Oscary

Oscary

"Boyhood" Richarda Linklatera - w zgodnej opinii krytyków jak najbardziej zasłużenie - zdobył Złoty Glob w kategorii: nalepszy film dramatyczny. Najlepszym filmem komediowym nie został faworyzowany "Birdman" Inarritu, ale świetny "Grand Budapest Hotel" Wesa Andersona. Niespodzianek było więcej, wśród nich - brak statuetki dla polskiej "Idy".

To największe zaskoczenie tegorocznych Złotych Globów. Wbrew publikowanym do ostatniej chwili prognozom branżowych mediów, to nie polska "Ida" Pawła Pawlikowskiego, ale rosyjski antyputinowski "Lewiatan" Andrieja Zwiagincewa zwyciężył w kategorii: film nieanglojęzyczny. Przed nami wciąż batalia najważniejsza: o statuetkę Oscara.

"Ida" Pawła Pawlikowskiego dziś w nocy ma szansę na jedną z najważniejszych nagród filmowych. Podczas gali Złotych Globów o statuetkę w kategorii "Najlepszy film zagraniczny" powalczy m.in. z rosyjskim "Lewiatanem" i szwedzkim "Turystą". Polski film jest faworytem i jeśli wygra, będzie to pierwszy Złoty Glob w historii polskiego kina.

"Ida" Pawła Pawlikowskiego została uznana za najlepszy nieanglojęzyczny film zagraniczny na festiwalu filmowym na Capri. Nagrodzono tam też reżysera "Idy". - Czasami świat przyjdzie do ciebie. Nie trzeba robić filmu, goniąc za uznaniem publiczności, za pieniędzmi i sukcesem. Zawsze tak mówiłem, ale nigdy tak się nie stało. Aż do teraz - powiedział Pawlikowski na włoskim festiwalu.

Rok 2014 był wyjątkowy dla polskiego kina. Przede wszystkim za sprawą nieporównywalnych z niczym dotąd sukcesów "Idy", uhonorowanej Europejską Nagrodą Filmową dla najlepszego filmu, nominowanej do Złotego Globu i uważanej za faworyta w oscarowej kategorii. Ponadto za sprawą rekordowej widowni na polskich filmach, z których najchętniej oglądany "Bogowie” przyciągnął do kin ponad dwa miliony widzów.

"Ida" znalazła się na 4. miejscu w rankingu najlepszych filmów 2014 roku magazynu filmowego "Hollywood Reporter". Pokonał ją największy konkurent do Oscara w kategorii "najlepszy film nieanglojęzyczny", czyli rosyjski "Lewiatan". Zdaniem pisma to najlepszy obraz roku. Polska produkcja znalazła się też w podobnych zestawieniach trzech najważniejszych amerykańskich dzienników.

- Ja myślałam, że "Ida" odniesie sukces, ale nie podejrzewałam, że będzie on tak globalny - przyznała Agnieszka Holland, gość "Wstajesz i wiesz". Trzykrotnie nominowana do Oscara reżyserka stwierdziła, że obsypany nagrodami film jest "ostentacyjnie i bezczelnie minimalistyczny". - Jest czarno-biały, w formacie którego nie używa się od 30-40 lat, opowiada o sprawach które są bardzo polskie, a jednocześnie bardzo uniwersalne - zauważyła.

"Ida" Pawła Pawlikowskiego znalazła się na tzw. krótkiej liście kandydatów do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Amerykańska Akademia Filmowa podała w piątek tytuły dziewięciu obrazów, które mają szansę na statuetkę. O nominację "Ida" powalczy m.in. z rosyjskim "Lewiatanem" i szwedzkim "Turystą".

Charakteryzacja Angeliny Jolie okazała się na tyle przerażająca, że producenci "Czarownicy" mieli problem z obsadzeniem roli księżniczki Aurory. Wszystkie dzieci zanosiły się płaczem na widok Maleficent. Opłacało się. Teraz twórcy wyglądu aktorki mają szansę na Oscara. Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła skróconą listę filmów, które powalczą o statuetkę w kategorii najlepsza charakteryzacja.

"Ida" Pawła Pawlikowskiego zdobyła tegoroczną nagrodę LUX Prize Parlamentu Europejskiego. Jury nagrodziło film za zachęcanie w szczególny sposób do dyskusji o wartościach istotnych dla Unii Europejskiej.

"Ida" zachwyciła krytyków z San Francisco, którzy przyznali jej swoje nagrody. Polski obraz wygrał wśród filmów nieanglojęzycznych, a Łukasz Żal i Ryszard Lenczewski zostali nagrodzeni za najlepsze zdjęcia. Największym zwycięzcą został jednak "Boyhood", który zgarnął cztery nagrody, w tym tę najważniejszą - dla filmu roku.

Twórcy "Idy", która na sobotniej gali Europejskich Nagród Filmowych zagarnęła statuetki niemal we wszystkich kategoriach, do których została nominowana, cieszą się, że atmosfera wokół filmu jest rewelacyjna. Nie jest to bez znaczenia przed zbliżającymi się wielkimi krokami Oscarami.

- "Ida" praktycznie od ponad roku idzie jak burza przez różne festiwale i ekrany kin. Więc zaskoczenia, jeśli chodzi o Europejskie Nagrody Filmowe, nie było. Było tylko pytanie, w ilu kategoriach nominacje zwieńczą się wygranymi. I wyszło świetnie - reżyser Agnieszka Holland ocenia najnowsze zwycięstwo filmu w Rydze.

"Ida" Pawła Pawlikowskiego zdobyła pięć Europejskich Nagród Filmowych - dla najlepszego filmu, za najlepszą reżyserię, scenariusz, najlepsze zdjęcia oraz Nagrodę Publiczności. - Zupełnie nie wiem, co powiedzieć, bo w głowie mi się kręci ze szczęścia - powiedział tvn24.pl zaraz po odebraniu nagrody głównej producent filmu Piotr Dzięcioł z Opus Film.

Polska "Ida" Pawła Pawlikowskiego znalazła się na liście pięciu tytułów z całego świata nominowanych do Złotych Globów, nagród przyznawanych już po raz 72 przez Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej. W głównych kategoriach faworytem jest "Birdman" Alejandro Gonzaleza Inarritu z siedmioma nominacjami, po pięć mają "Boyhood" i "Gra tajemnic".

- Wiem, że oczekiwania publiczności są coraz większe. I mamy tendencje, by je jeszcze rozdmuchiwać, nadymać balonik, (…), a potem, jak Akademia wybierze inaczej, będzie rozczarowanie. Cieszmy się tym, co już mamy, a mamy film, o którym dyskutuje z przejęciem cały świat - mówi w rozmowie z tvn24.pl Agata Kulesza, laureatka Nagrody Krytyków Filmowych z Los Angeles za rolę w "Idzie".