugiego Oscara w karierze. Jeszcze większy apetyt na nagrodę ma jednak jego główny rywal, Alexandre Desplat, który wciąż nie zdobył żadnej statuetki.

Nie chodził do szkoły filmowej, nie nakręcił też - i nie zamierza - niczego dla hollywoodzkich wytwórni. Richard Linklater, jeden z najoryginalniejszych filmowców niezależnych, do niedawna uważany był za najbardziej niedocenionego reżysera za oceanem. Dziś jego "Boyhood" typowany jest na zdobywcę głównego Oscara. Zrealizowane za 4 mln dolarów, kręcone 12 lat filmowe arcydzieło zgarnia główne nagrody sezonu. Kim jest jego twórca?

Słodkie mandarynki dojrzewają jesienią w Abchazji. Nie zmieni tego wojna, w której mała republika walczy o oderwanie się od Gruzji. Dwaj mieszkający w okolicy Estończycy mimo strzałów próbują, jak co roku, je zebrać. Łudzą się, że wojna ich nie dotyczy. Ale ona jest bezlitosna, wdziera się do ich domów. To zarys fabuły antywojennej produkcji, która jest jednym z konkurentów "Idy" do Oscara w kategorii: film nieanglojęzyczny.

Drugi rok z rzędu kosmos zagości na ceremonii rozdania Oscarów. Film "Interstallar" jest uznawany za najbardziej prawdopodobnego zwycięzcę w kategorii: efekty specjalne. Reżyser Christopher Nolan i jego zespół pokazali, że o ich jakości nie decyduje liczba wygenerowanych komputerowo eksplozji, ale finezja w łączeniu obrazów sztucznych i prawdziwych. Czasem mniej znaczy więcej.

Wśrod statuetek przyznawanych przez Amerykańską Akademię Filmową co roku jest ta jedna, najważniejsza - za najlepszy obraz ostatnich 12 miesięcy. Coś jednak fabryce snów nie działa jak powinno, bo lista laureatów wskazuje na toczącą się od dekad w Hollywood wojnę płci, w dodatku - wojnę nierówną. Filmy o kobietach zdobywały główną nagrodę tylko osiem razy w ostatnim półwieczu. W każdym innym przypadku to historia mężczyzny najbardziej porywała krytyków i filmowców.

"Ida", najlepszy polski towar eksportowy ostatnich miesięcy, ma oscarową nominację w dwóch kategoriach. Inne polskie produkcje - dokumenty krótkometrażowe "Joanna" Anety Kopacz i "Nasza klątwa" Tomasza Śliwińskiego - też zostały wyróżnione nominacjami. Autorem zdjęć do tego pierwszego jest operator "Idy", Łukasz Żal. Specjalnie dla tvn24.pl opowiedział o kulisach pracy nad opowieścią o chorej na raka blogerce.

Jest duża szansa na to, by "Ida" znalazła się w finałowej piątce - mówił we "Wstajesz i wiesz" Łukasz Muszyński z Filmweb, komentując szanse filmu Pawła Pawlikowskiego na nominację do Oscarów. Jego zdaniem najpoważniejszym konkurentem "Idy" jest "Lewiatan". - W ciągu ostatnich pięciu lat filmy, które otrzymywały Złoty Glob, dostawały też Oscara w kategorii: najlepszy film nieanglojęzyczny - powiedział Muszyński.

Dziś około 14.30 czasu polskiego poznamy listę nominowanych do statuetek w 24 kategoriach. "Boyhood", nagrodzony Złotym Globem za najlepszy film dramatyczny oraz pominięty w finale tych nagród "Birdman", to faworyci krytyków i bukmacherów w kategorii najlepszy film. Oprócz niemal pewnej nominacji dla "Idy" szanse na nie mają także dwa polskie dokumenty krótkometrażowe - "Joanna" i "Nasza klątwa".